Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Hyde Park > Dyskretny urok wydziałowej czytelni

Dział: Hyde Park

Ocena: 65pkt

Oceń:

Dyskretny urok wydziałowej czytelni


Czytelnia to miejsce wyjątkowe. Miałam szczęście korzystać z wyjątkowo ciasnej i nielubianej. Przez lata studiów odkrywałam ją trochę tak, jak małe dziecko starą szafę, do której najpierw zagląda lękliwie, by potem, po procesie oswojenia się, chować się w jej głębi przed nieciekawym światem dorosłych.


Do znajomości z tym człowiekiem mogły prowadzić zasadniczo dwie drogi. Jedna, banalna, miała swoje źródło w czymś co najprościej byłoby określić jako jego kaprys. Student oddający książkę mógł zostać ni stąd ni zowąd zagadnięty przez pana Adama. Nie zawsze kończyło się na zwykłej wymianie zdań. Bywało, że zza piramidki książek ustawionych na moim biurku obserwowałam dłuższą, kilkunastominutową dyskusję.

Droga mniej chwalebna wiodła przez występek. Zasady działania czytelni nie były tylko martwymi zapisami. Pan Adam sumiennie pilnował ich przestrzegania, a w razie potrzeby zapisywał nazwiska delikwentów.
- Kiedy ktoś znajdzie się w moim kajeciku trzy razy, odmawiam mu potem przez jakiś czas wydania książek do czytania - tłumaczył mi dumnie pan Adam podczas naszej pierwszej rozmowy. Znalazłam się w drugiej grupie, choć nieco przez przypadek. Regulamin zabraniał wynoszenia książek poza pomieszczenia czytelni, a ja podczas przerwy czytałam swój egzemplarz książki pochodzącej z tej samej serii, co czytana przeze mnie w czytelni pozycja. - A panią to ja wpisuję do zeszytu! - usłyszałam w momencie zwracania książki.

Nieporozumienie zostało szybko wyjaśnione. Spędziłam wówczas około godziny z tym człowiekiem, rozmawiając o książkach. Byłam zaskoczona: starszy mężczyzna, od lat wydający i przyjmujący książki w wydziałowej czytelni okazał się być prawdziwym znawcą literatury. I nie chodzi o to, że czytywał książki, zakładam bowiem, że w tym fachu jest to raczej wskazane. Pan Adam mógł mówić o wszystkim, od Arystotelesa po Koran, okraszając swe opowieści własnymi przemyśleniami i sądami. Wyszłam wtedy oczarowana jego wiedzą i łatwością przekazywania jej, o wiele przewyższającą umiejętności niektórych wykładowców.

Czytelnia - miejsce wyjątkowe



Czytelnia to miejsce wyjątkowe. Często mylona przez laików z biblioteką, stanowi przestrzeń przeznaczoną do czytania. W Krakowie nie brakuje mi nowoczesnych miejsc tego typu, błyszczących nowymi biurkami i oferujących darmowy dostęp do internetu. Oczywiście wszystko to jest miłe i bardzo przydatne. A jednak mimo wiecznej ciasnoty i ciężkiego powietrza dobrze się czułam w starej sali mojego wydziału, gdzie wystarczyło podnieść głowę znad książki i za staroświeckim oknem zobaczyć brukowaną krakowską uliczkę. Egoistycznie cieszę się, że nie doczekałam nowoczesnych stołów i stabilnych krzeseł w naszej czytelni. Pozostanie w moich wspomnieniach stara i lekko zniszczona, taka jak czytane w niej książki.
 / Fot. U.A.Marczewska

Zobacz także:

Urszula Agata Marczewska OFFline profil autora

Autor: Urszula Agata Marczewska

Napisz do autora

Artykuły (207) Galerie (21) Średnia ocen (4.73)

Wiek: 29 | Miejscowość: Zurych | Kraj: Szwajcaria

O mnie: Mól książkowy o zmiennym kolorze włosów.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 12

Sortuj komentarze:

Jakub Lepiorz 03.10.2008 09:55

Ocena: Ocena pozytywna 59 Ocena negatywna 58

plus, można się naprawdę wczuć w klimat tej czytelni... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urszula Agata Marczewska 30.09.2008 21:13

Ocena: Ocena pozytywna 59 Ocena negatywna 66

Ido, to niesamowita sprawa :))) Pan Adaś, wiecznie ten sam.. :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Wolski 30.09.2008 20:46

Ocena: Ocena pozytywna 61 Ocena negatywna 60

:)
+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lidia Raś 30.09.2008 14:56

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 70

Agato, bardzo dziękuję za odświeżenie mojej pamięci... "Okopana" od lat w Warszawie, zaczynam zapominać nie tyle miejsca, co ludzi... Teraz odżyło wspomnienie czytelni przy Gołębiej (mamma mia, jak tam było ciasno!!), ale i ... Adasia, bo tak my Go nazywaliśmy. Potwierdzam! Ci, którzy przez przypadek wdawali się w rozmowę z "dziwnym" bibliotekarzem, natychmiast zmieniali zdanie. Super inteligentny, niezwykle oczytany... Miewał też "humory" :-) , ale kapitalnie wpisywał sie w klimat Gołębnika. "+"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urszula Agata Marczewska 30.09.2008 14:32

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 56

Ja kiedy uczęszczałam do opisywanej czytelni to czułam się jak jakieś dziwne indywiduum o skłonnościach masochistycznych, bo nikt tego "klaustrofobicznego" ponoć miejsca nie lubił...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joanna Kwaśnik 30.09.2008 14:09

Ocena: Ocena pozytywna 55 Ocena negatywna 54

bajeczka- mi też wróciły...oj wróciły :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barbara Chocianowicz-Markiewicz 30.09.2008 12:17

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 51

świetny tekst, wróciły także wspomnienia z mojej ukochanej, małej czytelni w poznańskim PTPN...

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magdalena Ciszewska 30.09.2008 12:04

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 69

Pięknie napisane i bardzo dobrze się czyta ;) Mam pytanie, co to za wydział?U mnie nie było tak źle ( w sensie tak ciasno), niemniej jednak brakowało egzemplarzy. Wolałam sobie wypożyczyć coś nowszego do domu z Jagiellonki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dawid Kuroczko 30.09.2008 11:58

Ocena: Ocena pozytywna 76 Ocena negatywna 60

(+) Bardzo czuć nostalgię w Twoim artykule. Bardzo miło się czyta... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marika Przybył 30.09.2008 10:31

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 56

Przyjemny, urokliwy by nie rzec tekst ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.