Facebook Google+ Twitter

Dwa brzegi, jedna Warszawa

„Jesteśmy z tamtej strony Wisły z naprzeciwka” słowa tej piosenki zna każdy kto lubi Pragę. Gdy jednak dłużej zastanowić się nad tekstem uświadomimy sobie, że opowiada ona o mieście które na pół rozdzieliła rzeka.

 / Fot. Maciej Krueger „Jesteśmy z tamtej strony Wisły z naprzeciwka” słowa tej piosenki zna każdy kto lubi Pragę. Gdy jednak dłużej zastanowić się nad tekstem uświadomimy sobie, że opowiada ona o mieście które na pół rozdzieliła rzeka. Stworzyła wielowiekowy podział miasta na dwie części. Z czasem jeszcze utrwalając stereotypy związane z mieszkańcami obu stron. Pytanie czy w nowoczesnej metropolii XXI wieku jest jeszcze miejsce na takie podziały?

Plecami do Wisły

Określenia „gród nad Wisłą”, „miasto nad Wisłą” przez długi czas Polakowi bardziej kojarzyło się z Krakowem niż ze stolicą. Po tym, jak wycofujący się z Warszawy okupant doszczętnie zniszczył mosty i wszystko co było wokół nich odbudowana Warszawa odwróciła się od Wisły, a ta na długo była atrakcyjna jedynie dla wędkarzy.

I stał się Cud…

Ale nie dało się utrzymać tego stanu na dłużej. Młodzi ludzie zaczęli w naturalny sposób wracać nad Wisłę. Puste bulwary po lewej stronie aż prosiły się o to, by wykorzystać ich potencjał. Pojawiły się więc miejsca, które oferowały zupełnie nową, alternatywną formę spędzania wolnego czasu. Pojawiły się tu kawiarnie, gdzie można było posiedzieć na świeżym powietrzu, nad wodą, posłuchać koncertu. To znamienne, że jedno z pierwszych miejsc nazwano „Cud nad Wisłą”.

Warszawskie plażowanie

Prawa strona też powróciła nad Wisłę. Jej naturalny brzeg jeszcze przed wojną słynął z pięknych plaż. Kiedy dziadkowie opowiadali nam, że szli na plażę się poopalać, to nie chciało nam się wierzyć, że tak można było spędzać wolny czas w Warszawie. „Lato w mieście” zyskało nowe znaczenie, tym razem pozytywne, bo już nie kojarzące się z nudą, a raczej z aktywnościami na słońcu – leżakowanie, gra w badmintona, rower.

Narodowy, czyli warszawski

Zaskoczeniem kolejnych lat był stadion nad Wisłą. Oczywiście stał tu Stadion XX-lecia, ale w opinii wielu był on najlepszym dowodem na to, że taka arena nie przyda się w mieście, nie przyda się w tej lokalizacji, że prędzej sprawdziłoby się tu jakieś centrum handlowe. Dziś, gdy po koncercie, czy meczu tłumy warszawiaków przechodzą pieszo przez most Poniatowskiego chyba już nikt nie wątpi, że Stadion Narodowy jest jednym z ważniejszych miejsc na kulturalnej mapie Warszawy.

17 minut

I nawet nie wiemy dokładnie kiedy dwa brzegi się do siebie zbliżyły. By to autentycznie dopełnić potrzeba było już tylko jednej rzeczy – inwestycji, na której oddanie właśnie czekamy. Metra, które jak wstążka spięło ostatecznie dwa wydawać by się mogło dryfujące obok siebie brzegi stolicy. Dokładnie 17 minut – tyle będziemy potrzebować, by z Pragi dostać się na Wolę, by z Woli dostać się na Pragę.

Lewa, prawa?

Teraz wolnego czasu nie będziemy spędzać „po prawej” czy „po lewej stronie”. Będziemy mogli po prostu odpocząć na bulwarach, gdzie poza zielenią czekać na nas będą przystanie, nowoczesne, ale jednocześnie dokładnie takie same, jakimi cieszyli się warszawiacy przed wojną. Albo będziemy mogli odpocząć na plaży, przejechać się taksówką wodną, czy wybrać się na rower nadwiślańską trasą. Po której stronie? Po prostu… nad Wisłą.

Wielki powrót

Co ważne Praga przestanie być „z tamtej strony”. Warszawa odzyska dobrze ciągle jeszcze zachowaną historyczną tkankę swojej handlowo-przemysłowej części, wpisanej nieodłącznie w jej historię. W europejskich miastach takie postindustrialne kwartały to dziś ulubione miejsca, w których spędza się czas. W Koneserze niedaleko Ząbkowskiej z ziemi wychodzi właśnie taka miejska przestrzeń. Biura, mieszkania, sklepy, kawiarnie, miejskie place, aleje, zieleń. Nowoczesne miejsce wtopione w zabytkową fabrykę z XIX wieku.

Jedna Warszawa

To właśnie Praga – tu i teraz. To nie jest marzenie na przyszłość, te zmiany dzieją się już dziś. Bulwary pojawią się w tym roku, metro za miesiąc, może dwa. Na Ząbkowskiej budowa też idzie sprawnie, a to jak duże ma znaczenie dla Pragi pokazują kolejne informacje na temat rewitalizacji podobnych obiektów. Patrzymy dziś na wyjątkowy proces. Rzeka, która do tej pory dzieliła to miasto dziś spięła je w jedną całość. Metro tylko ten proces utrwaliło. Praga jest dziś bardziej warszawska niż kiedykolwiek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.