Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30797 miejsce

Dziadoparking, czyli nowa jakość

W miejscu, w którym pół roku temu zburzono zabytkową remizę w Łodzi, można teraz ujrzeć widok jak po przejściu frontu. W tych warunkach, zgodnie z moimi wcześniejszymi przewidywaniami, zacznie wkrótce działać dziadowski pseudoparking.

Remiza przy Sienkiewicza 54 w pierwszym dniu wyburzania - 26.09.2009 / Fot. Marek Jurkiewicz Przypomnę: we wrześniu ubiegłego roku wybudowana w latach 20. XX wieku remiza została zrównana z ziemią po tym, jak właściciel, spółka "Jupiter Rida", otrzymał pozwolenie na rozbiórkę bez słowa sprzeciwu ze strony miejskich i wojewódzkich służb konserwatorskich. Tymczasem strażnica była bardzo charakterystycznym obiektem dla tej okolicy, co kilka lat temu docenili autorzy Zintegrowanego Programu Rewitalizacji Obszarów Centralnych Łodzi. Jak na ironię, zgodnie z projektem Prorevita przy Sienkiewicza 54 miało się mieścić Centrum Rewitalizacji, czyli punkt informacyjny, gdzie można dowiedzieć się, jak przebiegają w Łodzi prace rewitalizacyjne.

Sienkiewicza 54, 23.03.2010. Jeszcze pół roku temu stała tu remiza, teraz jest "parking non-stop strzeżony". / Fot. Marek Jurkiewicz Tak miało być, a jak jest? Po pół roku postanowiłem wrócić do tematu. Zaskakujące, ale punkt informacji rewitalizacyjnej już powstał i to znacznie szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. Bo rzeczywiście to, co można ujrzeć na Sienkiewicza 54 jest modelowym, podręcznikowym przykładem, jak w Łodzi "rewitalizuje" się zabytki. Tam, gdzie przed laty była siedziba straży pożarnej (oficyna), teraz wala się gruz i pył. W miejscu budynku frontowego jest pusty plac pod tzw. "parking non-stop strzeżony", na razie zaparkowana jest jedynie koparka. Za to tam, gdzie pół roku temu stała kordegarda, nie jest tak zupełnie pusto, bo stanęło coś, co kiedyś chyba służyło za budkę z piwem, a teraz w tej budzie będzie urzędował stróż parkingowy, czyli właściwie przeznaczenie podobne, tylko wygląd inny - bo tak jest taniej. Tak oto wygląda nowa jakość, to są ci "inwestorzy", których sprowadzeniem do Łodzi chwalił się poprzedni prezydent miasta. Nazywani są "deweloperami", w istocie jednak zasługują na miano "degradatorów".

"Parking strzeżony czynny non stop" przy Wólczańskiej. Za stróżówkę służy stara przyczepa kempingowa. / Fot. Marek Jurkiewicz To smutne, ale takich miejsc jak te, które prezentuję na zdjęciach obok, jest w Łodzi mnóstwo i nie przestaje ich przybywać, a wiele z nich, podobnie jak plac po remizie, powstaje w miejscu, gdzie do niedawna można było spotkać obiekty zabytkowe. Powstawaniu pseudoparkingów w dziurach miejskotkankowych sprzyja niedobór miejsc parkingowych w mieście, czyli problem, którego dotychczasowe władze miasta nawet nie próbowały rozwiązać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Kliknąwszy gwiazdkę wyraziłem swoją opinie o tekście i szacunek dla pracy autora

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.