Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2821 miejsce

Dwie twarze Quito, czyli poznaj stolicę Ekwadoru

Po zmroku stolica Ekwadoru przypomina wyludnioną twierdzę. Przebywanie wtedy na ulicy to gra w rosyjską ruletkę. Ale za dnia Quito odkrywa niezapomniane, bezpieczne uroki.

 / Fot. Maciej Malachowski- Nocami ulicami miasta chodzą uzbrojone bandy wyrostków – te słowa właścicielki hotelu w Quito dotarły do mnie, gdy taka banda... wyrosła dokładnie przede mną. Wcześniej nie brałem na serio ostrzeżeń pani Anny. O tym, by nie wychodzić po zmroku z hotelu. O tym, by nie brać do rąk ulotek rozdawanych na ulicach, bo mogą zawierać usypiające opary. I o tym, by zbywać każdą próbę nawiązania rozmowy przez podejrzanego tubylca. - Przewrażliwiona kobieta, która nadmiernie dba o swoich hotelowych gości - uspokajałem sam siebie. Poza tym, to przecież niemożliwe, żeby stolica państwa była aż tak niebezpieczna.

Czerwone światło nie zapaliło mi się, gdy wyszedłem z hotelu krótko po zachodzie słońca i ku zdumieniu zobaczyłem, że na ulicy, która jeszcze przed chwilą tętniła życiem, cicho jak makiem zasiał. Sklepik z pysznym pieczywem - zamknięty. Pub ze sportową plazmą - zamknięty i okratowany. Pusty przystanek autobusowy. Żadnej taksówki. Ale wskaźnik bezpieczeństwa nie zadziałał. - Jestem na peryferiach, więc to oczywiste, że wszyscy zwinęli już swój interes.

 / Fot. Maciej MalachowskiKilkaset metrów dalej złapałem metrobus do centrum. Mój żołądek przypomniał sobie o kilku knajpkach, które oczy widziały tam w ciągu dnia. Na miejsce dotarłem krótko po 21 i we wszystkich drzwiach pocałowałem klamkę.

Pierwszy alarm, ale głód zwyciężył. Wiedziałem, że koło południowego dworca autobusowego jest posterunek policji, a przy nim rząd tanich jadłodajni. Gdzie jak gdzie, ale pod okiem stróżów prawa na pewno coś będzie otwarte.

Zamknięte było wszystko, łącznie z komisariatem. I to na podwójne kraty. W ostatniej chwili udało mi się jednak wcisnąć do malutkiej knajpki na kurczaka z ryżem. Kucharz zaryglował za mną drzwi. Kiedy delektowałem się piwem, uciekł mi ostatni metrobus. I tak bym nim nie pojechał, bo na kolację wydałem wszystkie drobne. Został mi tylko studolarowy banknot, z którego o tej porze nie rozmieni żaden taksówkarz. - Idiotów nikt nie sieje, sami się rodzą - to wszystko, co miałem do powiedzenia na swój temat.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

+) Oj, zostanę Twoją fanką, -bezapelacyjnie! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Baaardzo ciekawe!

Komentarz został ukrytyrozwiń

każdy tekst coraz bardziej wciąga:)

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Te materialy uzalezniaja...:) Cudo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Dawaj każdego ranka takie smakowite kąski na śniadanie :-))).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.