Facebook Google+ Twitter

Dylemat Amerykanów: McCain, a może Obama?

Z olimpijskiej areny w Pekinie przenosimy się na arenę polityczną USA, gdzie obecnie trwa zażarta walka kandydatów do fotela prezydenckiego: Johna McCaina oraz Baracka Obamy. Kto zwycięży?

Przeglądając wszelkie gazety oraz analizując materiały medialne, jakie do nas docierają, nie sposób nie odnieść wrażenia, że gwiazdą tegorocznych wyborów w USA jest Barack Obama. Amerykanie oszaleli na punkcie tego czarnoskórego polityka, czego wyrazem jest nowe zjawisko – „obamomania”. Polityka można spotkać wszędzie - na plakatach, kubkach, nawet na butach do gry w koszykówkę! Za niedługo doświadczymy tego, co w starym dowcipie – otworzymy własną lodówkę, a z niej wyskoczy Barack Obama. A może już tak jest? Obama jest uwielbiany przez wszystkich, począwszy od hollywoodzkich gwiazd, skończywszy na europejskich przywódcach. Amerykańscy artyści zorganizowali nawet specjalną wystawę pod pompatyczną nazwą „Manifest Nadziei”, która gloryfikuje postać polityka.

Jednakże ostatnimi czasy narasta lekki przesyt związany z postacią polityka. Obama jest wszędzie, co powoli zaczyna się nudzić Amerykanom. Dowodzą są ostatnie sondaże.

Sondaż prawdę ci powie

Dwóch największych obecnie rywali w USA idzie łeb w łeb. Według najnowszego "Newsweeka", McCaina od Obamy dzieli różnica dwóch punktów procentowych. Z sondaży agencji Reuters i firmy Zagoby International przeprowadzonych w zeszłym tygodniu wynika, że McCain przegania pół-kenijskiego Amerykanina nawet o 5 proc.!

McCain zyskał w oczach wyborców swoją stanowczą wypowiedzią na temat wojny w Gruzji. Za agresora w tej wojnie uważa Rosję. Zaproponował wykluczenie tego państwa z organizacji G8. Ten gest sprawił, że to właśnie jego osobę jako szefa państwa widziałoby 53 proc. badanych, w sondażu przeprowadzonym przez „Wall Street Journal/NBC News”.

PR ponad wszystko

Machina marketingowa, uruchamiana na czas każdej kampanii przedwyborczej sprawia, że elektorat staje się głuchy i ślepy na program polityczny jaki reprezentują rywalizujący politycy. Czasem bywa tak, że jedno zdjęcie, na którym lepiej wyszedł akurat ten, a nie inny kandydat, może zadecydować o ostatecznej decyzji wyborców. Jednakże punktem strategicznym całych wyborów jest poznanie programu politycznego danego kandydata.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Ja jednak mimo wszystko dałbym szanse Barackowi Obamie mimo jego wad. John McCain nie nadaje się na prezydenta Stanów Zjednoczonych

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kluczowe dla wyniku wyborów powinno być mocne poparcie, jakie Obama dostał podczas konwencji - już nie tylko od Hillary Clinton, ale i od Billa. W końcu blisko 1/3 zwolenników Hillary zamierzała poprzeć McCaina, teraz ten odsetek zapewne spadnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anno, jak widac temat wyborów w USA to rzeka albo nawet ocean róznych watkow, opinii, dygresji itp Mozna o tym napisac prace magisterską, ale nie w tym rzecz. pozdrawiam cieplo:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ha, i kolejne historyczne wydarzenie związane z tymi wyborami. Po raz pierwszy w historii konwencji wyborczych w USA, kandydat Demokratów uzyskał nominację konwencji poprzez jednogłośną aklamację (na wniosek Hilary Clinton).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wybory 2008 w USA są już, a zapowiadają się jeszcze bardziej, historyczne.
Jeżeli wybory wygra Barack Obama, będzie to pierwszy prezydent USA o tak jednolicie ciemnej karnacji (dla przypomnienia, nie będzie pierwszym afroamerykaninem, gdyż formalnie jest mulatem, ani pierwszym mulatem, gdyż John Tyler posiadał również domieszkę krwii afrykańskiej). Jeżeli wygra zaś John McCain, będzie on jednocześnie: najstarszym wybranym prezydentem USA, drugim wybranym senatorem (wszyscy poza jednym byli gubernatorami), a także pierwszym prezydentem USA, który utrzymał urząd dla jednej partii przez więcej niż 2 kadencje.
Biorąc jednak pod uwagę, że ŻADEN dotychczasowy prezydent USA od czasów przyznania praw wyborczych ludności czarnoskórej nie został wybrany bez poparcia tej grupy wyborców, a obecne notowania McCaina pośród tej grupy wachają się od 10 do 11% szanse jego kandydatury są dużo mniejsze niż oczekiwane.
Dodatkową ciekawostką dotyczącą tych wyborów jest sprawa tak zwanych swing states, czyli stanów, które tradycyjnie głosują na jedną opcję polityczną, a teraz mogą zmienić swoje preferencje wyborcze. Analitycy między innymi Politico.com prognozują, że w tych wyborach padnie rekord jeżeli chodzi o tę kwestię.
O rekordach finansowych nie ma nawet co mówić, bo już w okresie primaries zostały pobite wszelkie dotychczasowe rekordy wydatków i zgromadzonych funduszy. Rekordem okazała się również frekwencja w primaries, która do tej pory oscylowała poniżej 20%, a tym razem przekroczyła 50.
Tak, czy inaczej są to wybory, które naprawdę warto obserwować z dużym zainteresowaniem. Tym bardziej, że nowa administracja będzie miała także duży wpływ na politykę w Polsce.


Ufffff ale się rozpisałem ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drugi link w moim komentarzu to niestety nie to o co mi chodziło. Zaczyna się tak samo, ale potem widac wesołą twórczość któregoś z internautów (oryginalnie film pokazywał spot Hiltonówny). Jak będzie się jakiemuś "dwupiórkowcowi chcialo", to proszę wykasować drugi link z mojego pierwszego komentarza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Troszkę mnie ten teks rozczarował, ale to dlatego, iz spodziewalam się jakiejś głębszej analizy, ciekawszego przedstawienia kandydatów. Taki troche tendencyjny, w sumie powtarzane za naszymi mediami.

„Machina marketingowa, uruchamiana na czas każdej kampanii przedwyborczej sprawia, że elektorat staje się głuchy i ślepy na program polityczny jaki reprezentują rywalizujący politycy. Czasem bywa tak, że jedno zdjęcie, na którym lepiej wyszedł akurat ten, a nie inny kandydat, może zadecydować o ostatecznej decyzji wyborców.” To jest zdecydowana przesada. Po pierwsze, myslę że kusząc się o porównanie szans kandydatów, trzeba koniecznie wspomnieć o czymś takim jak partia republikańska i demokratyczna w Stanach. Republikanie będą głosować na McCaina, a demokraci na Obamę (poza niewielkimi wyjątkami). Walka rozchodzi się o "bezpartyjnych" - w dużej mierze mniejszości i młodzież.

"Jego główna rywalka – Hillary Rodham Clinton wycofała się z wyścigu o fotel prezydencki po tym, jak zaczęła tracić poparcie na rzecz Obamy." - to nie do końca tak było... ona to poparcie traciła i zyskiwała, a zrezygnowala dlatego, że nie miala już w tamtym momencie żadnych szans na nominację.

McCain to wcale nie jest taka cicha woda. W Polsce nie zwraca się na niego takiej wielkiej uwagi, ale w USA to dla wielu ludzi niemal bohater narodowy i to juz od lat '70. A jego wybuchoway temperament jest wręcz legendarny.

Obama z kolei nie traci poparcia dlatego iż McCain wypowiedział się ostrzej o Rosji, a przynajmniej nie tylko dlatego – dochodzi tutaj kwestia kontrowersyjnego kaznodziei, do tej pory duchowego przewodnika Obamy i tzw. jego gwiazdorstwo, wykorzystane w ostatnich spotach reklamowych McCaina, gdzie porównany zostal do Paris Hilton i Britney Spears i wiele innych niuansów (na co Hilton zresztą odpowiedziała, w sposób bardzo zabawny
http://www.youtube.com/watch?v=d5rtSQKj-L0
http://www.youtube.com/watch?v=-vLiKKHYUuY ).

Widzę że autorka włożyla duzo pracy w materiał, ale ja mam niedosyt... i to bardzo duży.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety grzesie2k, ale amerykańce w przeciwieństwie np. do elektoratu w Polsce patrzą przede wszystkim na kwestie gospodarki ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Także trzymam kciuki za McCaina:)
Grzesiek - do szalonych świat należy:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewentaualne zwycięstwo McCaina to wielkie zagrożenie nie tylko dla USA, ale i całego świata. Bush jest po prostu głupi, McCain to szaleniec.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.