Facebook Google+ Twitter

Dwa grzechy główne

Piłeś? Nie jedź! Jeśli chcesz pić, sprawdź pochodzenie alkoholu! Mimo że te dwie życiowe prawdy są doskonale znane, nie ich przestrzegamy. Święta obfitowały w dramatyczne wydarzenia, których czarnych bohaterem był alkohol.

Piątek. Ostatni weekend przed świętami. Pan Mieczysław* pije z zięciem i jego ojcem rozrobiony z wodą spirytus (zięć kupił go na bazarze). Na drugi dzień wstaje jak gdyby nigdy nic. Jednak późnym popołudniem coś zaczęło się z nim dziać, nagłe zachwianie równowagi, niewydolność oddechowa. Mieczysław nie może wyraźnie mówić. Gdy stan się pogarsza jego żona Jadwiga dzwoni po karetkę. Ta przybywa szybko, a wystawiona przez lekarza diagnoza jest zatrważająca. Zatrucie glikolem etylenowym. Organizm przestaje walczyć. Nerki nie pracują. Na drugi dzień lekarze postanawiają wprowadzić pacjenta w śpiączkę farmakologiczną, by ten nie czuł bólu, a jego organizm zaczął walczyć z toksynami.

Te święta pani Jadwiga odpuściła, najważniejsze w tej chwili jest zdrowie jej męża. Nerki Mieczysława są codziennie poddawane czterogodzinnej dializie, która ma zmniejszyć obecność toksyn w organizmie. W sobotę nastąpiła próba wybudzenia pacjenta ze śpiączki. Udało się. Mieczysław widzi, słyszy, ale zachowuje się tak, jakby nie wiedział, gdzie jest i dlaczego. Pomimo wybudzenia pogarsza się stan i pan Mieczysław znów zostaje podłączony do respiratora. Lekarze mówią: - Tak może być przez najbliższy miesiąc, a nawet dłużej.

Zdjęcie ilustracyjne. flickr.com/photos/pajeczaki_blog/302764374/ Licencja CC. / Fot. pajeczaki.plCzwartek. Pierwszy dzień świąt, miejscowość Okół nieopodal Bałtowa. 25-letni mężczyzna idzie poboczem na swoje zaręczyny. Czarnym oplem jadą dwaj mężczyźni pod wpływem alkoholu. Kierowca zatrzymuje się na poboczu i okazuje się, że cała trójka to znajomi. Kierowca proponuje podwózkę na owe zaręczyny. Niestety, zakończyła się tragicznie. Kierowca rozpędzonego samochodu nagle stracił kontrolę nad pojazdem i tyłem z impetem uderzył w ogrodzenie posesji. Trzeźwy pasażer, niedoszły narzeczony, zmarł na miejscu. Kierowca z kolegą, obaj pijani, wyszli z tego bez większych obrażeń.

Alkohol zgarnął makabryczne żniwo. W obu sytuacjach tragedię poniosły osoby niewinne i niczego nieświadome. Obie sprawią, że te święta długo zostaną w pamięci rodzin i ocalałych. Miejmy nadzieję, że sprawią, że ci ludzie przestaną pić. Dla mnie to jeszcze jedna analogia - w większym lub mniejszym stopniu te tragedie wpłynęły na mnie samego. Nie będę apelował o rozwagę i rozsądek. Będę rad, kiedy zrozumiecie to, co chciałem Wam przekazać.

*Imiona bohaterów pozwoliłem sobie zmienić.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.