Facebook Google+ Twitter

Dwieście konkursów rocznie. Festiwalowe pienia

Gdy słowo kultura pada w TV publicznej, nerwowo chwytam wykałaczkę i wykałam.

Szaleństwo festiwalomanii ogarnęło Polskę. Jak kraj długi i szeroki odbywa się festiwal na piosenkę „ku czci”. Odnoszę wrażenie, że nie ma takiego dnia w roku, żeby gdzieś, ktoś czegoś nie próbował odśpiewać. Potrzeba rywalizacji ogarnęła Polaków. Buszując po internecie odkryłem ponad 200 najprzeróżniejszych konkursów. A to: 85 festiwali piosenki dla amatorów, 9 bluesowych, 12 folklorystycznych, 16 jazzowych, 37 muzyki poważnej, 17 muzyki religijnej (zdumiewa tak mała ilość!), 8 studenckiej, 6 żeglarskiej, 11 reggae, 15 rockowych i mnóstwo dziwnych imprez takich jak: festiwal muzyki akordeonowej, Top Trendy, Festiwal Jedynki, i bógwiecojeszcze.

Opole 2006, Dominika GawędaCo zamiast festiwalu dmuchania w trąbę i stukania w cymbały


W szranki na udeptanej ziemi stają emeryci, renciści, niemowlaki, palacze fajek i „dmuchacze” w żagle. Każde miasto, ba! każda wioska ma ambicje zostać kolejnym San Remo. Wnosząc z liczby festiwali naród mamy utalentowany artystycznie, że aż strach. Pavarotii w każdej zagrodzie, Callas w każdej kuchni!


Ech, skąd tylko te fałszywe nutki podczas nocnych „góóóraluuuuuuu czy ci nie żal”. Nie przeszkadzają mi zbytnio festiwalowe pienia. Kto chce niech śpiewa, kto chce niech ogląda! Gdyby nie myśl ponura kołacząca się w łysiejącej głowie: czy to aby nie ja finansuję ową rywalizację? Czy gdyby nie festiwal dmuchania w trąbę i stukania w cymbały władze Katowic (na przykład) nie zdobyłyby się na wybudowanie pierwszego półmetra miejskiego metra? A może telewizja publiczna, która publiczną nigdy nie była, miast finansować ponury Festiwal Jedynki sfinansowała by dobry spektakl teatralny? A może władze Sopotu, miast organizować 76 w tym roku festiwal, zadbały by o ciszę i spokój wczasowiczów?

Nie pojadę do Sopotu na wakacje


Sopot stał się bowiem ogólnonarodowym siedliskiem artystycznego kiczu, sztampy, bylejakości i chałtury. Jak na jedno miasto to sporo. Faszystowscy i komunistyczni działacze chętnie używali takiego oto zwrotu: gdy słyszę słowo kultura sięgam po rewolwer. Broni żadnej oczywiście nie mam, ale gdy słowo kultura pada w TV publicznej nerwowo chwytam wykałaczkę i wykałam.
Festiwal Piosenki Opole 2006, Zakopower
Spędziłem ostatnich kilka dni na Mazurach. Las ukoił nieco stargane nerwy. Na nic jednak leśna terapia, skoro natychmiast po powrocie odtworzyłem z magnetowidu Festiwal Jedynki. Nabawiłem się głębokiej depresji. Tłumek amatorów wyśpiewywał amatorskie piosenki, skomponowane przez amatorów do amatorskich tekstów. Zaś para prezenterów (nie chcę nawet pamiętać ich nazwisk) raczyła nas mądrościami zaczerpniętymi z tygodnika „Miś” i magla z ulicy Krochmalnej.

Gwiazdeczka jednego sezonu – Doda Elektroda (cóż za idiotyczny pseudonim!) pokazała co miała zaśpiewać. I to wcale nie było najgorsze (jeżeli ktoś lubi kobiety o urodzie Barbie). Doda dała Kamelowi wywiad. Pani Doroto! – milczenie jest złotem (dotyczy to również pana Kamela). Jeżeli już musi pani wydać z siebie głos, to niech to będzie piosenka. Zniosę to jakoś, choć łatwo nie będzie. A teraz pójdę na pocztę i zapłacę kolejny abonament za tv. Zaczerwienię się ze wstydu po tej operacji. Oto bowiem po raz kolejny sfinansuję kolejną szmirę w wydaniu szmirusów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

No i po co takie narzekanie. Jako katolika razi mnie strój pani Dody, ale śpiewa pięknie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

aaaaaaa i cholernie mi sie podoba, ze wykałasz, hehe super zwrocik

Komentarz został ukrytyrozwiń

a ja wole, żeby Doda pokazywała, niz zeby śpiewała. ma co pokazac. a festiwale mnie nie interesują. po prostu ich nie ogladaj. same umrą śmiercią naturalną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Same festiwale nie są złe, ale mam wrażenie że na każdym to samo... Prostacko smiejąca się Doda, Piasek i jakaś tam Gosia A. Też nie chce płacić za takie rozrywki dla plebsu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Tomkiem . Nie należy z tym narzekaniem przesadzać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja bym jednak nie przesadzał. Cieszę się, że koncertów ostatnio więcej niż kiedyś, bo Polska przestaje być zaściankiem Europy. A same te lokalne festiwale też wzmagają jakąś aktywność. Telewizja nie transmituje ich wszystkich (przecież zaledwie kilka!), a środki wydawane przez miasta na kulturę są tak niewspółmiernie małe w porównaniu z potrzebami np. na to wspomniane metro, że nie ma o czym mówić. Nie żebym był fanem Dody, bo nie jestem, Sopot jedynkowy obejrzałem, bo liczyłem, że może Kombi zagra coś ze swoich starszych, ambitniejszych kawałków (niestety się przeliczyłem ;) ). Chętnie też posłuchałbym jakiejś ambitniejszej muzyki w TV (Gilmour niestety nie będzie transmitowany), ale myślę, że przy całym moim krytycznym podejściu do TVP trzeba jednak zachować jakieś proporcje. W końcu chyba nie chodzi o to, żeby był w Polsce jeden festiwal rocznie, a reszta poszła na teatr i metro ;). Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

swietne,po prostuwizja&kolor tego co mysle,o polskiej telewizji nie powiem wiele bo niestety mam dostep tylko do TVP Polonia,ale ostatnio calymi nocami pracuje i slucham polskich stacji radiowych przez internet...jeszcze nigdy w zyciu nie slyszalam tyle glupawych tekstow piosenek,jak tak dalej bede pracowac po nocach z polskim radiem to zglupieje i ja...
a tak na marginesie to na drugim zdjeciu chyba jest szrek i jego narzeczona?!
pozdrawiam z paryza

Komentarz został ukrytyrozwiń

Święta prawda i świetny tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.