Facebook Google+ Twitter

Dwie strony komórki telefonicznej

Nagłe, magiczne zniknięcie komórek byłoby chyba bardziej koszmarne niż biblijny Potop

Awers - plaga komórek
Nie od dziś wiadomo, że w miejscu pracy, a w szczególności przy produkcji, należy skupić się na wykonywanym zajęciu bo to zwiększa wydajność, podnosi jakość i daje większe bezpieczeństwo pracy. Dlatego w miejscach gdzie praca ma być intensywna dokładna i bezpieczna unika się wszelkich elementów i działań odwracających uwagę pracowników od pracy.

Nie wiesza się plakatów z roznegliżowanymi paniami i panami, nie umieszcza monitorów z teledyskami ani radia, ani telewizji, komputerów czy migających świateł. Niestety pracodawca może tylko tyle. Nie może natomiast zapanować nad plagą komórek.

Jedną komórkę ma w zasadzie każdy. Sporo ma już dwie. Rozmawianie w pracy przez te urządzenia lub pisanie esemesów to plaga większa od przerw na papierosa i szarańczy. Niemal każdy pracownik, a czym młodszy tym więcej czasu poświęca na klepanie esemesów i rozmowy. Zjawisko w zelektronizowanym świecie jak najbardziej naturalne ale przecież nie po to przychodzimy do pracy.

Szczególnie aktywne w dziedzinach komunikacji elektronicznej są panie, które w innym przypadku w życiu nie dotknęły by komputera, komórki czy ipoda ale znakomicie i to bez względu na wiek, opanowują wszelkie nowe formy komunikowania sie pomiędzy sobą. Dzięki temu mogą w bardzo szerokim zakresie realizować tę najprzyjemniejszą wymianę informacji kiedyś zwaną plotkowaniem. Panowie nie pozostają jednak wcale mocno w tyle.

Permanentne pieszczenie telefonu komórkowego w bardzo wielu przypadkach stwarza zagrożenie dla zdrowia i życia pracownika i innych osób znajdujących się w pobliżu. Nie bezpodstawnie kodeks drogowy zabrania rozmów przez telefon w czasie prowadzenia pojazdów mechanicznych. Natomiast nikt i nic nie zabrania tokarzowi, frezerowi, operatorowi prasy, linii automatycznej, gilotyny, zgniatarki, piły łańcuchowej, młota mechanicznego, dźwigu, koparki czy wielu wielu innych niekiedy bardzo niebezpiecznych maszyn, urządzeń i zespołów mechanizmów, notorycznie gadać przez telefon lub klepać esemesy.

Pracodawca jest w zasadzie bezradny. Może tylko patrzeć na tę komórkową szarańczę i mieć nadzieje na jakieś konkretne uregulowania prawne i nacisk społeczny chociaż takie jak w przypadku palenia papierosów.

Rewers - elektroniczna smycz

Podejmując pracę prawie zawsze musimy podać nasz numer telefonu. Ostatnio najczęściej pracodawca prosi o podanie numeru telefonu komórkowego i już po kilku dniach pracy okazuje się, że nasz prywatny telefon służy najczęściej do rozmów służbowych, kontaktu z firmą i zwierzchnikami.

Niejednokrotnie mamy do czynienia z sytuacjami gdy wyłączywszy nasz prywatny telefon w czasie wolnym od pracy spotykamy się z pretensjami ze strony przełożonych czy właścicieli firmy, że nie mieli z nami kontaktu. Czy powinniśmy czuć się winni? Myślę, że zdecydowanie nie. Jakkolwiek na pewno trudny to temat do rozmów gdy zależy nam na pracy.

Osaczająca nas z każdej strony elektronika, telefony, laptopy, ipody, lokalizatory, GPS-y i internet powodują, że coraz bardziej zaciera się granica pomiędzy pracą i prywatnością. Dotyczy to coraz większej liczby pracowników, zawodów czy stanowisk pracy. Pracodawca ma coraz większą kontrolę nad nami nad naszym życiem. Nikt i nic nas nie chroni przed telefonem od naszego zwierzchnika czy pracodawcy w sobotnie popołudnie gdy znakomicie bawimy się ze znajomymi przy grillu. Nierzadko musimy wysłuchać nowych przemyśleń, super koncepcji i pomysłów naszego bossa, a nierzadko wręcz jesteśmy besztani za coś tam. Mamy nieudany weekend. Ale kogo to obchodzi?

W wielu przypadkach pracodawca wręcz się chwali i uważa to za wielką nagrodę i łaskę, że wyposaża nas w telefon komórkowy, laptop i samochód. By później co rano przez internet nękać nas wykresami spadku lub niedostatecznej dynamiki naszej pracy. By zawsze wiedzieć gdzie jesteśmy i co robimy. Pomału przeradza się to w wizje z nie tak dawnych filmów s-f gdzie przestępcom zapinano elektroniczne obroże by nie mogli oddalić się bez kontroli.

Postęp w elektronice jest tak szybki, że życie zdecydowanie za nim nie nadąża. Z jednej strony wygoda, szybkość, stały dostęp do wszystkiego ale z drugiej często mamy ochotę znaleźć się poza wszelkim zasięgiem. Może już niedługi hotele i pensjonaty tak chętnie wynajmowane na weekendy nie będą się już reklamowały stałym dostępem bezprzewodowym do internetu i zasięgiem wszystkich sieci ale wręcz przeciwnie zagwarantują absolutną izolacje od wszelkich elektronicznych smyczy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

komóra sama nas od siebie uzależnia: radio, kamera, mp3, gprs... a pomysłowośćproducentów jest duuuża... niedługo będą liczyć, kiedy wpadnie miesiaczka (A może juz takie są?)

Komentarz został ukrytyrozwiń

komórkowa szarańcza, klepanie esemesów, nierzadko, to słowa które rzuciły mi się w oczy, trzeba unikać powtórzeń, ogólnie przystępnie, ale nic nowego się nie dowiadujemy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.