Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12480 miejsce

Dwanaście prac superbohatera. Ranking najlepszych filmów Marvela

Współczesna widownia kinowa dzieli się na dwie części – tych, którzy widzieli już ekranizacje komiksów Marvela i tych, którzy je zobaczą. Należycie do tej drugiej grupy? Czas to zmienić!

Historia papierowych wydań komiksów Marvela, najbardziej znanego obok DC Comics wydawnictwa komiksowego na świecie, sięga roku 1939, kiedy to w październiku w rękach czytelników pojawił się pierwszy zeszyt z przygodami Ludzkiej Pochodni. Firma, nosząca wtedy nazwę Timely Publications, szybko zaczęła odnosić finansowe sukcesy, by w roku 1961 zmienić szyld na Marvel Comics, którym posługuje się do dziś.

Firma jest dziś jednym z ważniejszych graczy na popkulturowym rynku, od lat zajmując się ekranizowaniem prac swoich autorów. Najpierw, od 1980 roku za sprawą Marvel Productions (znanego w latach 1993-96, do zamknięcia firmy, jako New World Animation), obecnie dzięki powstałem w 1993 roku Marvel Studios (początkowo Marvel Films).

Z filmowymi adaptacjami marvelovskich komiksów mamy do czynienia nie od dziś. Niektóre z nich doczekały się milionów fanów (seria „X-Men”) i przyniosły ogromne dochody (kolejne części historii Spidermana), a inne spotkały się z wyjątkowo chłodnym przyjęciem i zarzutami o kiczowatość („Daredevil” i będąca jego swoistym spin-offem „Elektra”, oba z aktorskim małżeństwem Ben Affleck – Jennifer Garner).

Od 2008 roku mamy jednak do czynienia z otwarciem nowego rozdziału zarówno w historii Marvela, jak i adaptacji komiksów w ogóle. Pojawienie się na ekranach kin pierwszej części hitowego „Iron Mana” zwiastowało nadejście MCU – Marvel Cinematic Univers, wielkiego uniwersum, w którym obdarzeni nadludzkimi zdolnościami bohaterowie walczą ze złem zarówno w pojedynkę („Thor”), jak i łącząc siły („Avengers”). Lipcowa premiera Ant-Mana zamykała tzw. Fazę Drugą (z planowanych trzech) komiksowo – filmowej opowieści. Opowieści, która zaczyna gościć także na małych ekranach – w Stanach Zjednoczonych dobre recenzje zbiera telewizyjna wersja „Daredevila”, a na rok 2016 zapowiadanych jest kilka nowych seriali z herosami w rolach głównych.

Do zaplanowanej na początek maja przyszłego roku zostało jeszcze trochę czasu, warto więc poświęcić go na przyjrzenie się z bliska zjawisku, którym żyje świat. Oto nasz ranking dwunastu dotychczasowych filmów spod znaku MCU:

Czytaj także: Alfabet "Gwiezdnych Wojen". Wszystko, co powinieneś wiedzieć o kultowych filmach


10. "Incredible Hulk" (2008, reż. Louis Leterrier)  / Fot. materiały prasowe

Zielony olbrzym nie ma szczęścia do kina. Fani komiksu z pewnością pamiętają pięć lat wcześniejszą, nieudaną adaptację spod ręki Anga Lee. Dwukrotny laureat Oscara, reżyser „Przyczajonego tygrysa, ukrytego smoka” poległ na całej linii w starciu z Brucem Bannerem, realizując najgorszy film w swojej karierze. Szczęśliwie Marvel odrobił lekcje – do swoich następnych projektów zapraszał mniej znanych, niekojarzonych z kinem autorskim reżyserów, dzięki czemu studio zyskiwało większą kontrolę nad filmową machiną (wyjątkiem od tej reguły jest Kenneth Branagh, o którym za chwilę). Nie znaczy to jednak, że kinematograficzne losy Hulka toczyły się odtąd spokojnie. Dzieło Leterriera, któremu udało się namówić do współpracy wybitnego aktora dramatycznego Edwarda Nortona („Birdman"), przy ogromnym budżecie (150 milionów dolarów, nie wliczając monstrualnych przy tego typu produkcjach kosztach promocji filmu) zarobiło „jedynie” niewiele ponad 260 milionów dolarów, zbierając przy okazji kiepskie recenzje. Nic dziwnego, że zrażony porażką Norton nie skusił się na podpisanie z wytwórnią nowego kontraktu – w „Avengers” w rolę Bannera wciela się Mark Ruffalo („Wszystko w porządku”). Co znamienne, studio nie ma w planach na najbliższe cztery lata realizacji „solowego” filmu o przygodach Hulka...


9. "Thor" (2011, reż. Kenneth Branagh) i "Thor: Mroczny świat" (2013, reż. Alan Taylor) / Fot. materiały prasowe

Pierwsza filmowa próba opowiedzenia historii nordyckiego boga jest w świecie MCU pewnym ewenementem – za jego realizację odpowiadał bowiem nie dobrze rokujący hollywoodzki rzemieślnik (trudno znaleźć w pamięci wybitne dzieła Alana Taylora), ale jeden z najbardziej cenionych brytyjskich twórców, Kenneth Branagh. Ten uznany specjalista od Szekspira nadał obrazowi z Chrisem Hemsworthem specyficzny, koturnowo – komediowy klimat. Dziwna hybryda (czy film o władającym magicznym młotem długowłosym bohaterze może nie być dziwny?) sprawdziła się na tyle, że dwa lata później zrealizowano kolejną jej odsłonę. Nowy reżyser, próbując poniekąd wejść w buty poprzednika, pozmieniał nieco akcenty, stawiając głównie na widowiskowość opowieści. Fani nie byli jednak zawiedzeni – panie chętnie patrzyły na prężącego muskuły Hemswortha, panowie pozostawali pod urokiem zjawiskowej Natalie Portman. Niby nic, ale cieszy.


8. "Kapitan Ameryka: Pierwsze starcie" (2011, reż. Joe Johnston) / Fot. materiały prasowe

Wybranie na stanowisko reżysera filmu o bohaterze noszącym tak znaczący (i zobowiązujący) przydomek Joe Johnstona okazało się strzałem w dziesiątkę. Doświadczony twórca kina familijnego („Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki”, „Jumanji”) przyprawił dość patetyczną historię z zimną wojną w tle dużą dawką humoru. Dał też widzom to, na co czekali najbardziej – druga godzina obrazu to niemal wyłącznie ciąg scen akcji z „demolką” we wszystkich możliwych konfiguracjach.


 / Fot. materiały prasowe7. "Ant-Man" (2015, reż. Peyton Reed)

Obsadzenie w roli Człowieka Mrówki Paula Rudda („Wpadka”) mogło wydawać się ryzykowne. Aktor komediowy, kojarzony głównie z sitcomami i współpracą z Juddem Apatowem nie ma przecież wiele wspólnego z tym, jak wyobrażamy sobie odzianego w trykot strażnika nękanej atakami złoczyńców ludzkości. Twórcy filmu wiedzieli jednak, co robią – postawili tym razem na dość wciągającą opowieść o człowieku, a nie tylko superbohaterze, pozwalając Ruddowi na stworzenia znakomitego duetu z legendarnym Michaelem Douglasem.


6. "Iron Man" (2008, reż. Jon Favreau) i Iron Man 2 (2010, reż. Jon Favreau) / Fot. materiały prasowe

Robert Downey Jr. = Tony Stark. Rola ekscentrycznego multimilionera stała się przyczynkiem do odrodzenia kariery jednego z ulubionych aktorów Ameryki lat 90. Co więcej, uczyniła z niego najjaśniejszą męską gwiazdę Fabyki Snów, od kilku lat niezmiennie na szczytowych miejscach listy najlepiej zarabiających artystów. Nonszalancki, zabawny, ironiczny, niepozbawiony wad, ale przy tym niedający się nie lubić – jeśli jest ktoś, komu Marvel zawdzięcza swój obecny sukces, to tą osobą jest właśnie Downey Jr. Dwie pierwsze części „Iron Mana” to przednia rozrywka i godna powalającej trzeciej odsłony serii bombastyczna rozgrzewka.


5. "Avengers: Czas Ultrona" (2015, reż. Joss Whedon) / Fot. materiały prasowe

Film, na którym wielu wieszało psy. Za długi, za głupi, za mało zabawny. Prawda jest taka, że „Avengers” są klasą samą w sobie – zastęp gwiazd w głównych rolach, wielki budżet, najlepsze efekty specjalne i zawsze spełniająca się obietnica zabrania nas w filmową podróż, która oderwie nas od trosk codzienności. Pozostaje tylko jedno pytanie – gdzie jest oddzielny film dla Scarlett Johannson? Widownia czeka!


4. "Iron Man 3" (2013, reż. Shane Black) / Fot. materiały prasowe

Mistrzowskie zwieńczenie „stalowej” trylogii, jeden z najbardziej kasowych i najlepiej ocenianych filmów rozrywkowych ostatnich dekad. Jak pisał Michał Walkiewicz na łamach Filmwebu: „Entuzjastów uspokajam, sceptyków zapewniam: "Iron Man 3" to najlepsza odsłona przygód Tony’ego Starka i wspaniała wizytówka filmowego portfolio Marvela. Pęknięta maska blaszanego herosa, którą tak chętnie wykorzystywano w materiałach promocyjnych, okazała się symbolem mówiącym tylko połowę prawdy o filmie Shane'a Blacka. Drugą dopowiada olbrzymi, cycaty królik – świąteczny prezent bohatera dla jego ukochanej. Ironia idzie pod rękę z patosem, a rozbuchane kino akcji ściera się z szaloną komedią. Stawiam kombinerki i prądnicę, że efekt zadowoli miłośników obydwu gatunków”. Trudno się z nim nie zgodzić.


 / Fot. materiały prasowe3. "Avengers" (2012, reż. Joss Whedon)

Film, który zmienił sposób opowiadania historii superbohaterów. Wybuchy, bitwy, inteligentny humor, niesamowite efekty specjalne i wianuszek gwiazd w obsadzie: Scarlett Johansson (Czarna Wdowa), Robert Downey Jr. (Iron Man), Chris Evans (Kapitan Ameryka), Mark Ruffalo (Hulk), Chris Hemsworth (Thor), Tom Hiddleston (Loki), Jeremy Renner (Sokole Oko)... Nie chcecie tego przegapić!


2. "Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz" (2014, reż. Anthony Russo, Joe Russo) / Fot. materiały prasowe

Najpoważniejsza odsłona filmowego uniwersum Marvela i zarazem globalny hit, który wyciągnął z naszych portfeli ponad 700 milionów dolarów. Pierwsza odsłona przygód Kapitana Ameryki odwoływała się do zabarwionego sporą dozą humoru Kina Nowej Przygody, tutaj dostajemy trzymający w napięciu thriller budzący w dorosłym widzu skojarzenia z ekranizacjami kultowych powieści Roberta Ludluma. „Zimowy żołnierz” nie przestaje przy tym być kinem wybitnie rozrywkowym. Plus ukłon w stronę fanów klasycznego kina amerykańskiego w postaci roli legendarnego Roberta Redforda.


1. "Strażnicy Galaktyki" (2014, reż. James Gunn) / Fot. materiały prasowe

Komedia, film akcji, gratka dla fanów sci-fi i ekranizacja komiksu w jednym. James Gunn przywołuje ducha Kina Nowej Przygody z najlepszych czasów – fani wczesnych filmów Spielberga, „Gwiezdnych wojen”, miłośnicy „Powrotu do przyszłości” poczują się tutaj jak w domu. Patos idzie tu ramię w ramię z dowcipem, świat dostaje nową gwiazdę w postaci bardzo dziś zapracowanego Chrisa Pratta („Jurassic World”), Vin Diesel po raz kolejny udowadnia, że ma do siebie olbrzymi dystans grając... drzewo, a Marvel odnosi jeden z największych sukcesów w swojej (bardzo udanej) historii. Film dla całej rodziny – nawet takiej, która nie lubi komiksów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.