
Dwoinki mogą zabić w kilka godzin. Szczególnie zagrożone są dzieci i młodzież.
Bakterie na dyskotece
Na Śląsku zachorowało siedem osób. Kolejne trzy w województwie opolskim. Jedna z nich zmarła dwie godziny po wypisaniu ze szpitala.
– Na pewno nie mamy do czynienia z epidemią, ale nie można dopuścić do rozwoju choroby. Dlatego podajemy bliskim chorych niezbędne antybiotyki – przekonuje docent Jadwiga Jośko, konsultant ds. epidemiologii w województwie śląskim. Również doktor Jolanta Antonowicz-Juchniewicz, konsultant na Dolny Śląsk, uspokaja – Mieszkańcy naszego województwa są bezpieczni – przekonuje.
Jednak zachorowania na Śląsku postawiły na nogi służby sanitarne z innych województw. Wszystko dlatego, że jedno z ognisk choroby wykryto w dyskotece w Tarnowskich Górach. A na nią przyjeżdżają młodzi ludzie nawet z miejscowości oddalonych o kilkaset kilometrów.
Meningokoki, czyli dwoinki wywołały sepsę
Badamy, czy ktoś z naszego regionu miał jakiś kontakt z tym miejscem – wyjaśnia Janusz Ziemba z dolnośląskiego sanepidu. – Na razie nie możemy tego wykluczyć.
Na wywoływaną przez meningokoki, zwane inaczej dwoinkami, sepsę (posocznicę) zachorowały też małe dziewczynki z Bytomia.
Te dzieci żyły w złych warunkach sanitarnych. Brak higieny, słabe odżywianie, te czynniki osłabiły ich odporność i spowodowały zakażenie – wyjaśnia profesor Jan Zejda ze Śląskiej Akademii Medycznej. Dodaje, że u nastolatków z dyskoteki główną rolę w zakażeniu mogły odegrać pocałunki. Bo dwoinki przenosi się drogą kropelkową.
Leczyli go na grypę, zmarł na posocznicę
Bakterie działają bardzo szybko – nawet połowa zgonów ma miejsce w ciągu doby od pojawienia się pierwszych objawów. Rozpoznanie jest trudne, bo objawy choroby meningokokowej, czyli posocznicy lub zapalenia opon mózgowych, mogą przypominać najzwyklejszą grypę. Zlekceważono je u 57-latka z Opolszczyzny.
– Mężczyzna trafił do szpitala z symptomami grypy. Gdy poczuł się lepiej, został na własną prośbę wypisany do domu. Zmarł dwie godziny później – wyjaśnia Jan Pilarski z opolskiego sanepidu.
Dlatego lekarze apelują, by nie lekceważyć objawów choroby. Jeśli bóle głowy są bardzo intensywne, gorączka wynosi powyżej 39 stopni, a chory z każdą chwilą czuje się gorzej, należy natychmiast wezwać pogotowie.
Wielu z nas ma dwoinki
– Nosicielem dwoinek jest nawet co piąty człowiek. Jednak większość z nich nie choruje. Bakterie atakują, gdy na przykład ktoś zażywa leki, które mogą osłabiać jego odporność. W krwi chorego krążą wtedy dwoinki i wydalane przez nie toksyny. Te ostatnie błyskawicznie zatruwają organizm – wyjaśnia profesor Zejda. Dodaje, że szczególnie narażona na zachorowanie jest młodzież. – Nastolatki dzielą się napojami z puszki lub butelki. Może to i oszczędne rozwiązanie, ale na pewno niebezpieczne. Grozi zakażeniem dwoinkami – przestrzega Zejda.
Tylko w pierwszej połowie tego roku na Dolnym Śląsku na chorobę meningokokową zapadło 13 osób. To znacznie więcej niż w ubiegłym roku, gdyż wówczas, w ciągu całych 12 miesięcy, zachorowało jedynie 10 osób.
Dwoinki w wojsku
Pod koniec marca trzech poborowych z jednostki wojskowej w Skwierzynie zachorowało na sepsę. Na oddział trafił także czwarty żołnierz – w jego przypadku stwierdzono ostre zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Lekarze przez kilkanaście dni walczyli o ich życie na oddziale intensywnej terapii. Ze szpitala żołnierze zostali wypisani w połowie kwietnia. Byli oni zarażeni meningokokami. Jeden z nich pochodził ze Śląska, dlatego tamtejszy sanepid bada, czy również miał jakiś kontakt z dyskoteką w Tarnowskich Górach.
Anna Waszkiewicz
D.P.