Facebook Google+ Twitter

"Dying In Time" - pokaz umiejętności magików elektroniki

Jedyną różnicą między port-royal a islandzką muzyką eksperymentalną jest fakt, że muzycy z tej grupy nie pochodzą z Islandii. Ich wydany w 2009 roku album "Dying In Time" jest niezwykłą muzyczną podróżą.

 / Fot. Andrea GalvaniJej trasę wyznaczają syntezatory, klawisze oraz niezwykłe, rozbrzmiewające jakby "w tle", wokale. Jedenaście utworów prowadzi nas poprzez krainę, w której obrazy przeszłości mieszają się z fikcyjnymi wyobrażeniami chwil, które mogą się wydarzyć, a chłód i zwątpienie toczą zaciekły bój z wiarą w człowieczeństwo. "Dying In Time" to pokaz umiejętności magików elektroniki na zbyt długo odciętych od widoku słońca. Z pomocą przybył im niewielki, ale intrygujący kolektyw wokalistów.

Ważniejsze od określenia gatunków jest dla mnie wyodrębnienie dwóch typów muzyki: tej, która przykuwa naszą uwagę, nie dając nam innego wyboru niż wsłuchiwać się w każdy kolejny dźwięk, a także tej, która sprowadza nasze myśli na inne tory, wprowadza w trans i staje się ścieżką dźwiękową naszego życia i myśli. "Dying In Time" należy do tego drugiego rodzaju.

W informacjach o port-royal (pisownia z małych liter i z myślnikiem łączącym zgodna z życzeniem muzyków) natykamy się na informację, iż jest to muzyka, która powinna spodobać się fanom m.in. takich projektów jak múm, Sigur Rós czy Air. To ciekawe, bo pomimo sporych różnic w stylach tych trzech projektów, muszę się zgodzić z tym stwierdzeniem. "Dying In Time" próbuje się określać słowami "shoegaze", "elektronika" czy "ambient". Natrafiłem także na "trance" i "synth pop".

Jak widać, trudno ten krążek wrzucić do konkretnej szufladki. Jest to muzyka o ponurej, zimnej atmosferze, ale chwilami poprzez czarne chmury wiszące nad "Dying In Time" przedzierają się promienie słońca. Bez wątpienia klimat jest "zimowy" (nie tylko w sensie wpasowania w klimat pory roku, a także w sensie "zimy emocjonalnej"), ale po każdej zimie przychodzi wiosna. Dlatego nigdy nie określiłbym tego albumu pesymistycznym czy odbierającym wiarę. Wręcz przeciwnie - album napełnia niezwykłą siłą, która nie wynika z udawania, że "jest dobrze", a ze zderzenia się z demonami życia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.