Facebook Google+ Twitter

Dywagacje piłkarskiego laika

Z gier z piłką lubiłam kiedyś tylko grę w siatkówkę, piłki nożnej jakoś nigdy nie mogłam strawić, ze względu na taktykę (w której brak logiki), trenerów i autorów tego widowiska: piłkarzy.

Z „braku laku” obejrzałam sobotni mecz reprezentacji Polski z Włochami, który tylko umocnił moją ocenę nielogiczności taktyki autorów tego widowiska. Może i nie znam się na piłce nożnej, ale każdego, nie tylko laika, zdenerwuje, że piłkarz przy piłce zamiast sam ruszyć do przodu i przenieść akcję na stronę boiska przeciwnika, stara się ją jak najszybciej komuś podać (jakby bał się, że zrobi „kroki” – ha, ha), najlepiej do tyłu, a jeśli już nawet do przodu, to podaje piłkę koledze, który jest akurat najbardziej obstawiony (graczami drużyny przeciwnej), mając do wyboru 9 innych piłkarzy. Co łatwo przewidzieć - tracimy wtedy piłkę.

Albo, gdy bramkarz wybija piłkę daleko w pole (która w większości pada łupem piłkarzy drużyny przeciwnej, bo są przodem do piłki) i jakimś cudem uda się nam ją przyjąć, to zamiast podawać ją dalej do napastnika pod bramką przeciwnika, zawodnik wycofuje ją do tyłu, zwalniając akcję i pozwalając się pozbierać obronie przeciwnika. Jeżeli nawet uda nam się przedrzeć pod bramkę przeciwnika, to wygląda to tak jakby nikt nie chciał wziąć na siebie odpowiedzialności za strzał i mnożą się niepotrzebne podania, dośrodkowania, aż ktoś się zdenerwuje (jeżeli przeciwnicy nie odbiorą nam wcześniej piłki) i walnie uderzy z 15 metrów - 11 metrów od bramki.

Nawet strzelając na bramkę z bliska (jeżeli uda im się trafić w jej światło), piłkarze nie potrafią podnieść piłki, tylko strzelają po ziemi (murawie) prosto w bramkarza, co bardziej wygląda na podanie niż strzał. Brak jakiejkolwiek taktyki i logiki w grze, widać przy wykonaniu rzutów rożnych (i w ogóle przy wykonaniu stałych fragmentów gry - ale o tym za chwilę). Nie ma żadnego piłkarza, który zabezpieczał by kontynuacje akcji po przeciwnej stronie boiska, a często się zdarza, że pod bramką nikt nie dochodzi do piłki i futbolówka (nawet odbita) turla się spokojnie na drugą stronę boiska. I kolejna okazja na udane dośrodkowanie ucieka...

O tym, że ta gra jest na bakier z jakąkolwiek taktyką (i tak sprzeczną z logiką), świadczy nieudolne wykonywanie stałych fragmentów gry w polu, tzw. rzuty wolne (właściwie tylko rzuty karne potrafią jeszcze jako tako piłkarze wykorzystać, ale jak się okazuje nie nasi). Większość tych dośrodkowań jest niedokładna i pada łupem drużyny przeciwnej, która po jednym długim podaniu stwarza niebezpieczną sytuację, ale pod drugą bramką. Jak mówią statystyki, duży procent goli pada ze stałych fragmentów gry, więc ja, gdybym była trenerem piłkarzy, większość czasu poświęcałabym na ćwiczenie właśnie tych stałych fragmentów gry i umiejętności przyjmowania piłki. A przede wszystkim na trafianie piłką z 11 metrów do ponad 7-metrowej bramki (niekoniecznie w bramkarza).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

No i udało się, szczęśliwie wygraliśmy z Węgrami, chociaż to oni 2 razy skutecznie trafili do bramki (my tylko raz), ale w tym raz do swojej (bramka samobójcza). Cóż, jak Robert Lewandowski jest w kiepskiej formie (nie trafił z 6 m do ponad 7-mio metrowej bramki), to właściwie nie ma kto strzelać bramek, chyba że piłka trafi przypadkiem pod nogę Brożka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie chcę w tym miejscu "krakać", ale podejrzewam, że w meczu z Węgrami, polscy piłkarze będą popełniać dalej te same taktyczne błędy i w ich wyniku jak zwykle przegramy. Może właśnie jakiś laik, np: kobieta powinna zostać trenerem polskiej piłkarskiej reprezentacji i oduczyła by piłkarzy nieefektywnego biegania, a nauczyła wykorzystywania każdego stałego fragmentu gry. No i przede wszystkim trafiania z 11 metrów do ponad 7-mio metrowej bramki (niekoniecznie w bramkarza jak napisałam w artykule).

Komentarz został ukrytyrozwiń
Helka
  • Helka
  • 14.11.2011 20:00

O Boże co za straszne głupoty tu Pani wypisuje, jeden wielki bełkot. Bez urazy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jaś Gałązka
  • Jaś Gałązka
  • 14.11.2011 08:19

Cóż, taktyka nigdy nie była naszą najlepszą bronią!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.