Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2793 miejsce

Działania Wydziału do Spraw Wyznań w Płocku

Działania Wydziału do Spraw Wyznań w Płocku wobec Kościoła katolickiego w latach 1950 – 1989 w świetle dokumentów Archiwum Państwowego w Płocku




Działania Wydziału do Spraw Wyznań w Płocku wobec Kościoła katolickiego w latach 1950 – 1989 w świetle dokumentów Archiwum Państwowego w Płocku

Wstęp
Stosunek komunistów do Kościoła katolickiego był jednoznaczny od pierwszego do ostatniego dnia ich rządów w Polsce. Realizując stalinowskie i marksistowsko – leninowskie wytyczne ideologiczne, dążyli do całkowitej likwidacji religii w wymiarze zbiorowym i indywidualnym, jako fenomenu nie odpowiadającego założeniom programowym reprezentowanej przez siebie ateistycznej utopii. Nie mogąc sobie pozwolić na frontalny atak na Kościół na wzór sowiecki, postępowali w sposób dwuznaczny: z jednej strony głosili wolność sumienia i wyznania, z drugiej zaś czynili w sposób mniej lub bardziej zawoalowany wszystko aby jak najszybciej go osaczyć, podzielić i zlikwidować . W konsekwencji polityka wyznaniowa Polski po zakończeniu II wojny światowej charakteryzowała się m. in. zarzuceniem zasady światopoglądowej neutralności państwa na rzecz brutalnej interwencji w sferę wolności sumienia i wyznania obywateli . Efektem tych działań stało się utworzenie w ramach Ministerstwa Administracji Publicznej specjalnego Departamentu Wyznaniowego, całkowicie uzależnionego od dyrektyw partyjnych . Po podpisaniu porozumienia między przedstawicielami Rządu i Episkopatu 14 kwietnia 1950 r., na mocy przepisów ustawy z 19 kwietnia tegoż roku o zmianie organizacji naczelnych władz państwowych w zakresie gospodarki komunalnej i administracji publicznej
utworzono Urząd do Spraw Wyznań (UdSW), który rozpoczął regularną działalność w połowie maja .
Na czele UdSW stał dyrektor powoływany przez premiera, w randze ministra bez teki. Instytucja składała się z trzech wydziałów: ogólnego, wyznania rzymskokatolickiego (RK) i wyznań nierzymskokatolickich (NRK) oraz z dwóch samodzielnych referatów: nadzoru stowarzyszeń wyznaniowych i nadzoru Funduszu Kościelnego . Do kompetencji wydziału wyznania rzymskokatolickiego należały sprawy tyczące się „nadzoru nad prawidłowym wykonaniem przepisów odnoszących się do związków religijnych, nadzoru nad realizacją wolności wyznaniowej, nadzoru nad szkolnictwem wyznaniowym oraz sprawy subsydiów i dotacji na zaspokojenie potrzeb wyznaniowych”. Przede wszystkim zwracać miano uwagę na kwestie „zabezpieczenia praw i obowiązków duchowieństwa i personelu pomocniczego, sprawy związane z ustrojem i działalnością wyznania, jego instytucji i zakładów, sprawy osobowe, sprawy opiniowania podań i zgłoszeń ogniw organizacyjnych, wyznaniowych i wystąpień indywidualnych do innych władz i urzędów państwowych, sprawy opiniowania zgromadzeń i zbiórek związanych z wykonywaniem kultu religijnego, sprawy związane z nadzorem wyższego szkolnictwa wyznaniowego, seminariów duchownych i zakonnych szkół pomocniczych, pracowników kultu religijnego, sprawy związane z ustrojem i działalnością szkolnictwa wyznaniowego, sprawy programów i planów nauczania w szkołach wyznaniowych, sprawy wniosków o rozdział subsydiów i dotacji urzędowych na zaspokojenie istotnych potrzeb wyznania” . Kolejny statut UdSW z 18 stycznia 1988 r. wskazywał, że nadzorowi Urzędu podlega działalność Kościoła katolickiego i innych wyznań, sprawy zakonów, kongregacji zakonnych, fundacji wyznaniowych, sprawy nadzoru nad Funduszem Kościelnym.
Faktyczny zakres działań UdSW daleko wykraczał poza ramy zapisane w statucie, co skutkowało jaskrawymi naruszeniami obowiązującego prawa. Jak pisze ks. prof. Misztal „zakres podejmowanych interwencji sprawiał, że […] wyznania i poszczególne osoby z racji na wyznanie nie mogły podejmować żadnej działalności bez zgody lub braku sprzeciwu tegoż Urzędu” . Przedstawienie kompletnego katalogu działań realizowanych przez UdSW i jego oddziały terenowe nie jest obecnie możliwe. Do najważniejszych zadań należały: inwigilowanie środowisk kościelnych, ograniczanie działalności wydawniczej związków wyznaniowych, niszczenie kościelnej akcji charytatywnej, likwidacja szkolnictwa wyznaniowego i wyznaniowych instytucji opiekuńczych etc.

Po reformie administracji terytorialnej przeprowadzonej 1 czerwca 1975 r. funkcje lokalnych organów administracji wyznaniowej pełnili wojewodowie lub prezydenci miast stopnia wojewódzkiego. Wypełniając swe zadania w tej dziedzinie wojewodowie posługiwali się wydziałami do spraw wyznań jako aparatem pomocniczym. Wydziały te, wchodzące w skład urzędów wojewódzkich, były obligatoryjne w każdym, nawet najmniejszym województwie, a wszystkie stanowiska pracownicze w nich mieściły się w tzw. Nomenklaturze. Oznaczało to, że były zastrzeżone dla zaufanych działaczy partii komunistycznej . Na najniższym szczeblu zarządzania, tzn. w miastach i gminach nie powoływano specjalnych komórek do spraw wyznaniowych, jednak statuty organizacyjne miast i gmin przyjmowały jako zasadę, że tego typu sprawy prowadzą i nadzorują osobiście naczelnicy miast (gmin). Zwykle ich rola ograniczała się do prowadzenia obserwacji i gromadzenia materiałów o przejawach działalności religijnej na swoim terenie .
Urząd do Spraw Wyznań został zlikwidowany na podstawie art. 1 pkt 2 ustawy z dnia 23 listopada 1989 r. zmieniającej ustawę o zmianach w organizacji oraz zakresie działania niektórych naczelnych i centralnych organów administracji państwowej , jednak już w 1988 r. rozwiązano część agend UdSW szczebla wojewódzkiego .

W sferze zainteresowań autora niniejszego tekstu znalazła się działalność
państwowej administracji wyznaniowej na Mazowszu Płockim w odniesieniu do Kościoła katolickiego. Pewnym wyjątkiem od tej zasady będzie ukazanie problemów zakonu paulinów w Oporowie, położonym na ziemi kutnowskiej, leżącej u styku Wielkopolski, Kujaw, Mazowsza i ziemi łęczyckiej oraz sióstr szarytek w Łęczycy. Obie te miejscowości w latach 1975-1988 były częścią województwa płockiego . W okresie przed wejściem w życie reformy administracyjnej z 1975 r.
i utworzeniem województwa płockiego kwestie wyznaniowe na tym terenie były przedmiotem zainteresowania Wydziałów do Spraw Wyznań Prezydiów Wojewódzkiej Rady Narodowej (PWRN) w Warszawie i Łodzi oraz ich agend terenowych niższego szczebla.
W dostępnym materiale archiwalnym najwięcej dokumentów dotyczy szeroko pojętej kontroli działalności Kościoła rzymskokatolickiego. Kontrola ta, nie wykluczając oczywiście częstych interwencji w rzeczywistość kościelną, obejmowała m. in. badanie organizacji sieci parafialnej, sytuacji duchowieństwa, jego mobilności i aktywności, przeprowadzanie rozmów z biskupami i duchowieństwem oraz sporządzanie ich charakterystyk, inwigilację seminarium duchownego, utrudnianie działalności zakonów, funkcjonowanie „zespołu ds. kontaktów z Kościołem rzymskokatolickim”, a nawet racjonowanie materiałów budowlanych na budowy oraz remonty obiektów sakralnych i kościelnych.
Bazę źródłową niniejszego opracowania stanowią dokumenty wytworzone przez WdSW UW w Płocku, WdSW PWRN w Warszawie i Łodzi oraz inne lokalne agendy aparatu wyznaniowego, stanowiące zasób Archiwum Państwowego w Płocku. Należy traktować je z dużą dozą krytycyzmu, gdyż informacje w nich zawarte nie zostały skonfrontowane z opracowaniami historyków czy też komisji diecezjalnych tyczącymi się omawianej materii. Pewna rezerwa wskazana jest tym bardziej, że czasami relacje niektórych agend aparatu wyznaniowego były celowo zniekształcane, chociażby w celu wykazania się „znaczącymi osiągnięciami” przed przełożonymi.



1. Ingerencje w funkcjonowanie Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku

Starając się ograniczać wpływy Kościoła w społeczeństwie władze wyznaniowe szczególną aktywność wykazywały w ograniczaniu duchowieństwu katolickiemu i osobom konsekrowanym możliwości realizowania misji duszpasterskiej. W ramach tych działań duży nacisk kładziono na inwigilację środowiska Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku. Urząd Wojewódzki odnotował skrupulatnie, iż „w roku szkolnym 1952-53 na kurs przygotowawczy (niższe seminarium duchowne) wpłynęło podań ok. 400, wszystkie z diecezji płockiej”. Przyjęto wtedy 165 uczniów. Na kurs filozoficzny i teologiczny w seminarium wyższym uczęszczało 142 alumnów. Władze obliczyły, że „porównując z rokiem szkolnym 1951/52 w niższym seminarium zwiększyło się o 25 alumnów , a w wyższym o 32 alumnów. W roku 1952 do 12 października wyświęcono 16 księży […]”. Skonstatowano także, że „bp Zakrzewski wyświęca […] pojedynczych alumnów, gdy zajdzie potrzeba” .

Władze wyznaniowe badały także skrupulatnie tzw. „pochodzenie społeczne” alumnów WSD. Na jednym z zachowanych spisów widnieje 110 nazwisk ojców seminarzystów wraz z podaniem ich zawodów. Są tam wyszczególnieni m. in. krawcy, masarz, blacharz, rzeźnik, pracownik umysłowy i rolnik. Przy nazwiskach niektórych ojców, np. adwokata, urzędnika czy właściciela kiosku papierniczego znajdują się „ptaszki” naniesione przez pracowników Referatu ds. Wyznań. Wnosić z tego można, że oznaczeni tak ludzie stali się przedmiotem szczególnego zainteresowania właściwych służb . Według stanu z września 1955 r. na ogólną liczbę 157 alumnów pochodzenie robotnicze stwierdzono w 14 przypadkach, a chłopskie aż w 127. Z rodzin inteligenckich pochodziło 16 alumnów. Z niższego seminarium przeszło 92, a ze szkół ogólnokształcących
– także 92 seminarzystów .


Bardzo pożyteczni dla władzy ludowej byli ci alumni, którzy rezygnując z kariery seminaryjnej zgłaszali się do służb wyznaniowych z prośbą o zapewnienie „miękkiego lądowania” w życiu świeckim. 25 maja 1955 r. do RdSW PMRN w Płocku zgłosił się niejaki Aleksy Cieślak „z zapytaniem, czy otrzyma pracę, gdyż chce jak najszybciej wystąpić”. Zaproponowano mu pracę w Płocku, jednak występujący zażyczył sobie miejsca w Pruszkowie, Otwocku lub Wołominie . Jako, że sprawa nie była prosta, Cieślak starał się dodać swojej decyzji powagi poprzez wskazanie, jak ważną jest w seminarium personą i jakie szkody spowoduje jego wystąpienie . Kilka miesięcy później Referat do Spraw Wyznań PMRN w Płocku odwiedził alumn III kursu WSD Jan Kwas, który 14 marca 1956 r. wystąpił z seminarium, gdyż „nie mógł się pogodzić z ideologią i wychowaniem, jakie kler w WSD prowadzi” .

Administracja wyznaniowa uniemożliwiała alumnom naukowe wyjazdy zagraniczne, kierując negatywne opinie do Biura Paszportów Zagranicznych MSW . Z jej polecenia dokonywano kontroli i rekwizycji książek w bibliotece seminaryjnej . UdSW zajmował się także tak prozaicznymi sprawami jak reglamentacja materiałów do montażu instalacji centralnego ogrzewania w budynku WSD .


2. Presja na biskupa ordynariusza i kler diecezjalny

Częścią walki z klerem katolickim było zbieranie informacji o księżach realizowane przy każdej nadarzającej się okazji. Celem tych działań było m.in. sporządzanie szczegółowych charakterystyk wszystkich duchownych diecezjalnych i osób konsekrowanych, które pozwalały władzom wyznaniowym w razie potrzeby na „sprofilowanie” działań wobec konkretnego duchownego, zakonnika bądź siostry zakonnej. Szukano wszelkich możliwości skłócenia księży ze sobą. Ze zrozumiałych względów, szczególnie istotne dla WdSW były informacje na temat kapłanów pełniących ważne funkcje w strukturach kościoła lokalnego. Swoje charakterystyki mieli więc m. in. rektorzy i ojciec duchowny płockiego WSD - księża Wacław Jezusek , Edmund Szewczak
i Jan Wosiński
a także kurialiści, proboszczowie oraz przełożone (przełożeni) placówek zakonnych . Informacje niezbędne do stworzenia owych charakterystyk pochodziły m. in. z rozmów przeprowadzanych z duchownymi wzywanymi do siedziby płockiego WdSW. W takich spotkaniach uczestniczyli u progu lat 80-tych XX wieku np. ks. Władysław Lis, wikariusz generalny kurii płockiej , ks. Stanisław Koronkiewicz , ks. Wojciech Szulczyński, inspektor prowincjonalny Towarzystwa Salezjańskiego . Notatki z rozmów wydają się świadczyć o
dużym stopniu dyspozycyjności prominentnych przedstawicieli Kościoła płockiego wobec lokalnego Wydziału do Spraw Wyznań.

Formą bezpośredniego nacisku na pasterza diecezji a jednocześnie rutynową formą działalności aparatu wyznaniowego były okresowe spotkania wojewody płockiego lub dyrektora Wydziału do Spraw Wyznań UW z biskupem-ordynariuszem diecezji płockiej. Wydaje się, że w zamysłach UdSW miały to być „spotkania na szczycie”, zapewniające platformę wymiany poglądów pomiędzy najwyższymi przedstawicielami władzy duchownej i państwowej w regionie. Podczas takich spotkań dokonywano różnego rodzaju uzgodnień, wpływających na bieżącą politykę wyznaniową na danym terenie. Notatki z tych spotkań niezwłocznie przekazywano do centrali UdSW w Warszawie wraz z wyjaśnieniami, konkluzjami, ocenami etc.
W zasobach APP zachowały się archiwalia obrazujące tego typu spotkania z bpem Bogdanem Sikorskim na przełomie lat 70 i 80 XX w. Schemat spotkań był zawsze podobny. Najpierw omawiano „całokształt stosunków między władzą a miejscową diecezją” i dokonywano „oceny dotychczasowej pracy ks. biskupa w procesie kształtowania postaw obywatelskich duchowieństwa parafialnego” . Następnie serwowano biskupowi pogadankę propagandową
oraz raczono go pochwałami . Dopiero potem przechodzono do meritum sprawy i zgłaszano realne problemy, niepokojące władze wyznaniowe, jak np. „próby dyskryminowania księży z racji ich społecznego zaangażowania” w działalność Zrzeszenia Katolików „Caritas”. Udzielano także biskupowi napomnień i wyrażano ubolewanie w związku z jego niezależną polityką wobec podległych mu księży . Na koniec wojewoda lub przedstawiciel WdSW starał się przekupić biskupa koncesjami jakie władze są gotowe poczynić na rzecz diecezji, jednak tylko w przypadku, kiedy zachowanie hierarchy wobec nich będzie właściwe. Ową „marchewką” bywały często zezwolenia na budowę nowych świątyń w diecezji .
Pracownicy aparatu wyznaniowego doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że biskupowi płockiemu znana była rola, jaką rzeczywiście miało spełniać w diecezji Zrzeszenie Katolików „Caritas” a ściślej – księża katoliccy doń należący. Mgr Kazimierz Wielec, dyrektor WdSW UW w jednej z notatek ze spotkania z bpem Sikorskim tak opisywał poglądy hierarchy na ten temat: „Caritas” wyręcza hierarchię kościelną w reprezentowaniu Kościoła … Caritasowcy biorą od państwa pieniądze w tajemnicy przed biskupem, co nie licuje z godnością kapłańską WdSW namawia księży, by wstępowali do „Caritas”, oferuje im wynagrodzenie za nauczanie religii z zapewnieniem, że biskup się nie dowie…” . Jednocześnie mgr Wielec uspokajał swoich przełożonych: „Spodziewać się należy, że biskup Sikorski nie wyjdzie w sprawie stosunku do księży „Caritas” poza ostrzegawcze rozmowy, które w zasadzie ma już za sobą. Nie zaryzykuje w ten sposób zmiany istniejących układów .

W roku 1979, gdy Polskę miał nawiedzić po raz pierwszy Jan Paweł II, rozmówcy biskupa Sikorskiego odnotowali, że „liczy się on z chęcią udziału w uroczystościach warszawskich ok. 15% wiernych diecezji, tj. ok. 150 000 osób”. Przy okazji przytoczono ciekawe stwierdzenie biskupa, dotyczące rozpoczynającej się posługi polskiego papieża: „Nie przewiduje długiego pontyfikatu. Liczy się z możliwością zamachu na Jana Pawła II” .
Dwa dni po wprowadzeniu stanu wojennego, 15 grudnia 1981 r., podczas spotkania z dyrektorem WdSW UW w Płocku, biskup Sikorski stwierdził: „Wczoraj i dzisiaj sam od ołtarza wzywałem ludzi do spokoju. Czynią to również moi księża… Mimo obaw wierzymy w pomyślny rozwój wydarzeń”… Ja osobiście boję się stanu wojennego… Ale przyjmuję ten stan ze zrozumieniem”. O „Solidarności” powiedział m.in.: „Większość z nas wiązała z tym ruchem spore nadzieje. Liczyliśmy jednak, że utrzyma się on w określonych ramach… Szkoda, że tak się nie stało” . Dziewięć miesięcy później uzupełnił: „Mamy świadomość, że podziemie „Solidarności” nie reprezentuje tego ruchu, który zrodził sierpień 1980 r. To zupełnie inni ludzie…” .
W końcu lutego 1984 r. biskup Sikorski, pozbawiony już realnego wpływu na zarząd diecezją
i nieco zgorzkniały, wyprawił uroczysty obiad dla swych dawnych współpracowników, wśród których znaleźli się wojewoda płocki, prezydenta Płocka, prezes Towarzystwa Naukowego Płockiego i dyrektor WdSW UW, Kazimierz Wielec, który tak relacjonował to wydarzenie w notatce służbowej: „Biskup mówił o sobie, wspominał młode lata […], przyjaciół, których najwięcej ma w Poznaniu. O Mazowszu mówił z pobłażliwym krytycyzmem. W czasie wizytacji zauważył, że wsie [są tu] biedne ale schludne, zadbane i gospodarne, to chłopskie wsie. Ich wspólną cechą bez względu na stopień zamożności jest widoczna troska o własną zagrodę. Wsie tzw. szlacheckie (drobnej szlachty) cechuje widoczny nieład, traktowany przez właścicieli jako wyraz swoistego demonstrowania ich osobistej niezależności. Jest to niezależność od wszelkiego porządku. Nie widzę tego w Poznańskiem. To jest znamienne też dla niektórych odłamów współczesnej opozycji. Ta skłonność do anarchii…W krótkiej wymianie poglądów księża zauważyli, że przywódcy opozycji, choć tak skwapliwie powołują się na Kościół, nie mają z nim nic wspólnego. >>Oni nie mają wiary. Kościół jest im obcy. Jest im tylko chwilowo potrzebny< ze spokojem mwi biskup lojalna postawa biskupa sikorskiego wobec pastwa ludowego wynikaa jak zawiadczy pocki kapan ks wadysaw celmerowski podczas rozmowy z funkcjonariuszem suby bezpieczestwa chci przystosowania dziaalnoci kocioa do wspczesnych warunkw inni duchowni wskazywali e bp sikorski jest wielkim realist a nade wszystko gorcym zwolennikiem poprawy stosunkw pastwo koci br />Norbert Wójtowicz pisze : „Oceniając relacje bp. Sikorskiego z władzami wskazywano, że „dochowuje na ogół swych deklaracji o lojalności wobec państwa, składanych w rozmowach z przewodniczącym P[rezydium] P[owiatowej] R[ady] N[arodowej]. Pozostawia też swobodę podległemu sobie duchowieństwu w rozwiązywaniu spraw doraźnych z władzami lokalnymi podkreślając jednak przy różnych okazjach, że zadaniem księży jest praca duszpasterska, a sprawy < wielkiej>>, w tym kształtowanie stosunków z władzami państwowymi, zastrzega dla siebie” . Wskazywano przy tym, że bp Sikorski „jest znany w całej diecezji płockiej z zabiegów o dobrą atmosferę między kurią płocką a władzami państwowymi” . Byli nawet tacy, którzy uważali, że „ordynariusz jest < uchem>>” , a jego dobre relacje z władzami państwowymi sprawiają, iż „nie boi się zaszkodzić Kościołowi” . O spolegliwym podejściu bpa Sikorskiego do władzy ludowej może świadczyć jego deklaracja, złożona podczas rozmowy z przewodniczącym PWRN, a dotycząca obchodów milenijnych w diecezji płockiej: „Osobiście w trakcie uroczystości mam wygłosić trzy kazania. Powiem w nich, że Płock na przestrzeni swoich dziejów miał dwie historyczne szanse rozwoju, za Krzywoustego i w obecnych czasach. Powiem ludziom, ile zyskują dzięki Petrochemii i państwu i dam w ten sposób wyraz swojemu uznaniu dla obecnych stosunków ustrojowych” .
W ramach Urzędu Wojewódzkiego w Płocku funkcjonował przez dłuższy czas tzw. „Zespół Wojewódzki do Spraw Regulowania Stosunków z Kościołem na Terenie Województwa Płockiego” – ciało złożone z najwyższych lokalnych funkcjonariuszy partyjnych, przedstawicieli władz wojewódzkich i wyznaniowych oraz komendantów Milicji Obywatelskiej
o znacznych faktycznych kompetencjach decyzyjnych. Podczas posiedzenia odbytego 10 września 1975 r. (przewodniczył mu I sekretarz KW PZPR) postanowiono m.in.: pozytywnie ustosunkować się do wniosku kurii płockiej w sprawie erygowania parafii pw. Św. Dominika w Płocku, zlecono WdSW rozeznać problem alumnów WSD podlegających powszechnemu obowiązkowi wojskowemu (chodziło o ustalenie liczby alumnów skierowanych do odbycia służby), zalecono rozeznanie problemu zaległości finansowych kościelnych osób prawnych i przygotowanie wniosków zmierzających do rozliczenia tych zaległości (zadecydowano o umorzeniu zaległości zakonu salezjanów w Woźniakowie po rozmowie z proboszczem parafii), ustosunkowano się negatywnie do wniosku kurii łódzkiej w sprawie budowy domu dla księży emerytów w Pęcławicach, w sprawie uroczystości kościelnych w Głogowcu postanowiono zebrać ścisłe informacje i upoważnić naczelnika miasta w Kutnie do przeprowadzenia rozmowy z proboszczem parafii pw. św. Wawrzyńca w Kutnie („celem rozmowy ma być osiągnięcia zachowania księdza mieszczącego się w ramach porządku prawnego”. Starano się o spowodowanie zaniechania organizacji pielgrzymki do Głogowca). Ponadto zebrani uznali potrzebę zorganizowania koła księży „Caritas” w Płocku, postanowili nie popierać starań Stowarzyszenia PAX o powołanie oddziału wojewódzkiego („działalność PAX powinna być ukierunkowana na kler katolicki”), wysłuchali informacji dyrektora WdSW o nowych wytycznych w kwestii nauczania religii. Na koniec przyjęto informację o zmianach na stanowiskach proboszczów . Podczas podobnego spotkania niecały rok później, w marcu 1976 r. negatywnie zaopiniowano wnioski kurii płockiej w sprawie budowy nowego kościoła w Brwilnie i kaplicy katechetycznej w Małej Wsi, zezwolono natomiast na rozbudowę świątyni w Zycku („lojalna w ostatnich latach postawa biskupa Sikorskiego wobec władz przemawia również za tym, aby uwzględnić jeden z jego postulatów w sprawie kościołów i kaplic”) oraz na remont dachu na kościele w Białej. Pozytywnie zaopiniowano wniosek kurii łódzkiej w sprawie budowy domu dla dwóch księży emerytów w Piątku. Negatywnie natomiast ustosunkowano się do prośby ks. Antoniego Szyrwińskiego o pożyczkę z Funduszu Kościelnego na budowę plebanii. Uzasadniono to w sposób następujący: „Zainteresowany już korzystał z tej formy pomocy na ten cel. Powinien na dokończenie budowy w większym stopniu angażować środki wcale niemałej parafii. Stać go na samodzielne finansowanie budowy”. Zespół zwrócił także uwagę, iż „w czasie peregrynacji obrazu w parafiach daje się zauważyć rywalizację w dekoracji z użyciem szeregu deficytowych materiałów oraz zieleni pozyskiwanej z lasów kosztem stanu zadrzewień. Nadto organizatorzy tych uroczystości nie dbają o uporządkowanie terenu po imprezie, co przyczynia się do zaśmiecenia środowiska”. Kontynuując wątek ekologiczny, członkowie Zespołu upoważnili dyrektora WdSW do „przeprowadzenia rozmowy z przedstawicielem kurii w tych sprawach i zwrócenia mu uwagi na występujące nieprawidłowości. W czasie rozmowy z przedstawicielem kurii należy go poinformować również o organizacji dożynek centralnych w Płocku, co rodzi potrzebę przyspieszenia prac porządkowych w środowisku w tym i w obejściach parafialnych” . Niespełna dziesięć lat później posiedzenia Zespołu odbywały się nadal. W styczniu 1986 r. przedmiotem narady było m.in. „rozpatrzenie i ustosunkowanie się do wykazów zapotrzebowań na inwestycje sakralne i kościelne w województwie płockim na lata 1986-1990 przedłożonych wojewodzie płockiemu przez kurie; diecezjalną płocką i metropolitalną warszawską”. Ponadto negatywnie ustosunkowano się do wniosków kurii płockiej w sprawach: budowy kościołów z plebaniami na osiedlach „Dobrzyńska”, Podolszyce – Północ” i „Międzytorze” w Płocku, rozbudowy Wyższego Seminarium Duchownego (chodziło o wybudowanie kaplicy w ogrodzie seminaryjnym, trzech pawilonów mieszkalnych oraz kuchni z dwoma salami jadalnymi), zwrotu diecezji tzw. Antoniówki w Brwilnie, a także wyburzenia oficyny przy ul. Mostowej 1 i wybudowania nowego domu dla potrzeb administracji kurii. Z negatywnym odzewem władz spotkała się inicjatywa kurii metropolitalnej warszawskiej w sprawie budowy domu administracyjno – katechetycznego w Krośniewicach. Pozytywnie natomiast zaopiniowano wniosek tejże kurii co do budowy „kościoła średniej wielkości na 1,5 tys. wiernych” wraz z plebanią, budynkiem gospodarczym i punktem katechetycznym na osiedlu „Piaski – Dybów” w Kutnie .

W sprawach drobnych władze czasami „szły na rękę” kurii płockiej. Gdy w końcu 1970 r. zmarła Helena Horodyniec, lokatorka małego, jednopokojowego mieszkania komunalnego umiejscowionego w budynku kurialnym przy ul. Tumskiej 3 w Płocku, PMRN oznajmiło, iż „odstępuje od prawa zasiedlenia tego pokoju i pozostawia pokój ten do dyspozycji kurii” . Wiosną 1972 r. Wydział Kultury PWRN w Warszawie przyczynił się do remontu zabytkowej dzwonnicy katedralnej . Z pewnością nawet tak niewielkie koncesje na rzecz Kościoła były jednak konsultowane z lokalnym WdSW.
Wydział do Spraw Wyznań UW w Płocku zajmował się także opiniowaniem przydziałów materiałów budowlanych dla remontowanych świątyń.
W 1979 r. zezwolił na realizację zamówienia parafii w Bądkowie Kościelnym na materiały do remontu dachu, złożonego w PP Centrali Zbytu Stali „Centrostal” w Katowicach . W cztery lata później WdSW UW potwierdził celowość zakupu 3 000 kg lepiku na ponowną naprawę dachu w tejże parafii .

W zbiorach Archiwum Państwowego w Płocku zachowała się tajna informacja Wydziału Administracyjnego miejscowego KW PZPR z końca 1980 r. na temat „sytuacji kleru w województwie płockim”. Czytamy w nim m.in.: „Generalnie […] kler reprezentuje lojalne stanowisko wobec władz państwowych. Lojalne, to znaczy aktywne w kierunku ogólnospołecznym lub co najmniej podporządkowujące się socjalistycznej rzeczywistości i obowiązkowi przestrzegania prawa. Tu i ówdzie występują indywidualne odstępstwa od tej postawy, jak np. w czasie peregrynacji obrazu M. Boskiej, corocznych rekolekcji, uroczystości kampanijnych i ruchu oazowego (w Gostyninie). Są to głównie incydenty polegające na wrogich akcentach politycznych w kazaniach […]. Kuria przyjęła narzuconą funkcję wyciszania takich inicjatyw [… ]. Kuria prowadzi także staranniejszy dobór rekolekcjonistów. Biskup Sikorski daleki jest od politykowania kleru” . Dokument zawiera także „listę postulatów kleru poza budownictwem sakralnym”. Zawiera ona informację, że księża płoccy „nie chcą transmisji w TV Mszy św., co ich zdaniem zmniejsza uczestnictwo wiernych w praktykach religijnych […]. Nie spieszą się do nauczania religii w szkole. Obawiają się obniżenia dochodów, nadzoru państwowego a także zwiększonych obowiązków. Nie mają problemu z naborem alumnów do wojska” .

W roku 1984 w poufnym „sprawozdaniu o sytuacji wyznaniowej i działalności WdSW w Płocku”
znajdujemy taką oto opinię o miejscowym duchowieństwie: „Generalnie kler rzymskokatolicki na terenie województwa nie przejawiał dotychczas skłonności do politycznych wystąpień. Dzieją się jednak wśród księży rzeczy dziwne. Nie mają oni powodu np. uskarżać się na lokalną władzę kościelną, a utyskują na nią. Ba! Rośnie nawet liczba księży gotowych wojować z aktualną władzą [kościelną]. Niektórzy niemal jawnie donoszą na biskupa. Donosi kołtuneria kościelna, to nawet nie bigoci, wykorzystując fakt, iż nie osłania on [biskup] z należytą zręcznością kulisów swego prywatnego życia”.

3. Ingerencje w funkcjonowanie wspólnot zakonnych

W kręgu zainteresowania Wydziału do Spraw Wyznań UW w Płocku znajdowały się sprawy związane z funkcjonowaniem zakonów rzymskokatolickich na terenie północnego Mazowsza oraz ziem okolicznych.
Jedną z takich spraw była nieudana próba przeszkodzenia zakonowi paulinów w powrocie do klasztoru i parafii w Oporowie, z których usunięci zostali usunięci carskim dekretem w 1964 r., po przeszło czterystuletniej obecności . W kwietniu 1958 r. Kuria Metropolitalna Warszawskiej zwróciła się do PWRN w Łodzi z prośbą zaakceptowanie przekazania parafii oporowskiej paulinom . Rada Narodowa, powołując się na art. 1. dekretu z dnia 31 grudnia 1956 r. o organizowaniu i obsadzaniu stanowisk kościelnych (Dz. U. 1957 nr 1 poz. 6) , „postanowiła przedmiotową sprawę załatwić odmownie”, ponieważ „z dotychczasowego świeckiego administrowania parafią miejscowa ludność jest zadowolona, a stąd też i Prezydium WRN nie znajduje powodów przemawiających za oddaniem jej w administrację zgromadzeniu zakonnemu” . Warszawska Kuria Metropolitalna uznała, że „odmowa ze strony Prezydium nie ma podstaw prawnych w dekrecie z 31 grudnia 1956 r., jak również nie ma podstaw w dekrecie decyzja PWRN w Łodzi odwołania się do UdSW w terminie 14 dniowym” . Jednak do czasu „załatwienia ostatecznego sprawy powierzenia parafii Oporów pod zarząd Zakonu OO. Paulinów” administrację tejże parafii zlecono duchownemu świeckiemu . PWRN twierdziło dalej, że „do parafii Oporów zostali skierowani oo. paulini bez uprzedniego dopełnienia wymogów wynikających z dekretu z 31 grudnia 1956 r.”. Stwierdzono, że „posunięcie to PWRN […] uważa za wyraźny akt pogwałcenia przepisów normujących sprawy obsadzania stanowisk kościelnych i żąda spowodowania, by oo. paulini w terminie 14 dniowym opuścili parafię Oporów” .

Łódzkie PWRN wszystkie swoje antyzakonnej poczynania konsultowało z UdSW, który udzielał porad i zatwierdzał poszczególne decyzje. W kwestii „bezprawnego przekształcenia przez Kurię Metropolitalną parafii świeckiej na parafię zakonną […] w Oporowie”, Urząd nie zgodził się z argumentacją strony, że „powierzenie pracy duszpasterskiej oraz kościołów w Puszczy Mariańskiej marianom, a w Oporowie paulinom nie jest przekształceniem tych parafii i kościołów ze świeckich na zakonne ale przywróceniem ich pierwotnego charakteru”. Według UdSW nie miało znaczenia, że były one parafiami zakonnymi do roku 1864:
„Powołane przez Kurię Metropolitalną przesłanki historyczne stanowią zbyt odległe i nieaktualne tradycje, aby mogły mieć wpływ na stanowisko władz państwowych wobec próby przekształcenia parafii – które są od dziesiątków lat świeckie – na parafie zakonne. W kwestii tej wiążącym dla władz państwowych jest stanowisko Rządu, który w piśmie ob. Prezesa Rady Ministrów Józefa Cyrankiewicza do ks. prymasa Wyszyńskiego dał wyraz swemu poglądowi na tę sprawę, oświadczając: < dalszy wzrost parafii zakonnych nie ma adnego>> oraz, że < stanowisko wadz terenowych ktre nie wyraziy zgody na przeksztacenie parafii wieckich zakonne odpowiada stanowisku>>. Z tych powodów UdSW uważał, że „terenowe władze państwowe […] są w pełni uprawnione do zastosowania wszelkich legalnych środków działania, zmierzających do wyegzekwowania swych słusznych postulatów” .
Szóstego lipca 1959 r. PWRN w Łodzi nakazało paulinom natychmiastowe opuszczenie parafii w Oporowie . W odpowiedzi na to żądanie o. Ludwik Nowak, generał zakonu paulinów wystosował odwołanie od decyzji Prezydium, które zostało natychmiast przesłane do UdSW. Generał zaprotestował przeciwko posądzeniu zakonu o prowadzenie „działalności niepraworządnej” argumentując, że ten zgodnie z postanowieniem § 5 rozporządzenia Ministra Administracji Publicznej z dnia 6 sierpnia 1949 r. w sprawie wykonania dekretu z dnia 5 sierpnia 1949 r. o zmianie niektórych przepisów prawa o stowarzyszeniach , złożył podanie o uregulowanie bytu prawnego . Podani to przez lat 10 pozostawało bez odpowiedzi, a zatem „stan prawny zakonu w niczym nie ulegał zmianie i został taki sam, jak przed złożeniem podania. Zgodnie z ogólnymi przepisami administracyjnymi brak odpowiedzi i wyraźnej odmowy należy potraktować jako pozytywne załatwienie […] podania. Wobec tego zakon istnieje i działa prawnie” . O. Nowak podkreślał, że „objęcie przez […] zakon placówki w Oporowie było wykonane zgodnie z przepisami prawa kanonicznego w sposób jawny, zgodnie z zasadami wykonywania władzy kościelnej. Traktowaliśmy to po prostu jako wynagrodzenie krzywdy wyrządzonej naszemu zakonowi przez rządy zaborcze, prowadzące wrogą Polsce politykę”.
W odpowiedzi na pismo o. Nowaka UdSW stwierdził, ż „żądanie PWRN opuszczenia przez oo. paulinów parafii w Oporowie jest w pełni uzasadnione”. Działalność zakonników na tej placówce oceniono jako „wyraźnie szkodliwą i łamiącą obowiązujący porządek” . Urząd oddalił „bezzasadne odwołanie oo. paulinów” i zatwierdził decyzję PWRN w Łodzi a także, przywołując art. 79 rozporządzenia Prezydenta RP z 22 maja 1928 r. o postępowaniu administracyjnym , nałożył na zakon obowiązek wykonania decyzji PWRN w terminie 14 dniowym. Jak zaznaczono, „decyzja jest ostateczna w administracyjnym toku postępowania” .
Wszystkie te zabiegi władzy ludowej okazały się jednak niewystarczające. Paulini w Oporowie pozostali .

W pierwszej połowie lat 60-tych XX w. w Łęczycy
w szpitalu powiatowym pracowała niewielka grupa sióstr miłosierdzia . Były one pielęgniarkami, oddziałowymi, wykonywały różne prace pomocnicze. Jako, że zgromadzenie nie posiadało w tym czasie żadnych nieruchomości w tym mieście, siostry zamieszkiwały w budynku należącym do szpitala . Z pewnością nie cieszyły się sympatią tamtejszych władz. Referat do Spraw Wyznań PPRN w Łęczycy pisał o nich: „Zgromadzenie to nie bierze udziału w życiu politycznym ani społecznym, do żadnych akcji państwowych nie włącza się […]. Specjalną opinią wśród społeczeństwa [siostry] nie cieszą się, ponieważ są stale w szpitalu, gdzie robią swoją robotę klerykalną, namawiają chorych o przystępowania do spowiedzi i wierzenia w Boga […]. Zgromadzenie to nie powinno być w szpitalu zakwaterowane, powinno mieszkać na mieście i nie pracować w szpitalu, gdzie winien być personel świecki” .
Dwudziestego szóstego kwietnia 1962 r. pracownicy Referatu do Spraw Wyznań PPRN w Łęczycy przeprowadzili „wizytację domu zakonnego Zgromadzenia SS św. Wincentego a Paulo” . Podczas niej stwierdzono, że pozbawione już pracy zakonnice poszukują nowego zatrudnienia w jakimś domu starców lub zakładzie specjalnym. Losy sióstr potoczyły się jednak inaczej. Dwanaście lat później spotykamy je w łęczyckim klasztorze bernardynów, gdzie zajmują dwa niewielkie pokoje i kuchnię – wszystkie pobierają już emerytury z tytułu długoletniej pracy w służbie zdrowia .
Wydział do Spraw Wyznań w Płocku był także kompetentny w dziedzinie kwalifikowania studentów (uczniów) wyznaniowych szkół wyższych jako osób korzystających ze zwolnienia od służby wojskowej. W tej sprawie zwracał się do WdSW m. in. Inspektorat Towarzystwa Salezjańskiego z Łodzi, przedstawiając listę 31 alumnów Studentatu Filozoficznego w Kutnie – Woźniakowie z prośbą o „poświadczenie przez dyrektora WdSW dołączonych zaświadczeń o przynależności […] do Zgromadzenia Salezjańskiego” . W podobnej sprawie pismo wystosował biskup naczelny Starokatolickiego Kościoła Mariawitów w PRL (chodziło jednak tylko o jednego alumna – Dariusza Miklusa) , zaś Wojskowa Komenda Uzupełnień w Kutnie zwracała się z prośbą o dokonanie weryfikacji list kleryków przedstawionych przez Inspektorat Towarzystwa Salezjańskiego .


Podsumowanie

Tymczasowy statut organizacyjny Urzędu do Spraw Wyznań
w zakresie jego kompetencji lokował – jak już wspomniano wyżej - m. in. prowadzenie statystyki wyznaniowej, koordynowanie spraw wyznaniowych z działaniami innych resortów, przygotowanie projektów aktów legislacyjnych regulujących stosunek państwa do poszczególnych wyznań, ewidencja obiektów wyznaniowych, nadzór nad prawidłowym wykonywaniem przepisów prawnych odnoszących się do wyznań, nadzór nad realizacją wolności wyznaniowej, nadzór nad szkolnictwem wyznaniowym zabezpieczenie praw i obowiązków duchowieństwa oraz personelu pomocniczego, sprawy związane z ustrojem i działalnością poszczególnych wyznań, nadzór nad działalnością stowarzyszeń i fundacji wyznaniowych, opiniowanie wniosków o zapomogi i dotacje z funduszy państwowych, administrowanie Funduszem Kościelnym . Faktyczny zakres działań UdSW i podległych mu agend terenowych wyznaczała antyreligijna i antykościelna polityka rządzącej partii komunistycznej, dążącej do jak najszybszej ateizacji kraju. Stosowane przez Urząd procedury były najczęściej niejasne, niedookreślone i rozmyte. W owym czasie w standardach państwowej administracji wyznaniowej raczej nie znajdowały się działania praworządne, oparte na ścisłym przestrzeganiu obowiązującego prawa. Przeciwnie, zarówno UdSW jak i podlegle mu Wydziały ds. Wyznań przy prezydiach wojewódzkich rad narodowych, a później przy urzędach wojewódzkich prezentowały lekceważący stosunek do norm prawnych charakteryzujący się głównie bardzo rzadkim powoływaniem się na jakiekolwiek przepisy prawne .
W opisywanym przypadku Mazowsza Płockiego wydaje się, że lokalna administracja wyznaniowa stała się z biegiem lat stałym elementem życia około kościelnego, bez którego funkcjonowanie wspólnot wyznaniowych było dla ich przedstawicieli trudne do wyobrażenia. „Aparat” przyznawał materiały budowlane, „aparat” wzywał (prosił) na rozmowy, „aparat” gościł i w gości zapraszał, niektórych ganił, innych chwalił - robił wszystko, aby stać się właśnie „niezbędnym” partnerem dla wspólnot wyznaniowych. Większość duchownych i wiernych traktowała „aparat” jako zło konieczne, które już zawsze będzie obecne w życiu kościelnym i z którym trzeba się nauczyć żyć. Według mnie w ogromnej większości przypadków nie oznacza to sprzeniewierzenia się wyznawanym ideałom, a tym bardziej nie może zostać zakwalifikowane jako „zdrada”. Przełożeni Kościoła rzymskokatolickiego na Mazowszu Płockim pozostali wierni swojej misji – dobrze zadbali o rozwój instytucji kościelnych i o dobro wiernych. Kościół płocki u progu nowych czasów – w 1989 r. – okazał się silną i skonsolidowaną wspólnotą. Wydaje się bezsprzeczne, że zdarzały się przypadki świadomej współpracy niektórych kapłanów i wiernych świeckich z władzami komunistycznymi. O donosicielstwie duchownych świadczą bezpośrednio niektóre akta archiwalne. Z ich oceny wynika, że aparat wyznaniowy miał pełne i aktualne informacje o życiu i działalności poszczególnych instytucji kościelnych i wspólnot. Osoby kolaborujące swymi działaniami osłabiały kościół, jednak nie były w stanie wyrządzić mu zbyt wielkich szkód. W sposób nieskrępowany i właściwie oficjalnie władze wyznaniowe kierowały natomiast działalnością stowarzyszeń katolickich.

Na podstawie analizy dostępnych materiałów archiwalnych stwierdzić można, że biskup Bogdan Sikorski postrzegany był przez władzę ludową jako hierarcha spokojny, przewidywalny, stroniący od politycznego, antysocjalistycznego zaangażowania, który rozwój kościoła płockiego starał się realizować w ramach ustroju socjalistycznego, wszakże pod warunkiem zagwarantowania Kościołowi i wiernym podstawowych wolności. Wydaje się, iż biskup Sikorski do końca życia (zmarł w 1988 r.) nie liczył się z możliwością zmiany ustrojowej w Polsce. Zasadą, której trzymał się konsekwentnie, było nieangażowanie kościoła lokalnego w bieżące spory polityczne po żadnej ze stron – ani po stronie „władzy”, ani po stronie „Solidarności” . Potrafił iść na kompromis z władzami – nie był to jednak nigdy kompromis za wszelką cenę. Wydaje się, że rozmawiając z władzą komunistyczną biskup płocki pozostał wierny Kościołowi. Dodać także trzeba, że biskup Sikorski mimo swej koncyliacyjnej postawy był dość często upokarzany przez władze komunistyczne. W marcu 1972 r. Komenda Miejska i Powiatowa MO w Płocku tak opieszale załatwiały złożony przezeń wniosek paszportowy, że zmuszony był on do rezygnacji z zaplanowanego wyjazdu do Wielkiej Brytanii. Dwa lata wcześniej analogiczne potraktowanie sprawy przez milicję uniemożliwiło biskupowi wylot do USA. Na złożone zapytania w tej kwestii kuria płocka nie uzyskała żadnej odpowiedzi .

Od początku lat 80 – tych XX w. można zaobserwować postępujący regres w działalności aparatu wyznaniowego w całym kraju. Jak się wydaje, władze partyjno – państwowe zrezygnowały z silnie konfrontacyjnego kursu wobec Kościoła w Polsce widząc, że taktyka taka nie przynosi spodziewanych owoców, a pozycja Kościoła sukcesywnie umacnia się. Tym samym zmniejszyła się rola lokalnych wydziałów do spraw wyznań, które zaczęły pogrążać się w urzędniczym maraźmie. Świadczyć o tym może wypowiedź pracownika WdSW UW w Płocku tak oceniającego funkcjonowanie swej instytucji w 1983 r.: „Nie był to rok wysokiej aktywności polityki wyznaniowej w województwie. Władze polityczne w I półroczu położyły duży nacisk na ekspansję tej tematyki w procesie kursowego szkolenia aparatu partyjnego i aktywu. Było to efektem spodziewanej aktywności politycznej kleru na tle spodziewanej wizyty papieża. W miarę jak ustępowały powody do obaw, malało też zainteresowanie władz problemem. Kampania wyborcza w organizacjach partyjnych dopełniła reszty. Zespół Wojewódzki do tych spraw zebrał się dwa razy w pierwszym półroczu. Później metodą obiegowych konsultacji załatwiano sprawy bieżące. W minionym roku można było co najwyżej utrzymać dotychczasowy kształt stosunków wyznaniowych na terenie województwa. Wydział nie mógł rozwinąć nowych inicjatyw w oparciu o posiadane środki. Trzeba było zachować otwartą postawę wobec pozostałych ogniw aparatu państwowego, ale z konieczności była to postawa defensywna w sensie organizacyjnym, ograniczająca się do pomocy na wezwanie, coś w rodzaju pogotowia wyznaniowego. Przez cały 1983 rok był vacat na etacie inspektora wojewódzkiego. Owszem, zgłaszali się kandydaci, pytali o warunki i odchodzili do pracy bardziej atrakcyjnej, nie podlegającej tylu uwarunkowaniom. Aktualnie jest nas w Wydziale dwoje, jeśli zaś uwzględnić urlopy i chorobę pracownika, to przez ok. 4 miesiące w roku w pracy jest jedna osoba. Jak się to ma do zadań i oczekiwań? Nie ma się! Nie widzę perspektywy na zmianę tej sytuacji. […] Na tych problemach będę koncentrował uwagę i na bieżącym załatwianiu spraw [w 1984 r.] Nie zakładam rychłej zmiany warunków funkcjonowania Wydziału. Poczyniłem starania o zmianę pracy. Uprzedziłem o zamiarze swego bezpośredniego przełożonego. Sprawę uznaję za uzgodnioną” .
Warto zaznaczyć, że w niniejszym tekście funkcjonowanie aparatu wyznaniowego na ziemi płockiej ukazane zostało niejako jednostronnie, przez pryzmat dokumentów lokalnego aparatu wyznaniowego, zgromadzonych w płockim Archiwum Państwowym. W celu uzyskania całościowego obrazu omawianej problematyki konieczne jest przeprowadzenie kwerend także w innych archiwach, w tym kościelnych, w których jednak dostęp badacza świeckiego do dokumentów personalnych duchowieństwa bywa bardzo utrudniony. Z nadzieją należy także oczekiwać na nowe opracowania, które w sposób w pełni obiektywny zilustrują realia życia ludzi wierzących na Mazowszu Płockim w okresie PRL.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.