Facebook Google+ Twitter

Dymek, a chwilami nawet pełen ogień

Rajd i samochód zabytkowych to w rozumieniu wielu z nas pojęcia wzajemnie się wykluczające. Tymczasem właściciele starszych maszyn udowadniają, że ich pupile jeszcze potrafią groźnie zaryczeć. Tak było też w V Rajdzie Królewskim.

Odbudowany do oryginału rajdowy Fiat 125p AkropolisRajd odbył się już po raz piąty. Pierwszy Rajd pojechał dzięki sportowemu zacięciu Macieja Rzepeckiego, mechanika i znawcy starej motoryzacji. Pan Rzepecki wpadł na pomysł, żeby odbudowywane w jego warsztacie w podwarszawskiej Jabłonnie samochody sprawdzić na trasie prawdziwego rajdu. Z ideą zwrócił się do właścicieli oldtimerow, a ci przyklasnęli idei. Pojechali pierwszy raz, spodobało im się. I tak już zostało.

Zdominowany przez jaguary, w szczególności modele E-type i XK, dwudniowy V Rajd wystartował 16 czerwca sprzed Pałacu w Wilanowie. Automobiliści odwiedzili, tradycyjnie już, Zamek Królewski a następnie przedefilowali Traktem Królewskim na tor wyścigów konnych na warszawskim Służewcu. Tam odbyła się pierwsza próba sportowa. Tych prób miało w V Królewskim nie zabraknąć.

Maszyny kluczyły po wytyczonej trasie próby. Wysokie opony oraz miękkie zawieszenia sprawiały, że człowiek bał się o stan klamek drzwiowych w tych staruszkach. Żeby nie porysowały się o asfalt. Próba na Służewcu przyciągnęła wiele mediów. Była ekipa tvn turbo z programu "Tylko dla Orłów". Prowadzący Michael Maurice, znany prezenter Radia Pin, zaczepiał kobiece załogi, ale również chętnie przemywał szybki w męskich furach.

Rajdowa Tatra? Czy rząd Czechosłowacji by na to pozwolił? Ze Służewca auta udały się w długą i wyczerpującą drogę do Kielc. Przez Puszczę Kozienicką i Radom, kawalkada dotarła popołudniem do toru wyścigowego Automobilklubu Kieleckiego - Miedziana Góra. Tu na uczestników czekał lunch oraz przejazdy sportowe - na czas. Wszyscy rwali się do jazdy. Tor to jednak tor. I zobowiązuje. Trzeba było widzieć bąki, jakie wokół jednej z beczek kręcił kierowca czeskiej limuzyny Tatra. Oddział BOR rządu Czechosłowacji na pewno by się go nie powstydził a fabryka w Strakonicach bez wątpienia przyznałaby mu... komplet klocków hamulcowych.

Jeszcze więcej emocji wzbudziły wyścigi na dochodzenie. Samochody stawały po dwóch stronach pętli - owalnego odcinka toru - i ruszały z piskiem opon. Liczył się czas dwóch okrążeń ale też mozliwość dojścia rywala. Bliscy "dojścia" byli kierowcy Austin Healey'a, Jaguarów E-type, Morgana oraz Ferrari Mondial. Temu ostatniemu najbardziej sprzyjała moc ponad 300 koni mechanicznych. Ale widać było, że kierowca nie dociskał jeszcze swojego bolidu, zwyczajny respekt przed mocą Ferrari kazał przedwcześnie zwalniać.

Po emocjach pierwszego dnia rajdowicze zjechali do bazy w Hotelu Gromada w Cedzynie. Odświeżeni, zasiedli do ciągnącej się długo w noc kolacji. Jak to jednak wśród sportowców bywa, alkohol nie lał się strumieniami. Zamiast tego omawiano taktykę przejazdów, ostatnio dokonane i planowane na nieodległą przyszłość naprawy oraz wyższość Jaguara nad Mercedesem. Zwabiona pohukiwaniem automobilistów, do ogniska dołączyła nawet w pewnej chwili... sowa.

Stary, nie stary, liczy się rajdowy duch Następny ranek przywitał załogi w wyśmienitym nastroju. Co prawda w porze sniadania spadł krótki deszcz, ale ten wzmógł tylko chęć pucowania czterokołowych cacek. Szyby, chromy, błotniki, to wszystko wymaga ciągłej pielęgnacji. W końcu nazwa rajdu - Królewski - zobowiązuje. Nie można pokazać się publice brudnym sprzętem. A publiki nie brakowało. Po drodze do Sandomierza kolumna mijała grupy mieszkańców okolicznych miejscowości z zachwytem wpatrzonych w Klasyki.

W Sandomierzu najazd rajdowców wywołał prawdziwy entuzjazm, który dodatkowo wzmogła krótka próba sportowa - podjazd pod Górę Zamkową. Następnie auta i ich właściciele wzięli udział w sandomierskim Święcie Truskawki. Były orkiestry, śpiewy i tańce. Etap w Sandomierzu kończył oficjalną część rajdu. Wieczorem ekipy zjechały na uroczyste rozdanie rajdowych dyplomów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

rajdy samochodowe fascynujące wręcz a tu nikt nie komętuje cóż....pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.