Facebook Google+ Twitter

Dysponujesz wolnym weekendem?

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2007-08-08 13:38

To jedno z najbardziej uroczych miejsc w Polsce. Idealne na jednodniowy wyjazd z rodziną lub romantyczny spacer we dwoje. Z Sycowa to tylko godzina jazdy samochodem

Wielogodzinną podróż po Gołuchowie najlepiej rozpocząć od żubrów, a skończyć w stylowej restauracyjce przy renesansowym zamku Leszczyńskich, Działyńskich, a w końcu Czartoryskich.

Przez arboretum, pomiędzy zabytkami przyrody, idzie się do żubrów. Do pokazowej zagrody zwierząt wiedzie ścieżka edukacyjna, po przejściu której każdy będzie wiedział, jak wygląda ogrodzenie nastawkowego mrowiska, skrzynka lęgowa dla sowy pójdźki i czym różni się ambona od zwyżki.Żubry dzieli od zwiedzających tylko drewniane ogrodzenie. Dziś w zagrodzie mieszka siedem sztuk, z których najstarsza jest 15-letnia Podrywka. Najmłodsze i najchętniej pozujące do zdjęcia to Polcia i Porys, które mają niespełna rok. Oprócz Polnej II i Podobasa, wszystkie przyszły na świat w Gołuchowie. Zgodnie z tradycją, każdy tutejszy żubr musi nosić imię rozpoczynające się na „Po”. Innych hodowli zamkniętych tych dużych ssaków nie ma w Polsce zbyt wiele. Mogą się nimi pochwalić: Białowieża, Pszczyna, Smardzewice, Borki, Międzyzdroje i Niepołomice. Jest więc co oglądać. Tym bardziej że sąsiadami żubrów są daniele z wrocławskiego zoo, koniki polskie oraz dziki. – Zainteresowanie jest olbrzymie. Liczbę zwiedzających szacujemy na około 100 tysięcy rocznie – powiedzieli nam opiekunowie zwierząt. Można je podziwiać codziennie. Wstęp jest bezpłatny.

Pora pożegnać się z żubrami, bo czeka nas droga powrotna do zamku. Dość długa, bo 2-3-kilometrowa. Gdy już staniemy u podnóża tej zabytkowej budowli, od miejscowego przewodnika dowiemy się, że kiedyś kręcono tu „Królową Bonę”, „Rycerzy i rabusiów”, „Hrabinę Cosel” i „Akademię Pana Kleksa”. Zapewne po raz pierwszy usłyszymy również, że przed wojną zamek gołuchowski był jednym z największych muzeów w Europie. Szczególny podziw budziła kolekcja waz i naczyń antycznych złożona z 259 naczyń. W mrocznych komnatach zamku prezentowane są tematycznie zbiory, które podziwiamy, podążając za przewodnikiem.
Opuszczając stare zamczysko nie wypada nie zajrzeć do pobliskiej myśliwskiej restauracji. Choćby po to, aby skosztować pieczeni z dzika lub steku z żubra. / Fot. Dawid Samulski / Fot. Dawid Samulski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.