Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32233 miejsce

Dywersyfikacja źródeł informacji

Dywersyfikacja kojarzy się Polakom przede wszystkim z energetyką i uzależnieniem od Rosji. Równie dobrze można to pojęcie odnieść do mediów i uzależnienia od punktu widzenia jednej opcji.

Był czas, kiedy czytałem codziennie "Gazetę Wyborczą" i oglądałem głównie TVN. Ale z czasem coraz większe znaczenie zdobywał wśród moich źródeł informacji internet. Teraz internet jest podstawą, a uzupełniam go lekturą tygodników i weekendowego wydania Rzepy. Nazywam to dywersyfikacją źródeł informacji, bo przecież trudno sobie wyobrazić, żebym szedł rano do kiosku i kupował "Gazetę Wyborczą", "Gazetę Wrocławską", "Dziennik", "Nasz Dziennik" i "Rzeczpospolitą". Zbankrutowałbym...

Taka dywersyfikacja ma zbawienny wpływ na postrzeganie świata. Bez niej czytelnik "Gazety Wyborczej" i widz TVN w jednym widzi świat w dość jaskrawych barwach. Przede wszystkim jest często wyznawcą swoistej teorii spiskowej: za wszystkim mogą czaić się demony i upiory IV RP wywoływane z mrocznych kryjówek naszego narodowego psyche przez nekromantów i politycznych macherów spod brunatnych, acz przefarbowanych dla niepoznaki sztandarów PiS.

Jednym słowem, dla takiego człowieka wraz z każdym słowem lidera największej partii opozycyjnej otwierają się wrota piekła. Z drugiej strony czytelnik "Szczerbca" lub wnikliwy student strony polonica.net może nabawić się przekonania, że za wszystkim czai się spisek masońsko-żydowski. Nie oszukujmy się, są to jednak, a przynajmniej powinny być, ekstrema debaty publicznej.

Niestety, jedna z tych ekstrem ostatnio zbyt mocno przebiła się do mainstreamu. Ileż to naczytaliśmy się spirytystycznych tekstów o widmach, zmorach i upiorach! Ileż było wizji grozy, wszechogarniającego strachu i pohukiwań o państwie policyjnym, aresztowaniach przy porannej kawie i nalotach morderców z odznakami CBA! Im mniej mówił Jarosław Kaczyński, tym w szybszych susach wracał Ciemnogród, średniowiecze, Inkwizycja, stosy i Czarni Jeźdźcy z Brukseli, na czele z arcy demonem Ziobrą. Nikt chyba lepiej nie oddał przygnębiającej atmosfery tych majowych dni, niż redaktor Magierowski.

Na szczęście, coraz więcej młodych ludzi wyznaje zasadę dywersyfikacji źródeł informacji. Teksty publicystów "Gazety Wyborczej", klasyka gatunku fantasy z domieszką gore, były, owszem, powszechnie linkowane, bo młodzież lubi Harry'ego Pottera. Ośmielę się jednak zaryzykować twierdzenie, że tak jak nie wierzy w hasło, że "Szczerbiec" jest ostatnim bastionem wolnego słowa w Polsce, tak i nie łyka bajek starszego pokolenia o łagodnym królu, który chciał uszczęśliwić poddanych, ale przeszkadzał mu w tym zły wilk.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Jeden z najlepszych tekstów, które tu przeczytałem. Zwarty,płynny, błyskotliwy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polecam lekturę tekstu Magierowskiego. To majstersztyk :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.