Facebook Google+ Twitter

Dyskobolia Grodzisk Wlkp. - BOT GKS Bełchatów 1:1 (1:0)

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2006-09-18 10:51

Remisowy wynik jest sprawiedliwy. Bełchatowianie zostali nagrodzeni za upór i pięć minut przed końcem strzelili gola na wagę jednego punktu. To pierwszy remis w tym sezonie bełchatowskiego lidera.

Dziennik Łódzki Gospodarze strzelili gola w 37 sekundzie. Tuż po pierwszym gwizdku sędziego piłka powędrowała na prawą stronę boiska i tam po faulu gości grę wznowił Jarosław Lato. Dośrodkował na przedpole gości. Cały bełchatowski blok defensywny pogubił się. Atakowany przez Błażeja Telichowskiego i Szymana Kaziemierskiego obrońca Dariusz Pietrasiak wepchnął piłkę do własnej bramki i Dyskobolia objęła prowadzenie.

Do przerwy BOT GKS grał słabiutko i gospodarze zdecydowanie dominowali. Główne zagrożenie dla bramki bełchatowian stanowił Piotr Rocki, za którym nie nadążali obrońcy GKS.

Przed przerwą na krótko zmienili się pozycjami skrajni pomocniy BOT GKS, ale to nie zmieniło układu sił i trener Orest Lenczyk polecił im powrócić na poprzednie pozycje. W 19 minucie wydało sie, że musi być 2:0. Piotr Świerczewski podał do Rockiego. Ten znalazł się w sytuacji sam na sam z Piotrem Lechem, ale podał do lepiej ustawionego Kaźmierowskiego, który ku rozpaczy kibiców, nie trafił z trzech metrów do pustej bramki, bo zdążył mu przeszkodzić obrońca gości.

Nerwowo bronił Lech i tylko szczęściu bełchatowianie zawdzięczają to, że przegrywali tylko różnicą jednej bramki. W 20. minucie groźnie główkował Tomasz Jodłowiec. W 5 minut później Lech wypuścił piłkę po lekkim strzale głową Kazimierowskiego. Na minutę przed końcem połowy znów niepewnie interweniował bramkarz gości i stojący przy słupku Tomasz Jastrzębowski wybił piłkę w pole, ratując lidera.

Ale w ostatnim kwadransie pierwszej połowy mieliśmy zapowiedź tego, że do końca spotkania bełchatowianie będą walczyć. Aktywny był zwłaszcza Łukasz Garguła, który szukał podaniami kolegę z reprezentacji Radosława Matusiaka.

Po przerwie obraz gry radykalnie się zmienił. Gospodarze zostali zepchnięci do obrony, znacznie więcej pracy miał również Sebastian Przyrowski.

W tej części gry motorem akcji ofensywnych gości stał się Tomasz Wróbel, który wsparł Gargułę. W 57 minucie właśnie prawy pomocnik gości strzelał w krótki róg, ale bramkarz gości był czujny. Podobnie było w minutę później, gdy Przyrowski znakomicie spisał się w sytuacji jeden na jeden z Gargułą. W 61 minucie stojący przed linią bramkową Mate Lacić zażegnał niebezpieczeństwo, gdy piłka zmierzała do pustej bramki gospodarzy.

W tej samej minucie sędzia ukarał żółtymi kartkami Lacicia i Matusiaka. Goście atakowali non stop i nie załamało ich żadne niepowodzenie. Bardzo dobrej zmiany w drugiej połowie dokonał szkoleniowiec bełchatowian, który wprowadził na boisko Piotra Klepczarka i Marcina Truszkowskiego. To właśnie po akacji tych dwóch zawodników goście wyrównali. Na pięć minut przed końcowym gwizdkiem po dośrodkowaniu Piotra Klepczarka, dubler Truszkowski trafił w tzw. długi róg. To jego pierwszy gol w ekstraklasie.

Emocjonujące były ostatnie minuty. W 89 minucie przed własnym polem karnym piłkę stracił bardzo dobrze dotąd grający Błażej Telichowski i Matusiak zalazł się oko w oko z Przyrowskim. Bramkarz Groclinu wyczuł jednak intencje reprezentacyjnego napastnika. W odpowiedzi Adrian Sikora mocno uderzył z dystansu. Lech wybił piłkę na rzut rożny i zderzył się ze słupkiem. Po interwencji lekarza i masażysty, bramkarz GKS wrócił do bramki.

Remisowy wynik jest sprawiedliwy. Bełchatowianie zostali nagrodzeni za upór i pięć minut przed końcem strzelili gola na wagę jednego punktu. Dodajmy, że to dopiero pierwszy remis w tym sezonie bełchatowskiego lidera. Wynik jednak rozczarował gospodarzy. Drużyna z Grodziska może cieszyć się z tego, że nie przegrała żadnego z sześciu meczów z rzędu.

Dyskobolia - BOT GKS 1:1

1:0 Dariusz Pietrasiak (1, samobójcza), 1:1 Marcin Truszkowski (85).

Dyskobolia: Przyrowski - Lazarevski, Lacić, Tupalski, Telichowski - Piechniak, Jodłowiec, Świerczewski, Lato (88, Nowacki) - Kaźmierowski (52, Sikora), Rocki (58, Zahorski). Trener: Werner Liczka.

BOT GKS Bełchatów: Lech - Fonfara, Pietrasiak, Grodzicki, Popek (88, Kowalczyk) - Wróbel, Jarzębowski (69, Klepczarek I), Strąk, Hinc (69, Truszkowski), Garguła - Matusiak. Trener: Orest Lenczyk.

Kartki

Żółte: Tupalski, Lacić, Świerczewski - Matusiak.

Sędzia: Marcin Szulc (Warszawa).

Widzów 2 000.
D.P.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.