Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

43583 miejsce

Dwa miliony wykluczonych

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-01-23 11:43

Czy w Polsce istnieje bieda? Jakie jest jej zasięg? Podobno bieda to margines. Dlaczego pojęcie biedy stanowi ciągle temat tabu? Zwłaszcza, iż w Polsce wg danych, ludzi biednych i wykluczonych jest dwa miliony osób! To tak wygląda margines?

Niby zielona wyspa, niby jesteśmy w Europie, niby bogaty kapitalizm, a jednak. A jednak coś jest nie tak i powinno być to powodem do wstydu dla rządzących, którzy od lat nie robią nic, aby zmienić ten stan rzeczy. Chodzi oczywiście o polską biedę. Tak wyśmiewaną, lekceważoną i traktowaną po macoszemu. Jest ona jak się okazuje realnym problemem, z którym od lat po prostu nic się nie robi. A podobno mamy społeczną gospodarkę rynkową, jednak praktyka pokazuje coś innego. Są równi i równiejsi.

Według Głównego Urzędu Statystycznego, mimo wzrostu ogólnego poziomu życia w Polsce notowanego w ostatniej dekadzie, w skrajnym ubóstwie wciąż żyją setki tysięcy polskich rodzin – w sumie ponad 2,2 mln Polaków, w tym ponad 600 tys. dzieci. Czy ten cichy krzyk ktoś w końcu usłyszy?!

Łatkę polskiego cudu gospodarczego, który wszystkim dał po równo zrywa, mówi dr Waldemar Urbanik, socjolog z Wyższej Szkoły Humanistycznej TWP w Szczecinie, który niejako wbija szpilę e neoliberalną demagogię: "Pod wieloma względami Polska błyskawicznie się cywilizuje, rośnie ogólny poziom życia, w wielu dziedzinach gonimy świat technologicznie, ale w sferze socjalnej jesteśmy barbarzyńcami. To nie populizm, lecz realna ocena bardzo poważnego zjawiska, którego konsekwencją jest wykluczenie sporej części obywateli z życia społecznego i gospodarczego".

Nie jest więc to "lewacka demagogia". Mimo tak dramatycznych danych w mediach, wciąż za guru uważa się ojca polskiej transformacji, Leszka Balcerowicza, dla którego wydatki socjalne są socjalistycznym przeżytkiem. Co by się stało, gdyby w tym barbarzyńskim kraju wcale nie było wydatków socjalnych? Zapewne większość by zdechła, ku zadowoleniu skrajnych neoliberałów. Swoją drogą co to za pomoc państwa, skoro taki zasiłek na dziecko to ledwie 58 do 91 zł na osobę, w zależności od wieku. I to ma starczyć na żywność, obuwie, leki, środki czystości, książki i zeszyty malucha? Czymś jeszcze czasem musi do tej szkoły dojechać.

Okazuje się, że mimo pompowanej przed media i polityków propagandy sukcesu tak dobrze nie jest, wręcz przeciwnie jest źle jak było. W 2000 r. 17,1 proc. osób w gospodarstwach domowych zaliczono do relatywnie ubogich. Po dziesięciu latach w tej kategorii jest nadal 17,1 proc., czyli ok. 6,5 mln Polaków. Przez 10 lat nie zrobiono nic żeby walczyć z tą plagą. Ważniejsze są igrzyska i przepychanki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

 ad rem
  • ad rem
  • 23.01.2012 13:45

Mam pytanie , gdzie są wszelakie służby pracujące w szkołach , katechezach , parafiach , domach pomocy społecznej ? Oni powinni wiedzieć kto w ich otoczeniu ma biedę. Komu należy pomóc . Są ludzie , którzy są zwyczajnie niezaradni [ ale mają dużo dzieci ] i im trzeba pomagać .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.