Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Pozycja materiału w rankingach:

40263 miejsce

Dział: Opinie

Ocena: 20pkt

Oceń:

Dyskretny urok PRL-u


Żyjemy w wolnym i demokratycznym państwie, w którym obywatele mają konstytucyjnie zagwarantowane prawa do równości, wolności i sprawiedliwości. Czy na pewno obywatele z wolności tej mogą korzystać do woli?

Były minister M. Drzewiecki, przebywając w kolebce światowej wolności i demokracji (?) raczył się poskarżyć polonijnym redaktorom, iż Polska to dziki kraj, który go przeraża. Wypowiedź ta zbulwersowała większość krajowych moralizatorów ze wszystkich stron naszego politycznego bagienka. I tylko niewielu miało odwagę publicznie zauważyć, iż faktycznie ojczyzna nasza, to kraj zaiste dziki, który dzikość swą przykrywa maską politycznej obłudy, cynizmu, moralnego zakłamania i powszechnego udawania, że król nosi zdobne szaty, gdy w rzeczywistości biega golutki, jak kilkuletnie pacholę na sopockiej plaży.

Gdy przed laty L. Wałęsa przez płot stoczni skakał, zapewne czynił to z obawą, by go „komunistyczni” siepacze za nogawki nie uchwycili i z płotu na ziemię nie ściągnęli. Musiał się tego obawiać, albowiem w tamtych dawno minionych czasach, obywatele PRL mieli raczej ograniczone możliwości do wypowiadania tego, co im na sercu naprawdę leżało. Gdy jednak swoje niezadowolenie zapragnęli głośno wyartykułować, natychmiast pojawiali się panowie ze stosownych organów bezpieczeństwa, którzy im te chęci szybko (aczkolwiek nie zawsze skutecznie) z głowy wybijali.

Gdy więc Wałęsa płot owej stoczni pokonał, zrazu zbiegli się tam wszelkiej rasy i proweniencji niezadowoleni obywatele PRL, aby nie o przysłowiowym chlebie debatować, ale o braku wolności i demokratycznych obyczajów, które wtedy zdawały się im czymś nieosiągalnym i czego im brakowało, jak kani dżdżu. I tak, zamiast poprawiać socjalizm, jak to na początku zamierzała tzw. klasa robotnicza, panowie ci, na plecach robotników, wywalczyli nam wolność, równość i sprawiedliwość.

A więc słów parę o wolności.

Dzisiejsza młodzież, a i ludzie urodzeni w połowie lat 80 XX wieku, zapewne nie wiedzą lub nie zdają sobie sprawy, jak wyglądało codzienne życie szarego obywatela PRL, który w żadne polityczne zwady się nie wdawał, zajmując się utrzymaniem siebie lub najbliższej rodziny. A takich były miliony, nie zaznających wprawdzie luksusów zachodniej middle class, ale i też nie żyjących w biedzie czy nędzy. Ale miało być o wolności.

Zobacz także:

Janusz Bartkiewicz OFFline profil autora

Autor: Janusz Bartkiewicz

Napisz do autora

Artykuły (24) Galerie (0) Średnia ocen (3.92)

Wiek: 63 | Miejscowość: Wałbrzych | Kraj: Polska

O mnie: Absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego, emerytowany wyższy oficer policji, bezpartyjny.

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 12

Sortuj komentarze:

Henryk Kokot 14.03.2010 09:01

Ocena: Ocena pozytywna 91 Ocena negatywna 103

Dobrze napisane, jednak nieco stronniczo. W czasach PRL nie było takich zagrożeń, jak obecnie. W miarę szczelne granice sprawiały, że przestępcy nigdy nie dysponowali lepszym od milicji sprzętem. Odpowiednio wysokie pensje mundurowych sprzyjały utrzymaniu dyscypliny i nie w głowie było funkcjonariuszom dorabianie na boku. Obecne namnożenie wszelkiej maści służb faktycznie wprowadza chaos kompetencyjny, co niewątpliwie ma wpływ na obniżenie skuteczności działań i wykrywalności przestępstw. Największą jednak bolączką obecnego systemu są powiązania polityczne szefów służb. Dobry policjant nie ma szans na awans, bo dla układu lepszy jest politycznie poprawny (kiedyś byli wszyscy poprawni, więc awansowali tylko dobrzy). Mało tego, po zmianie opcji politycznej wszystko rozwalane jest na nowo i awansują kolejni poprawni zamiatając pod dywan poprzedników oraz dobrych fachowców, jako niewygodnych ewentualnych konkurentów. Kłaniają się tu obrazy "Psy" i "Ekstradycja",które dość dobitnie ukazują istotę rzeczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Roman Woźniak 13.03.2010 23:24

Ocena: Ocena pozytywna 102 Ocena negatywna 93

Jak jeszcze napiszesz że milicja nie biła w PRL choćby na komisariacie to ci napewno uwierzę. Bo to co sam przeżyłem i widziałem to będę pamiętał do końca życia. Zaczynając od 1956 roku, przez 68, 70, 75 itd. Bijący nie pamięta a bity tak.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.