Facebook Google+ Twitter

Dwie wystawy - dwie historie

W dwόch wiedeńskich muzeach: Albertinie i Muzeum Leopoldόw trwają dwie fantastyczne wystawy, ktόre można oglądać do stycznia 2016 roku.

 / Fot. Ewa Steinhardt / Fot. Ewa SteinhardtAktualne wystawy w Albertinie i Leopold Museum wprowadzają zwiedzającego w mieszany nastrόj: z jednej strony w smutek połączony z egzystencjalną melancholią, a z drugiej w radość wynikającą z feerii kolorόw. Edward Munch w Albertinie i Farbenrausch w Leopold Museum dają możliwość podziwiania najbardziej inspirujących obrazόw malarstwa modernistycznego.

Edward Munch – pesymistyczny twόrca kochający życie

Dwanaście lat po wielkiej wystawie retrospektywnej poświęconej Edwardowi Munchowi z 2003 roku wiedeńska Albertina prezentuje prekursora ekspresjonizmu jako pioniera grafiki artystycznej. Wystawa obejmuje ok. 80 najważniejszych dzieł tego artysty m.in. litografie „Krzyk” i „Strach”. Prace te znajdują się obecnie w posiadaniu osoby prywatnej, ktόra udostępniła je na tę wystawę.
Wystawa daje wgląd w życie malarza, poety, pisarza w rόżnych okresach jego życia. Pokazuje, jak intensywnie, wręcz obsesyjnie, powracają u niego takie tematy jak samotność, lęk, zazdrość, miłość, śmierć, choroba, fatalizm płci. Co prawda całe pokolenie twόrcze XIX wieku drąży tę tematykę, ale Munch dokonuje wiwisekcji duszy w sposόb, ktόry do dzisiaj nas przekonywuje: krzyczy, straszy wampirem, przeraża nas samotnością, ostrzega przed miłością, zachwyca niebezpiecznym erotyzmem. Cytaty z wypowiedzi artysty, ktόre opisują wystawę, świadczą o tym, że Munch pomimo brutalności życia, kocha je namiętnie, wydaje się ciągle gotowy na nowe doświadczenia, choć tak naprawdę nie wie, czym jest szczęście w życiu. Tematyka pocałunku jest centralnym motywem grafik, na ktόrych oglądamy całkowite zespolenie dwόch płci, kobiety i mężczyzny, do prawie jednej figury.
Wystawa w Albertinie pokazuje duszę tzw. wrażliwca, ktόrym niewątpliwie był Edward Munch. Jego obrazόw się nie zapomina. Wystarczy raz jeden stanąć przed „Krzykiem”, a natychmiast potrafimy odczytać, co nam chce przekazać. To nie tylko krzyk samotnego człowieka na moście – to rozpaczliwy krzyk niemal całej natury.
Matka Muncha umarła bardzo wcześnie na gruźlicę, gdy artysta miał pięć lat. Kilka lat pόźniej ta sama choroba zabrała jego starszą o rok siostrę. Motyw chorej, wrażliwej dziewczynki przewija się wielokrotnie w jego twόrczości. Zetknięcie się ze śmiercią bliskich miało ogromny wpływ na rozwόj duchowy artystyczny malarza. Jak pisał: „Bez śmierci i cierpienia sztuka moja byłaby jak okręt bez steru”. Sam także zmagał się z gruźlicą, przeszedł ciężkie załamania psychiczne, walczył z depresją.
Właściwie nie ma trudnego tematu, ktόrym by się Munch nie zainteresował. Zazdrość opisuje jako badający, mistyczny wzrok, pełen nienawiści i miłości. W pięknych aktach rudowłosej kobiety rozpoznajemy żonę Stanisława Przybyszewskiego, Dagny. Dagna - neurotyczna piękność o spojrzeniu wampirzycy – była uosobienie piękna i pożądania mężczyzn tego okresu.

Kolorystyczna parada barw – niemiecki ekspresjonizm

 / Fot. Ewa Steinhardt Z kolei wystawa w Leopold Museum zachwyca paradą barw, jak i wybitnych nazwisk niemieckiego ekspresjonizmu. Prezentowane są na niej dzieła pochodzące z kolekcji Osthaus Museum w Hadze, m. in. artystόw grupy „die Brücke”: Ernsta Ludwika Kirchnera, Otto Muellera i Karla Schmidta – Rotluffa, grupy „Blaue Reiter” Alexeya Jewlenskiego, Franza Marca, jak rόwnież liczne obrazy Christiana Rohlfsa.
Ekspresjonizm to kierunek w sztuce rowijający się w pierwszym trzydziestoleciu XX wieku głόwnie w Niemczech. Pojmuje sztukę jako bardzo indywidualne przekazanie wewnętrznych odczuć artysty, czemu towarzyszy szukanie prawd ogόlnych i absolutnych, krytyka czasόw wspόłczesnych, jak i stawianie czoła postępowi cywilizacyjnemu. W swojej ekspresji używa silnej kolorystyki, karykatury, sięgając też po groteskę.
Niemieccy ekspresjoniści zrewolucjonizowali podejście do formy i barwy malarskiej, obalając często estetyczne spojrzenie na temat. Z pomocą radykalnej subiektywnej formuły obrazu, a także użycia intensywnych kolorόw zdefiniowali na nowo rolę artystόw w społeczeństwie. Prowokowali mieszczańską publiczność i poddawali w wątpliwość tradycyjne pojęcie sztuki. Poszukując istoty tego, co pierwotne, posługiwali się dysonansowym zestawieniem kolorystycznym, służącym spotęgowaniu siły wyrazu.  / Fot. Ewa Steinhardt
Ludwik Kirchhner pozostawił po sobie prędko namalowane akty, prawie rażące barwy, ujmujące zachwycające piękno lasόw i brzegόw morskich. Emil Nolde z kolei pokazuje stan swojej duszy w postaci ciemnych plam, chmur, z użyciem tajemniczej palety kolorystycznej. Twarze malowanych postaci wydają się rozmazane, duże, szczegόły mało widoczne. Przeurocze są mistyczne alegorie Franza Marca, symfonie kolorystyczne Christiana Rohlfsa i wizje miejskich pejzaży Lyonela Fleiningera.
Wystawa uzupełniona jest przez depozyty z zasobόw Leopold Museum i prywatnych zbiorόw Leopoldόw.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Jestem w Wiedniu w okresie między świętami, więc napewno odwiedzę te dwa muzea. Dziękuję za informację.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.