Facebook Google+ Twitter

Dwie prawdy Piotra Szeligi

Życie prywatne Piotra Szeligi przenikało się z państwowymi obowiązkami tak dalece, że został zawieszony w klubie Solidarnej Polski. Wyniknęła nowa okoliczność. Możliwe, że na potrzeby erotyczne posła łożyli podatnicy.

Prostytucja; Prostytucja uliczna, tzw. Korzystanie z odpłatnego towarzystwa pań stało się dla posła Piotra Szeligi dość przykrym doświadczeniem. Magdalena I., absolwentka prawa na KUL okazała się być bardziej przedsiębiorcza i zorganizowana w swojej profesji, niż mógł przewidzieć jej klient. Wespół ze swoimi kamratami postanowiła wykorzystać okazję i szantażować osobę, która z racji zajmowanego stanowiska mogła być skłonna pójść na pewne ustępstwa. Przestępcy chcąc wykorzystać słabość posła do łatwych wdzięków pań zażądali od niego 5 tysięcy złotych. Nie spodziewali się, że nie trafili na podatny grunt dla takich gier. Pojawiła się policja. Czy Szeliga naciągnął prostytutkę i nie zapłacił umówionej lub żądanej kwoty, to inny wątek. Przynajmniej taki motyw do działania deklarowali szantażyści.

W całej tej historii doszukano się jeszcze czegoś. Jak podaje rp.pl jest wielce prawdopodobne, że Piotr Szeliga opłacił pobyt w hotelu z pieniędzy podatników. Czas jaki spędził z Magdaleną I. pokrywa się z datami widniejącymi na fakturze. Kancelaria Sejmu dokonała zwrotu kosztów noclegu, dzięki czemu poseł zaoszczędził.

Dziennikarze "Rzeczpospolitej" zainteresowali się fakturą i pobytem posła Szeligi w hotelu w dniu 19 grudnia ubiegłego roku. Jako że często występował o zwrot kosztów poproszono go o wyjaśnienie. Wpierw odmówił.

Z informacji sejmowego biura prasowego: "Poseł Piotr Szeliga przedstawił Kancelarii Sejmu do refundacji faktury z hotelu Luxor w Lublinie za trzy noclegi w grudniu 2012 r. na łączną kwotę 615 zł. Przedstawił też faktury wystawione przez ten hotel za dwa noclegi z września 2012 r. na łączną kwotę 390 zł."

Ostatecznie poseł Szeliga przyznał: "Przedstawiłem fakturę za pobyt tego dnia, jednak nie należy wiązać tego ze sprawą opisywaną przez media. Mieszkam ok. stu km od Lublina i zazwyczaj zatrzymuję się w tym w hotelu, kiedy mam umówione spotkania służbowe w Lublinie, wizyty w lubelskich mediach następnego dnia rano, po powrocie w godzinach wieczornych z Warszawy."

Komentarze w tej sprawie nie są przychylne. "Poseł nie powinien spotykać się z osobami, które mogą narazić na utratę reputacji jego i cały Sejm, w hotelu opłacanym z kieszeni podatnika" - takiego zdania jest Julia Pitera (PO), była sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Pełnomocnik Rządu do Spraw Opracowania Programu Zapobiegania Nieprawidłowościom w Instytucjach Publicznych. Trudno oczekiwać innego spojrzenia na incydentalny splot sytuacyjny. W krajach o mniejszym wpływie duchowieństwa na wykształcanie ogólnych wartości etycznych jest raczej podobnie. Zarazem ma miejsce taka sama jak wszędzie dwojaka moralność. Łatwiej usprawiedliwiać przeciętnemu obywatelowi jego drobne grzeszki, wobec codziennych przewin osobistości ze świecznika. Czego Pan Bóg nie widzi, czy jakoś tak...

Czy afera ujawnia zaledwie lekkomyślność, czy może jest to już lekceważenie w ogólności? "To dowód, że politycy traktują publiczne środki w sposób skandaliczny" - według znawcy problematyki korupcji prof. Antoniego Kamińskiego. Chciałby usprawnienia przepisów: "Gdyby posłowie byli zobowiązani do faktur załączać szczegółowe wyjaśnienia, stworzyłoby to możliwości sprawdzenia, czy rachunki nie były lewe." Większą to rozterką dla świadomego wyborcy, niż dla parlamentarzysty, który niejako z definicji winien być uosobieniem cnót wszelakich; nie wyłączając dogmatyków gender, władających bejzbolem, czy uwikłanych w swoje uzależnienia.

Według informacji Kancelarii Sejmu: "Warunkiem rozliczenia kosztu noclegu jest przedłożenie przez posłów imiennie wystawionych faktur, opisanych i potwierdzonych podpisem posła, że nocleg był związany z wykonywaniem mandatu poselskiego."

Na chwilę obecną poseł Szeliga uznany został jedynym pokrzywdzonym. Kobieta, która okazała się być niefortunną przygodą parlamentarzysty zaprzecza stawianym zarzutom, zaś jej dwaj wspólnicy przyznali się.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Dlatego od lat nie chodzę na wybory.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poseł, zupełnie nie z mojej bajki, powinien się wstydzić, fakt niewątpliwy. W drugiej jednak strony aż takie rozdmuchiwanie tej sprawy nasuwa mi na myśl: Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem.
Ciekawe, ilu byłoby odważnych ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przypadek Piesiewicza nie nauczył ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.