Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Hyde Park > Dyskretny urok wydziałowej czytelni

Dział: Hyde Park

Ocena: 65pkt

Oceń:

Dyskretny urok wydziałowej czytelni


Czytelnia to miejsce wyjątkowe. Miałam szczęście korzystać z wyjątkowo ciasnej i nielubianej. Przez lata studiów odkrywałam ją trochę tak, jak małe dziecko starą szafę, do której najpierw zagląda lękliwie, by potem, po procesie oswojenia się, chować się w jej głębi przed nieciekawym światem dorosłych.

Wydziałowa czytelnia była miejscem niezwykłym. Spore pomieszczenie, znajdujące się na pierwszym piętrze zabytkowego budynku nie było lubiane wśród studentów. Drewniane biurka, ustawione bardzo ciasno, duszne powietrze i prawdziwy tor wyścigowy, bo dojście do wskazanego przez dyżurującego pana Adama miejsca nie było proste. Szczególnie zimą, gdy obleczeni w płaszcze studenci usiłowali przecisnąć się między stolikami nie zrzucając przy tym rozłożonych przed wszystkimi książek lub, co robiło znacznie większy hałas, którejś z elektrycznych lampek przymocowanych do każdego stanowiska.

Urokliwa ciasnota, czy frustrująca niewygoda?



Czytelnia sprawiała wrażenie niedużej, zwłaszcza jeśli zestawiało się ją z salą w Bibliotece Jagiellońskiej czy też czytelniami Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej, była też o wiele mniej komfortowa. Zaletą było miejsce: większość z nas miała zajęcia w tym samym budynku, więc niemal bezpośredni dostęp do materiałów był bezcenny. Mimo to wszyscy narzekali: ciasnoty, dusznego powietrza i kiepskiego oświetlenia nie rekompensował nawet niezły stan zasobów czytelni.

 / Fot. U.A.MarczewskaA jednak w moich oczach było to miejsce urokliwe. Nieco smętna sceneria, setki starych książek i pochylone nad nimi głowy, tworzyły razem atmosferę wytężonej i ciężkiej pracy. Zresztą, nie najlepsze warunki wymuszały pewną organizację. Kiedy odkryłam stare czasopisma, zgromadzone w grubych i olbrzymich rocznikach, okazało się, że powinnam przeglądać je podczas dwóch ostatnich godzin działania czytelni, kiedy studentów jest mniej i wielkoformatowe płachty starego papieru nikomu nie przeszkodzą powiewając mu przed nosem. Inną kwestią było korzystanie z laptopa, które, choć dozwolone, wprowadzało nieco zamieszania i zajmowało sporo oszczędzanej tu przestrzeni.

Pan Adam



Pieczę nad porządkiem w czytelni sprawował pan Adam. Na pierwszy rzut oka jego widok mógł odstraszać. Działało to głównie na pierwszorocznych, którzy niejednokrotnie kończyli swoją pierwsza wizytę w czytelni zaraz po uchyleniu drzwi i ujrzeniu groźnie wyglądającego pana. Stali bywalcy tego uczelnianego przybytku dzielili się zasadniczo na dwie grupy: tych, którzy pana Adama poznali bliżej oraz resztę, dla których pozostał on surowym i nieco zdziwaczałym stróżem porządku.

Zobacz także:

Urszula Agata Marczewska OFFline profil autora

Autor: Urszula Agata Marczewska

Napisz do autora

Artykuły (207) Galerie (21) Średnia ocen (4.73)

Wiek: 29 | Miejscowość: Zurych | Kraj: Szwajcaria

O mnie: Mól książkowy o zmiennym kolorze włosów.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 12

Sortuj komentarze:

Benedykt Kowalski 30.09.2008 10:29

Ocena: Ocena pozytywna 49 Ocena negatywna 40

super;-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joanna Kwaśnik 30.09.2008 07:25

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 44

Super się czyta...Plusik

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.