Facebook Google+ Twitter

Dystrykt Columbii jednak bez kongresmana

Prawdopodobnie nie dojdzie do przyjęcia ustawy o przyznaniu Dystryktowi Columbii, obejmującemu miasto Waszyngton, miejsca w Izbie Reprezentantów. Siedziba władz federalnych nadal więc pozostaje bez pełnoprawnego przedstawiciela w Kongresie.

Eleanor Norton (D-DC), delegat do Kongresu z Dystryktu Colubmii, może uczestniczyć w pracach Kongresu, ale nie ma prawa głosu / Fot. Office of the Delegate from the District of ColumbiaKontrowersyjny projekt ustawy o przyznaniu Dystryktowi Columbii jednego przedstawiciela w Izbie Reprezentantów nie będzie rozpatrywany w tym tygodniu, gdyż nie udało się osiągnąć kompromisu w sprawie jego kształtu - stwierdził we wtorek, 20 kwietnia, lider demokratów w Izbie Steny Hoyer (D-MD). Hoyer przyznał też, że prawdopodobnie Izba nie zajmie się już w tej kadencji sprawą reprezentacji Dystryktu w Kongresie.

Stolica bez reprezentanta



Od początku XIX w. miasto Waszyngton, siedziba wszystkich władz federalnych Stanów Zjednoczonych, nie należy do żadnego stanu, ale stanowi specjalną jednostkę administracyjną, zwaną Dystryktem Columbii. Jego mieszkańcy cieszą się co prawda autonomią w sprawach wewnętrznych, a od 1961 r. uczestniczą też w wyborach Prezydenta i Wiceprezydenta, ale w przeciwieństwie do stanów nie posiadają pełnoprawnej reprezentacji w Kongresie. W Izbie Reprezentantów zasiada co prawda delegat z Dystryktu (obecnie jest nim Eleonor Norton z Partii Demokratycznej), który może np. zgłaszać wnioski, uczestniczyć w debatach czy zasiadać w komisjach, ale nie ma prawa głosu na forum całej Izby.

Zdjęcie satelitarne Waszyngtonu z zaznaczonymi granicami Dystryktu Columbii / Fot. PD-WikipediaProjekty przyznania ok. 600 tys. mieszkańcom Dystryktu pełnoprawnego przedstawiciela w federalnej legislaturze powstają od dawna. W 1978 r. Kongres przyjął poprawkę do Konstytucji, zgodnie z którą mieszkańcy stolicy mieli wybierać jednego członka Izby Reprezentantów oraz dwóch senatorów (tak jak najmniejsze stany), ale propozycja ta nie została ratyfikowana przez wymaganą liczbę trzech czwartych stanów (zabrakło zgody aż 22 legislatur stanowych). Wydawało się, że sprawa reprezentacji Dystryktu w Kongresie została w ten sposób zamknięta. Jednak w ostatnich latach pojawiły się próby ustawowej realizacji tego, czego nie udało się zrobić przez próbę zmiany Konstytucji. Gdy w zeszłym roku najpierw Izba Reprezentantów, a potem Senat przyjęły projekty przyznania Dystryktowi pełnoprawnego kongresmana, a poparcie dla inicjatywy wyraził też prezydent Obama, wydawało się, że zwolennicy reprezentacji w Kongresie dla stolicy odniosą zwycięstwo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.