Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13550 miejsce

Działasz, czy tylko dryfujesz?

Któż z nas nie zastanawia się czasem nad tym, jak aktywnie pokierować własnym życiem, albo co ma wpływ na nasze losy? Takie pytania zadawali sobie uczestnicy debaty pt. „Działanie czy dryfowanie”, która odbyła się w Centrum Łowicka.

Fragment folderu reklamującego debatę. / Fot. Jan Piotr ZiółkowskiJak wiadomo, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Uczestnicy spotkania znacząco różnili się środowiskami, z jakich pochodzą i w jakich pracują i właśnie dlatego wymiany zdań między nimi wydają się warte uwagi. Gośćmi debaty poprowadzonej przez dziennikarza Tomasza Terlikowskiego byli: Janina Ochojska – szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej, Jan Ołdakowski – dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego oraz Marek Ciesiółka – pastor warszawskiego zboru protestanckiego „Droga”.

Skazani na życiową aktywność


Na czym polega różnica między dryfowaniem a działaniem? Dlaczego nie moglibyśmy powiedzieć „działanie czy nie-działanie”. Czy człowiek może w ogóle nie działać w swoim życiu? Na to pytanie prowadzącego padły dość jednoznaczne odpowiedzi. Janina Ochojska jest zdania, że niejako przez samą naturę życia jesteśmy zobowiązani do działania. Co więcej – człowiek ma wewnętrzną i niewyzbywalną potrzebę dawania czegoś z siebie z wykorzystaniem wszystkich darów, jakie otrzymał przychodząc na świat. Nawet – jak przekonywała – niepełnosprawność (którą sama jest dotknięta) też można rozumieć jako pewien dar prowokujący do działania i unikania apatii. Jan Ołdakowski ocenił kontestację działania jako niemożliwą w praktyce i podobną do młodzieńczego buntu, który nie może jednak objaśniać rzeczywistości.

Jeśli spojrzeć na początki świata opisane w Biblii to – jak mówił Marek Ciesiółka – widać, że ludzie nie mieli problemu z bezczynnością, ale raczej z działaniem, które nie posuwa ich życia naprzód. I tak właśnie powstała wieża Babel, która miała zgromadzić wszystkich ludzi w jednym miejscu i zjednoczyć ich pod jedną nazwą wbrew bożemu powołaniu rozejścia się i zaludnienia całej ziemi: „bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną” (Rdz 1:28). Czy jednak takie (jałowe) działania mamy na myśli mówiąc o dryfowaniu życia? Zdaniem Janiny Ochojskiej dryfowanie to działanie niepokierowane wolą, gdyż to właśnie ludzka wola wyznacza granice działania.

Wielki projekt czy spontaniczny żywioł?


Od lewej: Tomasz Terlikowski, Marek Ciesiółka, Jan Ołdakowski, Janina Ochojska / Fot. Joanna MaciejewskaKiedy już odpowiemy sobie na pytanie dotyczące naszego własnego udziału w kształtowaniu rzeczywistości, można zapytać, czym naznaczona jest historia całej ludzkości (w ujęciu globalnym i środowiskowym) – działaniem czy raczej dryfowaniem? Odpowiedź, przy całym dorobku filozofów, wydaje się arcytrudnym zadaniem. Jan Ołdakowski szukając najprostszego rozwiązania przywołał skojarzenie historii z komputerową grą fabularną (RPG), w której mamy możliwość pójścia w różnych kierunkach, ale wybór niewłaściwych opcji kończy się prędzej czy później przegraną. Przekładając to na język codzienności – swoim życiem kierujemy samodzielnie, a jednak coś każe nam postępować według określonego klucza. Czy jest to tzw. Opatrzność? To już pozostaje poza naszym poznaniem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.