Facebook Google+ Twitter

Dwie Galicje

Dwie wystawy, dwie Galicje, rόżne spojrzenia na Mit Galicji. Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie razem z Wien Museum podjęło się projektu badawczego ktόrego celem było pokazanie miejsca przenikania rόżnych kultur.

Wystawa Mit Galicji w Wien Museum. / Fot. Ewa SteinhardtDwie wystawy, dwie Galicje, rόżne spojrzenia na Mit Galicji. Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie razem z Wien Museum podjęło się projektu badawczego, ktόrego celem było pokazanie miejsca przenikania rόżnych kultur, religii, pokazania terytorium pamięci Austriakόw, Żydόw, Polakόw, Czechόw i Ukraińcόw jako sztucznego tworu geograficznego. Krakόw pokazał galicyjską rzeczywistość (do 08.03.2015), a właściwie wyobraźnię o Galicji, mity, sentymenty, nostalgię o „niby wspaniałym okresie”, chociaż zaborowym, o „niby dobrym cesarzu”, chociaż agresorze. W teatralnej, wizualnej aranżacji opowiedziano o wielonoradowości, emigracji, rozwoju nauki i techniki, o walce o niepodległość. W wyjątkowym miejscu na krakowskim Rynku, w kamienicy „Pod Kruki” (Rynek 25), gdzie od 1862 roku swoją siedzibę miał Galicyjski Bank dla Przemysłu i Handlu (pierwszy na obszarze Galicji budynek iluminowany światłem elektrycznym, co przydało mu prestiżu) znalazła swoje miejsce ekspozycja, ktόra nominowana została do wydarzeń muzealnych roku 2015. Także katalog wystawy uznany został jako jedno z najpiękniejszych wydawnictw 2015. „Opowiadanie” o Galicji, ktόre pokazane zostało w krakowskim MCK było aranżacją dzieł sztuki, drukόw, map obrazujących zawiłe losy geopolityczne Galicji. Prawdziwą atrakcją był oryginalny stolik Stanisława Augusta Poniatowskiego, na ktόrym podpisano traktat rozbioru Polski. Krakόw pokazał Galicję także jako sentymentalne miejsce Polski południowej, chociaż dwόr nazwał teren „Galicja i Głodomeria”, „Pόłazja”, obszar dziki, ktόry musiał być cywilizowany. Skąd umiłowanie cesarza? Pozostanie to mitem i zagadką. Obecna wystawa w Wiedniu w Wien Museum przy Karlsplatz (26.03. – 30.08.2015) pokazuje krakowską wystawę zupełnie inaczej, podchodzi do tematyki bardziej rzeczowo, odrzuca nostalgię, pokazuje społeczeństwu austriackiemu, dla ktόrego Galicja jet obcym tematem, bardziej wybiόrczo i opisowo. Honorowe patronaty nad wystawą objęli: prezydent miasta Krakowa profesor Jacek Majchrowski i burmistrz Wiednia doktor Michael Häupl. Wystawa powstała według idei profesora Jacka Purchla i doktora Emil Brix. Galicja jako „przytułek” monarchii, Galicja jako austriacki Texas, austriacka Syberia – trudno zgodzić się z takimi określeniami wspόłcześnie a rόwnocześnie tkwi w nich urok.
Wien Museum / Fot. Ewa SteinhardtPlakat wiedeńskiej wystawy przedstawia grupę ludzi czekającą na przekroczenie granicy austriacko-rosyjskiej w mieście Brody w 1910 roku. Oj, co to za cudna granica! Dwa kije, szlaban, ktόry urzędnik podnosi do gόry. Oczywiście plakat ma przesłanki do obecnej sytuacji politycznej Ukrainy, taką granicę możemy tylko sobie życzyć. Ekspozycja pokazuje życie prowincji gdzieś tam na obrzeżach monarchii austriacko-węgierskiej. Właśnie gdzieś tam był kiedyś Krakόw i Lwόw. Pokazuje życie Żydόw galicyjskich, naftowy boom w Ukrainie zwany bogactwem czarnego złota. Podziwiamy obraz Juliusza Kossaka przedstawiający inspekcję ziem przez cesarza w 1880 roku i jego wjazd do Krakowa (cesarz był tylko jeden raz w Krakowie). Pocztόwki pokazują ulice Przemyśla, postacie bogatych kupcόw – rabinόw, antysemickie widokόwki ze Lwowa. W dużej części team kuratorόw skupił się na ukraińskiej części Galicji, gdyż ona przynosiła wtedy dochody. Wiedeń produkował ciekawe flaszki i zbiorniki na naftę zajmując się jej eksportem. Fenomenem Galicji było jej zacofanie, ale i postęp. Kontrasty. To było ciekawe. Ucisk, ale i wolność. Społeczeństwo mόwiło po polsku, żydowsku i ukraińsku, będąc wyznania rzymsko-katolickiego, żydowskiego i grecko-katolickiego.
Wystawa Mit Galicji w Wien Museum / Fot. Ewa SteinhardtW takiej mieszaninie rozwijał się handel, kultura korzystała ze wzajemnych wpływόw, rόwnocześnie śmiejąc się z siebie nawzajem, co nie znaczy że nie tworzyły się spory i napięcia. Galicja była tak duża jak obecna Austria. Stolica Lwόw była około 1900 roku czwartym co do wielkości miastem monarchii. Przeciętny Austriak nie wie gdzie była Galicja, chociaż to jeden z najciekawszych tworόw nie tak odległej historii, to trzon życia Żydόw wschodu, gdzie kwitła kultura tzw. Biednego domu cesarza. Prowincja galicyjska była bardzo zaludniona, 80% ludności żyło z rolnictwa. Krakόw jako miasto nie przeżył rozkwitu należąc po 1846 roku do monarchii, stracił markę międzynarodowego ośrodka handlu. Utrzymał jednak siłę obrony wartości narodowych. W 1910 roku żyło w Wiedniu około 42.000 ludności galicyjskiej. Polscy arystokraci zamieszkiwali pałace, polscy politycy zajmowali wysokie stanowiska, artyści byli mecenasami sztuki. Kuratorzy wystawy w wielu wykładach, ktόre towarzyszą ekspozycji, także naukowcy zajmujący się tematem (Wien Museum organizuje przez cały okres trwania wystawy wykłady) wprowadzają nadal ciekawe określenia prowincji, ktόra odeszła, ale żyje w handlu, turystyce, gastronomi i hotelarstwie. Mit Galicji stał się w końcu rzeczywistością w postaci realizacji muzealnej. Mit Galicji połączył polskich i austriackich badaczy, naukowcόw, instytuty kulturalne obydwu krajόw, znanych profesorόw. Czy Galicja na pewno odeszła? Zobaczymy!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.