Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

46426 miejsce

Dyplom mgr o kant d... potłuc - cz. 1

Pewnego pięknego poranka kilka lat temu, dopadła mnie dojmująca myśl, że o czymś zapomniałem. Długo rozglądałem się po pokoju i błądziłem po mieszkaniu w poszukiwaniu tego czegoś.

W końcu mój wzrok trafił na kalendarz. W kalendarzu czerwonym mazakiem zaznaczone było kilka dat - egzaminy maturalne.

Czas egzaminów

Wpatrywałem się w nie dobrą chwilę, by po chwili zdać sobie sprawę, że jest czerwono, czerwono, czerwono, a potem długo, długo nic. Dotarło do mnie, że czas najwyższy zdecydować, co się będzie robiło w życiu. O Boże, myślę sobie teraz, podówczas doprawdy wierzyłem, że wybór studiów określi moje życie, że kierunek, który wybiorę zdefiniuje kolejne kilkadziesiąt lat mojej egzystencji.

Chodziłem co prawda wcześniej na kursy przygotowujące do egzaminów na stosunki i dziennikarstwo, ale wciąż nie byłem pewien tego kardynalnego (mądre słowo hihi) wyboru. Właściwie to chciałem zrobić rok przerwy. Zrobić cokolwiek, byle mieć chwilę więcej na zastanowienie. Dostałem jednak prikaz, że syn naukę kontynuować ma.

Na pierwszym egzaminie, choć odpowiedzi były w zasięgu ręki, uniosłem się honorem i postanowiłem zdać się na swoje umiejętności. A ch... pomyślałem sprawdzając wyniki, precz z uczciwością! Polakiem jestem i muszę, niczym komandos, wykorzystywać każdą możliwą szansę zdobycia przewagi nad przeciwnikiem (do dziś tak legitymizuję swoje ściąganie - to starcie moich umiejętności i pomysłowości z doświadczeniem i zaciętością wykładowcy). Na drugim egzaminie od początku miałem położone uszy po sobie, czekało mnie kilka części pisemnych, a ja miałem złamaną rękę.

Czas pierwszego podejścia

Koniec, końców, wspólnymi siłami, a właściwie dzięki siłom kumpla, dostałem się na dzienne prawo na uniwerek. Jeden wykładowca miał sprawę o molestowanie, drugiego akurat wywalili z innej uczelni za stawianie ocen na chybił trafił i ukrywanie protokołów. Zakuwanie kodeksów, zajęcia z łaciny, historia prawa... o nie, jestem przeciw! Przerwa zimowa, ja, wino i góry i ta wizja, że oooo mogę wszystko, że nie od razu Rzym zbudowano, że do kilku razy sztuka. Minęło kilka lat i chyba trochę żałuję, że wtedy odpuściłem. Znajomi poodbierali kwity z urzędów pracy, a ja dalej jeżdżę na studenckich biletach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

To jest powszecny temat wsród zawiedzonych i studentow i magistrow bo brakuje podparcia ale i kultury słowa ale gdzie maja go zdobyc chyba nie na ulicy ????

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlaczego tak smutne?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.03.2009 19:31

Codziennie dojeżdżam do pracy pociągiem. Dużo młodzieży. Z ich rozmów (nie krępują się więc słyszy cały wagon) wynika, że są studentami. A z poziomu rozmów, że to "margines" bliski rynsztoka. W tym dziewczyny. Jedyna pociecha, że nie wszyscy. Ale sporo. Dla mnie za dużo. Autor też używa wulgaryzmów właśnie w taki obrzydliwy sposób i publicznie. Zastanawiam się dlaczego nikt na ten temat nic nie mówi? I czy redakcja postanowiła konkurować z "NIE".
Co do treści artykułu to wszyscy wiedzą i widzą jak jest i jakie są tego skutki. Do naszej firmy przychodzi co roku wielu stażystów, każdy z dyplomem wyższej uczelni... Poziom niektórych jest zatrważający. Czasami zastanawiam się, jakim cudem ukończyli gimnazjum.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.03.2009 18:17

Każda losowo wybrana (z dotychczas wykonanych) zmiana w systemie nauczania była zmianą na gorsze gdyż już samo to że może powstać coś takiego jak system nauczania jest samo w sobie chore całkowicie.
Najprostszy i najlepszy system nauczania (wg kur.w.atorium to nie jest system) polegał na zasadzie uczeń mistrz i nie wymagał papierologii stosowanej a każdy odpowiadał za swoje słowo również to ze potrafi zrobić to co ktoś potrzebuje. Pamiętamy czasy kiedy Inżynier konstruktor mostu stawał pod nim podczas pierwszego obciążenia czy potrzeba było wtedy papierka ?? przecież stawiał on wtedy na szali swoje życie i nim właśnie gwarantował że jego konstrukcja jest dobra ilu z dzisiejszych mgr inż nawet o tym nie pomyśli że mimo braku prawnego wymogu mogliby a może powinni.....

Dyplomy nic nie znaczą bo bez problemu wskażę w każdej grupie zawodowej kogoś (co trzeci) kto za nic w świecie takiego dokumentu otrzymać nie powinien.

To smutna konstatacja ale przyczynkiem do tego stało się zniesienie zasady uczeń mistrz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Studencie - jestes strategiem juz od dawna, sam o tym zapewnie nie wiedząc, tylko nikt ci na to bumagi nie podpisał.
Znam osobiscie gospodynię domową, co doktorat zaocznie zrobiła u dziadka idącego na emeryture - sama teraz kariere na uczelni robi.
To jest to! W kolejnych reformach szkolnictwa wszelkiego, jak widać zmieści sie wszystko - a szczegolnie reformy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.03.2009 16:12

Jaraj faje , to chyba jest zawsze w pewnych środowiskach trendy.Ukoi traumy, doktorskiej rutyny i powszedniości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

szkoda że poziom wymagań na uczelniach się obniża bo przecież absolewnci będą w przyszłości pracować a do tego potrzebna jest wiedza
Niekompetentny urzędnik, inżynier lub nauczyciel to wielka strata

Komentarz został ukrytyrozwiń

+, ciekawie. Choc smutno...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.