Facebook Google+ Twitter

Dzieci i nastolatki odmiennie przeżywają życiowe problemy

Dla nastolatek ogromnym nieszczęściem może być brak „mocnych scen”, „studia tatuażu” i „studia paznokci”. A przede wszystkim brakiem możliwości wałęsania się po ulicach w rówieśniczym towarzystwie. Bo tylko to tak naprawdę interesuje

Od mojej niemieckiej przyjaciółki dostałam list. A w nim opis wielu „malutkich nieszczęść” – jak się wyraziła. Właściwie czytając list trudno było nie odczuwać pewnego rozbawienia, jakkolwiek każdy z nas wie, że czymś innym jest dowiadywanie się, a czymś innym przeżywanie. A w obliczu niektórych przeżyć nawet bliskich nam osób trudno o
współczucie.

Stres nasz codzienny


Najpierw przyjaciółkę użądliła osa i to w sam czubek nosa. Nos spuchł, a ona była umówiona na spotkanie z nowym pracodawcą. Nie poszła. Potem okazało się, że wnuczka mająca gęste włosy, przyniosła z przedszkola wszy. A ponieważ cała rodzina lubi „kotłować się” na tapczanie – wkrótce wszy mieli wszyscy. Głównej nosicielce włosy ogolono, a kochający tata przez solidarność też się kazał ogolić.
Następnie ktoś nocą harcował na strychu i było straszno. A to kuna szukała miejsca dla siebie. Kotka też narozrabiała, bo będzie miała kociątka i kto je zechce. Nie ona zawiniła, ale karmiąca kotkę dziewczynka zapomniała o dodaniu do pokarmu leku mającego zastąpić sterylizację.
Kolejny stres to stłuczona waza do zupy, ze starej porcelany. Pamiątka po prababci. „Te dzieci są teraz takie dzikie, może to nawrót do wcześniejszych form ewolucji?” – pisze przyjaciółka.

Bezgraniczna nuda


Mnie szczególnie zainteresował opis zachowania się nastolatki, córki polskich przyjaciół, która przyjechała na wakacje. Nie to, że bardzo długo spała, ale przyjaciółka żaliła się, że tak naprawdę niewiele dziewczynkę interesowało. Gospodarze byli z nią w teatrze, nocną porą poszli zwiedzać muzeum, byli na pokazach pieśni i tańca z różnych stron świata, zaprowadzili do parku, w którym znajdują się cuda natury. Dla nich były to atrakcyjne wyprawy – natomiast nastolatka pozostała nie wzruszona, jakkolwiek grzecznie im towarzyszyła. Nie komentowała, nawet nie dziękowała, co moją przyjaciółkę „doprowadzało do skrajnego emocjonalnego wyczerpania”.

Później dowiedziała się od rodziców nastolatki, że dziewczę było zawiedzione. Czym? Brakiem „mocnych scen” w telewizji (przyjaciółka nie lubi filmów zawierających przemoc), brakiem „studia tatuażu” i „studia paznokci”. A przede wszystkim brakiem możliwości wałęsania się po ulicach w rówieśniczym towarzystwie. No i dziewczyna wstydziła się, że jest z Polski,bo gdy tylko ktoś się o tym dowiedział, zaraz następowały pytania: "co się u was dzieje", co Anetkę strasznie wkurzało.


Jak je zadowolić?


Nieudany letni pobyt nastolatki można było przewidzieć, bo co to za wakacje dla dojrzewającej dziewczyny razem ze starszymi osobami. Brak swobody i rówieśników może być bardzo dotkliwy, w dodatku w roli gościa należy być grzecznym. Ucieczka w sen, w bierność i obojętność – to dość typowe objawy niezadowolenia nastolatków. Na przeciwnym biegunie zachowań znajduje się agresja, ale dziewczynka była dobrze wychowanym dzieckiem, umiejącym ją tłumić.
Z listu przyjaciółki wynikało, że pobyt nastolatki był nieszczęściem największym, może dlatego, że trwało ono najdłużej.

A w zakończeniu listu przyjaciółka pisze: „Kiedy ułożyłam hierarchię swoich wakacyjnych nieszczęść, to wszystkie okazały się malutkie. To jest naprawdę dobra metoda na pokonanie stresu”. Ja też tak sądzę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.