Facebook Google+ Twitter

Dwie kolejki Plus Ligi w tydzień. Garść siatkarskich wiadomości

Miniony tydzień był prawdziwą gratką dla kibiców rozgrywek Plus Ligi. Klubowe potyczki, na dwa tygodnie przed zakończeniem fazy zasadniczej, przyspieszyły. Mecze odbyły się nie tylko w weekendy, ale także w tygodniu.

Środowe spotkania 15. kolejki siatkarskiej ekstraklasy nie okazały się sprzyjające dla żadnej drużyny, pełniącej w tym dniu rolę gospodarza. Na obcym terenie w pełni zasłużenie triumfowała czołowa trójka klasyfikacji. PGE Skra Bełchatów, grająca z Delectą Bydgoszcz, ZAKSA Kędzierzyn – Koźle z Politechniką Warszawską i Asseco Resovia Rzeszów z AZS-em Częstochową, nie dały najmniejszych szans rywalom, gładko wygrywając 3:0. MVP spotkań kolejno zostali: Bartosz Kurek, Paweł Zagumny i Lukas Tichacek. Niespodzianką wieczoru okazało się starcie Jastrzębskiego Węgla z Fartem Kielce, który uległ ósmej drużynie w tabeli po pięciosetowym boju. Fart w końcu przełamał serię porażek, a jastrzębianie tracąc cenne punkty z pewnością bardzo zatęsknili za zmagającymi się z kontuzjami „filarami” zespołu. Do Kielc statuetkę MVP przywiózł Michał Kozłowski. Nie obyło się oczywiście bez meczu na szczycie… jednakże jeżeli już mowa tu o szczycie, to tylko szczycie dna. W olsztyńskiej hali „Urania” do walki stanęły dwa ostanie zespoły tabeli, które spokojnie na palcach jednej ręki policzą swoje zwycięstwa odniesione w tym sezonie. W efekcie ostatni pokonał przedostatniego i to tracąc tylko jednego seta. Lotos Trefl Gdańsk – Indykpol Olsztyn 3:1, a MVP doczekał się kapitan – Grzegorz Łomacz.

A co przyniosła 16. kolejka?

Hit tylko z nazwy

Nie ma mocnych na PGE Skrę Bełchatów. Liderzy nie dopuszczają do głosu nawet zespołów aspirujących do ostatecznej walki o tytuł mistrza kraju. Po spotkaniach z Resovią czy Delectą, które miały status „hitu kolejki” i kończyły się zaledwie po godzinie z minutami, kolejny jednostronny mecz mistrzowie Polski, a raczej ich rywale zafundowali nam w minioną sobotę. Klubowi wicemistrzowie świata i czwarta w klasyfikacji drużyna Jastrzębskiego Węgla nie zdołała „uderzyć pięścią w stół” nawet w jednej z partii. Jednak jastrzębianie mają usprawiedliwienie. Na bełchatowski parkiet wkroczyli bez pierwszego atakującego Michała Łasko i charyzmatycznego kapitana Zbigniewa Bartmana. Obaj panowie mają problemy zdrowotne, które wykluczają ich z gry od kilku tygodni. Mimo osłabienia trzeba przyznać, że „pomarańczowi” doskonale spisywali się w defensywie, jednak to za mało na bełchatowian, którzy w połowie rezerwowym składzie rozbili podopiecznych Lorenzo Bernrdiego 3:0.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.