
Czytelnia to miejsce wyjątkowe. Miałam szczęście korzystać z wyjątkowo ciasnej i nielubianej. Przez lata studiów odkrywałam ją trochę tak, jak małe dziecko starą szafę, do której najpierw zagląda lękliwie, by potem, po procesie oswojenia się, chować się w jej głębi przed nieciekawym światem dorosłych.
A jednak w moich oczach było to miejsce urokliwe. Nieco smętna sceneria, setki starych książek i pochylone nad nimi głowy, tworzyły razem atmosferę wytężonej i ciężkiej pracy. Zresztą, nie najlepsze warunki wymuszały pewną organizację. Kiedy odkryłam stare czasopisma, zgromadzone w grubych i olbrzymich rocznikach, okazało się, że powinnam przeglądać je podczas dwóch ostatnich godzin działania czytelni, kiedy studentów jest mniej i wielkoformatowe płachty starego papieru nikomu nie przeszkodzą powiewając mu przed nosem. Inną kwestią było korzystanie z laptopa, które, choć dozwolone, wprowadzało nieco zamieszania i zajmowało sporo oszczędzanej tu przestrzeni. Zobacz także:
Artykuły
(207)
Galerie
(21)
Średnia ocen
(4.73)
Wiek: 29 | Miejscowość: Zurych | Kraj: Szwajcaria
O mnie: Mól książkowy o zmiennym kolorze włosów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +204)