Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

75586 miejsce

Dyktatura inkubatora

Jeśli padają na świecie co jakiś czas dyktatury, to nie tylko dlatego, że lud domaga się pluralizmu w mediach czy pełnej wolności słowa.

To samo tyczy się zresztą demokracji – jeśli ostatnie wybory wygrał Duda, to nie tylko dlatego, że media zdominował ze swym jowialnym uśmiechem Komorowski (choć tak było). Dyktatura funkcjonuje tak długo, jak długo spełniony jest jeden z dwóch warunków – poczucie absolutnego strachu rządzonych („Rok 1984”) lub poczucie ich absolutnego komfortu („Nowy, wspaniały świat”). To drugie jest nawet prostsze, gdyż, o ile sytuacji wzbudzających strach staramy się unikać, to do osiągnięcia psychicznego komfortu cały czas dążymy.

Spory szum w sieci wywołała ostatnio sprawa piłkarzy Lechii Gdańsk, których zdjęcie upamiętniające Powstanie Warszawskie nie spodobało się administratorom Facebooka. Sytuacja ta zbulwersowała również i mnie, ale równolegle z wściekłością przyszło poczucie absolutnej bezradności. Jeśli bowiem nie odpowiada mi obsługa w jednym ze sklepów, zawsze mogę obsmarować go w sieci i iść do następnego. Tutaj takiej możliwości nie mam, a zważywszy na to, że znaczną część swej pracy realizuję na Facebooku, wypiąć się na Zuckerberga zwyczajnie nie bardzo mam jak. I choć wytknąć mogę jego administratorom rzadko spotykany poziom głupoty, to wolność Tomku w swoim domku. Tak jak farmaceuta może w swojej aptece odmówić sprzedaży środków antykoncepcyjnych, tak i administrator może na „swoim” portalu społecznościowym sypać banami na lewo i prawo, wedle własnego uznania. Jak bardzo bym nie uznawał jego decyzji za idiotyczne.

Jedno co mi pozostaje to przełknąć zniewagę. Po raz pierwszy, enty, i tak aż do pełnego znieczulenia. Większości użytkowników i tak sprawa jakiegoś zdjęcia nie obejdzie; nawet o niej nie usłyszą. Dalej będą wygrywać fikcyjne iPhone’y i rozsyłać zaproszenia do Diamond Rush. Dlatego za skazaną na niepowodzenie uznawałem (szlachetną skądinąd) inicjatywę udostępniania feralnego zdjęcia.

Choć akurat w tym wypadku przedstawiciele Facebooka byli jeszcze w stanie uderzyć się w pierś. Być może zdali sobie sprawę z absurdalności własnych poczynań; być może, wbrew moim przewidywaniom, ustąpili jednak po prostu pod naporem oburzonej opinii publicznej. Obywatelski sprzeciw na kilku FanPage’ach nie zmieni jednak raczej ostatniej decyzji UEFA ws. Śląska Wrocław (przy równoczesnej bezkarności kibiców Omonii). Tak jak nie uratował kibiców Lechii, którzy upamiętnili 17 września. Tak jak nie pomógł piłkarzom Polonii, którzy upamiętnić chcieli na koszulkach warszawskich powstańców. Ciężko nie dostrzec w tym wszystkim pewnej tendencji. Zwłaszcza, gdy po skandalu w Kukesi tak potępiającą kibolskie wybryki gazetę.pl stać na głównej jedynie na galerię średniawych memów.

Co wreszcie z moim znajomym, który doczekał się od Facebooka 24-godzinnego bana za… biało-czerwony filtr na profilowym? Nim pewnie nie zainteresują się nawet niszowe wolnościowe portaliki i FanPage. A reszta? Przecież na fejsie jest tak przyjemnie. Czekają na mnie wirtualne diamenty i (równie wirtualne skądinąd) iPhone’y do wygrania…

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.