Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

61204 miejsce

Dzieci mogą kupić w szkole dopalacze. Legalnie!

W szkolnych sklepikach pojawiły się cukierki zawierające substancje psychoaktywne, które działają jak dopalacze. Sprzedawane są całkowicie legalnie, gdyż zastosowanych w słodyczach barwników, które zawierają składniki odurzające, nie ma na liście substancji zakazanych.

 / Fot. Petr Kratochwil/publicdomain.netPo spożyciu takich "wzbogaconych" cukierków dzieci stają się nadpobudliwe i rozkojarzone. Pierwsi zauważyli to nauczyciele w lubelskich szkołach. Niestety ani Sanepid, ani policja nie mogą nic w tej sprawie zrobić, ponieważ barwniki zawierające szkodliwe substancje stosowane są całkowicie legalnie.

Stosowanie barwników w środkach spożywczych regulują zarówno polskie jak i unijne przepisy. Jeśli barwniki są dodawane np. do cukierków zgodnie z tymi przepisami, wówczas proces ten jest całkowicie legalny. Nie można natomiast zastosować przepisów o tzw. środkach zastępczych (czyli dopalaczach), gdyż zgodnie z definicją służy on do odurzania, ale wprowadzanie go do obrotu nie może być uregulowane w żadnej innej ustawie. A stosowanie barwników regulują inne, cytowane wyżej przepisy.

Nie można w tym wypadku zastosować również ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, która zawiera listę zakazanych środków psychoaktywnych. Barbara Sawa-Wojtanowicz z lubelskiego Sanepidu powiedziała dziennikowi gazetaprawna.pl: "barwniki, które działają pobudzająco na dzieci, nie zostały wymienione w ustawowej tabeli substancji zakazanych. Tabela nie pomaga też walczyć z dopiero wprowadzanymi na rynek niebezpiecznymi specyfikami. Dlatego cukierki z odurzającymi substancjami można wciąż kupić w wielu szkołach".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Panie Levy, po to płacę co miesiąc ciężką kasę na utrzymanie sejmu, senatu, sejmików wojewódzkich, rad gminych i powiatowych, urzędów marszałkowskich, urzędów miasta itepe itede, żeby się tym za mnie zajęli. Sam wszystkiego nie zrobię, choć bardzo bym chciał.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jotgie
  • Jotgie
  • 26.11.2011 07:21

..lentilek :) powinno być.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jotgie
  • Jotgie
  • 26.11.2011 07:17

No nie, to już nawet lemtinek nie można jeść?! Chyba trochę przesada!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozywienie ma b. duży wpływ na nasz mózg....Polecam link

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 25.11.2011 10:15

Może pan Osuch będzie sprawdzał zawartość, albo powoła jakiś społeczny komitet?
Najlepsze jest sugerowanie, że ''ktoś'' powinien się tym zająć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powinny zostać stworzone odrębne przepisy mówiące o tym, co można na terenie szkoły w ogóle sprzedawać. W szkołach w wielu krajach nie można kupić nawet coca coli, a u nas sklepiki szkolne pozostają poza jakąkolwiek kontrolą, tzn. poza sanepidem nikt się nimi nie interesuje, ale sanepid nie sprawdza zawartości batoników, a ktoś powinien.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Lidia Markowicz
  • Lidia Markowicz
  • 24.11.2011 19:43

Może przesadą jest nazywanie barwników zawartych w słodyczach dopalaczami. Problemem jest to, że dorosłemu te substancje nie zaszkodzą (primo - dawka na kg wagi, secundo - bo tego świństwa dorośli raczej nie biorą do ust). Jednak dzieci takie słodycze kupują i są w stanie zjeść ogromne ich ilości, a rodzice nie rozliczają z tego, co małolaty kupują za swoje kieszonkowe.
Wymienione barwniki należą do grupy barwników azowych i jako takie obojętne dla organizmu nie są. Najłagodniejszym działaniem niepożądanym mogą być problemy skórne u osób uczulonych na salicylany lub co gorsza, astmatyków, mogą bowiem nasilać objawy tych chorób.
Wiele z takich kolorantów jest podejrzewanych o własności rakotwórcze, choć inne badania rzekomo nie potwierdzają kancerogenności u ludzi. Tylko dlaczego w opisach działania często podaje się, że są zabronione w paszach dla zwierząt? Niektóre spośród wymienionych okazują się dla zwierząt rakotwórcze. W niektórych państwach część tych barwników jest niedopuszczona do użycia. Jako chemik raczej przychylam się do ostrożności w podejściu do stosowania barwników tej grupy.
Występowanie nadpobudliwości przy spożywaniu jest dla tych dodatków udokumentowana.
Sam cukier zawarty w słodyczach też bezpieczny nie jest, o czym wszyscy doskonale wiemy. Oprócz wtłaczanej nam wszystkim wiedzy o jego szkodliwych własnościach okazuje się, że uzależnia jak narkotyk. Biochemia mózgu narkomanów oraz osób uzależnionych od słodyczy jest bardzo podobna. Mechanizm wyzwalający nałóg jest zazwyczaj taki sam.
Rodzice powinni zastanowić się więc co dzieci mogą kupić w miejscu, gdzie nie są przez nikogo kontrolowane. A szkoła będzie wtedy bardziej wybredna przy wyborze ajenta sklepiku.

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 24.11.2011 17:23

''... ponieważ barwniki zawierające szkodliwe substancje stosowane są całkowicie legalnie.
'' to jest truizm.
Nadinterpretacja mająca wzmocnić przekaz, przy okazji kłamstwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdrowy rozsądek? Jeśli coś takiego ma miejsce w szkole, to znaczy, że wśród rodziców dzieci z tej szkoły nie ma ani jednego rozumnego i zaangażowanego, który powiedziałby - nie zgadzam się! Rodzice ciągle nie wykorzystują swoich praw, dla świętego spokoju. A może z obawy, że dziecko zamiast piątki będzie miało czwórkę? Naprawdę może być inaczej - link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale za to ile mamy różnych przepisów prawnych! A będzie jeszcze więcej - bo już widać, że za mało. Szkoda, że nic nie ma o stosowaniu się do reguł zdrowego rozsądku, ale to już pewnie luksus, a przecież kryzys... Bo tak poza tym to już chyba na wszystko mamy paragraf.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.