Facebook Google+ Twitter

Dyrektor filharmonii we Wrocławiu: Muzyka wyznacza działanie

Filharmonia Wrocławska zdecydowanie wyróżnia się na tle innych instytucji kultury. Czym spowodowany jest tak dynamiczny rozwój tej instytucji? Na to i inne pytania odpowiada dyrektor, Andrzej Kosendiak w pierwszej części wywiadu.

Andrzej Kosendiak. / Fot. archiwum Filharmonii im. W. Lutosławskiego we WrocławiuZapraszacie Państwo wspaniałych artystów, koncerty transmitowane są przez radio. Oznacza to, że filharmonia otwiera się na Polskę i Europę. W jaki sposób Filharmonia im. W. Lutosławskiego poszerza swoje horyzonty, jakie działania podejmuje?
– Rzeczywiście, chcemy być znani w Europie jako zespół i znakomita orkiestra. Myślę, że dwa lata pracy dają dobre podstawy do tego, aby rozpocząć dużą promocję zespołu. Będzie się to odbywać przez te działania,
o których mowa także w pytaniu: transmisje, zapraszanie artystów, wyjazdy orkiestry, ale również poprzez prowadzone przez nas zabiegi marketingowe. Chcemy, by informacja o naszych planach artystycznych znalazła się wszędzie tam, gdzie słychać o najważniejszych orkiestrach. Docieramy do ważnych magazynów muzycznych, znaczących portali internetowych. Zaprosiliśmy w maju do Wrocławia grupę dziennikarzy
z Europy Środkowej (Austrii, Niemiec, Szwajcarii), a także z Wielkiej Brytanii i Ameryki, by zapoznali się
z naszymi artystycznymi przedsięwzięciami: programem Filharmonii oraz Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans.

Myślę, że będzie to bardzo ważny krok w promocji naszych działań, ponieważ zaprosiliśmy dziennikarzy
z najważniejszych, najbardziej poczytnych tytułów prasowych oraz pozostałych mediów. Przygotowujemy się do dużego tournee orkiestry, ale nie zamierzamy go robić w chwili obecnej. Myślę, że będzie miało to miejsce
w sezonie 2010/2011, niedługo przed otwarciem nowej sali koncertowej. W tym czasie będziemy jeździć oczywiście za granicę, ale duże tournee europejskie czy światowe planujemy w sezonie 2010/2011.

Kolejny bardzo ważny obszar naszych działań, o którym warto wspomnieć, to nagrania płytowe, które realizujemy. Dotychczas wypracowywaliśmy wysoką formę orkiestry. W tej chwili mogę odpowiedzialnie powiedzieć, że nagrania, których dokonamy w najbliższym czasie, będą znaczące i będą stanowić dobrą promocję wszystkich zespołów filharmonii. Będziemy kontynuować cykl nagrań dzieł Lutosławskiego.
W bieżącym roku zostanie nagrana płyta z muzyką Straussa i Strawińskiego. Orkiestra Leopoldinum ukończyła właśnie nagrywanie płyty z muzyką Ernsta Kreneka; Wrocławska Orkiestra Barokowa nagra prawdopodobnie dwa krążki, jeden zostanie poświęcony muzyce Francisa Xaviera Richtera i będzie realizowany we Francji.
W Europie Zachodniej ukazała się płyta z udziałem naszej orkiestry pod batutą Daniela Raiskina i tam nagrane zostały koncerty skrzypcowe polskich kompozytorów w wykonaniu Benjamina Schmida, znakomitego austriackiego skrzypka. Płyta zebrała świetne recenzje, a nawet nagrody. Myślę, że wkrótce będzie dostępna na rynku polskim. To najważniejsze działania, które mają sprawić, że będzie głośno o zespołach Filharmonii Wrocławskiej.

W jakim nakładzie zostaną wydane płyty?
– W sposób zróżnicowany. Pierwsza płyta z Lutosławskim zostanie wydana w liczbie ok. 1000 egzemplarzy. Nakład będzie uzależniony od repertuaru. To jest standard w nakładach typowych dla muzyki klasycznej.

W maju będzie miało jedno z najważniejszych wydarzeń dla Chóru Filharmonii im. W. Lutosławskiego, ponieważ wystąpi razem z Paulem McCreeshem. Na ile wcześniej przyjeżdża do Polski Paul McCreesh, by ćwiczyć z naszym chórem?
– Nie tylko w maju! Podobne przedsięwzięcie odbędzie się także w czerwcu. W maju wystąpi żeńska część Chóru i wykona Planety Holsta z Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii. W czerwcu Chór Filharmonii im.
W. Lutosławskiego wykona pełny program tym razem z Wrocławską Orkiestrą Barokową. Paul McCreesh tej wiosny poświęci na pracę z Chórem dwa tygodnie. To zresztą nie pierwsza współpraca tego typu. Wcześniej, podczas ostatniej Wratislavii Cantans, Chór wykonał wspólnie z Gabrieli Consort & Players Niemieckie Requiem Brahmsa. W tym czasie odbyły się także warsztaty, które poprowadził wskazany przez Paula McCreesha chórmistrz. W maju odbędzie się egzamin do chóru, który wystąpi na tegorocznym festiwalu Wratislavia Cantans (43.edycja). Chcemy zaprosić wielu śpiewaków z całej Polski do współpracy z nami.

Już niedługo festiwal „Maj z muzyką dawną”, który świetnie wpisuje się w profil naszej filharmonii, ponieważ mamy jedyną w Polsce Orkiestrę Barokową. Jaki wkład ma Filharmonia Wrocławska w tworzenie tego festiwalu?
– Jest to bardzo ciekawy festiwal o długiej tradycji, którego ideą jest możliwość spotkania się i współudziału
w festiwalu znanych artystów i studentów, uczniów, którzy stawiają pierwsze kroki w wykonawstwie muzyki dawnej bądź takich, którzy mają już sukcesy. Podjęliśmy współpracę z tym festiwalem w ubiegłym roku, co zaowocowało zaproszeniem wspaniałego chóru Windsbacher Knabenchor. W jego wykonaniu usłyszeliśmy motety Bacha. W tym roku współpraca ta dotyczyć będzie udziału naszej Orkiestry Barokowej i Chóru
w festiwalu. Będzie to swoista koprodukcja, podczas której wykonamy Mszę Bożonarodzeniową Richtera i jego magnificat. Program ten zespoły wykonają jeszcze dwukrotnie we Francji, po czym całość zostanie nagrana na płytę. Ciekawym aspektem tego przedsięwzięcia jest to, że odbywa się ono w ramach współpracy dolnośląsko-alzackiej. Ze względu na stronę artystyczną projektu wykonywany będzie program na podstawie rękopisu tych dzieł, które znajdują się w muzeum w Strassburgu. W chwili obecnej pracujemy właśnie nad jego ostatecznym kształtem.

Andrzej Kosendiak. / Fot. archiwum Filharmonii im. W. Lutosławskiego we WrocławiuCzym spowodowany jest tak gwałtowny rozwój Filharmonii im. W. Lutosławskiego? Zdecydowanie wyróżnia się ona na tle innych filharmonii w Polsce. Mimo, że muzyka klasyczna nie jest bardzo popularna w społeczeństwie, to Filharmonia Wrocławska potrafi odnaleźć publiczność.
– Przyświeca nam jedna zasada, że w sztuce nie może być kompromisów. Wydaje się, że jedyną drogą, która daje szansę na rzeczywisty rozwój, jest stawianie sobie bardzo ambitnych celów i niegodzenie się z rozwiązaniami wątpliwymi. Chcemy mieć jak najlepszych artystów. Chcemy wymagać od nich pełnego zaangażowania w pracę artystyczną, chcemy mieć znakomitych dyrygentów – to jest jeden z podstawowych aspektów. Nie chodzi jedynie o ambicję, ale o przemyślany plan: „jak to osiągnąć”. Czasami ambicje bez pokrycia prowadzą do frustracji. Za wyznaczonym jasno celem, szczytną ambicją musi iść bardzo precyzyjnie przemyślany program działania. Musi mieć on oparcie w realnej rzeczywistości. Nie może być jedynie zestawem mniej lub bardziej realnych życzeń. Po pierwsze: wytyczenie celu, po drugie: sformułowanie planu działania opartego na realnych przesłankach, a po trzecie: działania, które pozwalają zmieniać rzeczywistość wokół, pozwalają odnajdywać więcej możliwości wspierających program, wspomagają kreowanie tych nowych możliwości. To jest to, co pozwala na spokojną, systematyczną pracę. Cieszę się, że we Wrocławiu takie warunki są, a nasz plan ma realne oparcie w rozwiązaniach organizacyjnych i finansowych, i mam nadzieję, że taka sytuacja będzie trwać nadal.

Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

(+) za dobry wywiad z Kosendiakiem, którego bardzo cenię za wkład w propagowanie muzyki klasycznej we Wrocławiu oraz w kraju.

Jedna uwaga - nie wiem, czy "Dziękuję za rozmowę. - Dziękuję." jest takim ważnym elementem wywiadu. Nie umieszczałabym go, Sebastianie :-) Lepiej zakończyć tekst na jakichś 'normalnych' słowach, a nie "dziękuję" ;-) To po prostu robi lepsze wrażenie.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.