Pozycja materiału w rankingach:
Cokolwiek uczyniłby prawodawca, prawdopodobnie nie unikniemy sytuacji, w których jedynym ratunkiem dla dziecka będzie odebranie go biologicznym rodzicom. Tylko w taki sposób ocalimy je przed biciem, głodem, całkowitym zaniedbaniem, deprawacją. Pytanie, co ofiarujemy mu w zamian...
Zobacz także:
Artykuły
(73)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.72)
Wiek: 50 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Filolog. Znajomi wiedzą więcej, trolle - nie muszą;)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Grzeszczyk 29.03.2010 23:07
Sprawa wydawałaby się prosta: przeznaczając pieniądze na rodziny z problemami materialnymi oraz rodzinne domy dziecka uzyska się z pewnością lepsze wyniki i stworzy lepsze warunki dzieciakom. Tylko co na to związki zawodowe pracowników domów dziecka, co na to urzędnicy odpowiadający za nie w samorządach, kuratoriach, etc. Nie byliby zadowoleni. O nie. Dziecko się liczy mało bo jest małe i mało może. Nic nie może. Nic nie znaczy. Co rusz się o tym dowiadujemy. I będziemy się wciąż dowiadywać. Nie sądzę by nasi wybrańcy zainteresowali się tematem poważniej i raczyli podjąć poważne i odpowiedzialne kroki. To co czynią, niczego nie rozwiązuje, prócz kolejnych uprawnień dla kolejnych urzędników. Wiecie kiedy jest Dzień Urzędnika? A raczej dzień urzędnika? Oni tworzą już następne i następne prawa, jakże zasadne i mądre. Coraz mądrzejsze. Wiecie ile mamy praw: ponad 9000. A w normalnym państwie starcza dziesięć razy mniej! Więcej nic nie trzeba.
Piotr Wierzbicki 24.03.2010 13:46
Dziecko wychowywane w domu dziecka jest wyjaławiane z uczuć wyższych. Dlatego takie dzieci są najlepszym materiałem i kandydatami do szkół kształcących przyszłych pracowników służb specjalnych i wywiadowczych.
BARBARA Romer Kukulska 17.03.2010 10:31
Bijmy na alarm! jestem wstrząśnięta. los dzieci w cywilizowanym kraju w środku europy - temat zaniedbany, mówiąc delikatnie. A przecież te dzieci będą dorosłe gdy my będziemy starcami, a zatem w naszym wprost interesie leży ich los i godne życie, także w "cieple rodzinnym".
Marta Jenner 16.03.2010 18:26
Pani Elżbieto, bardzo mnie boli fakt, że o tym się pisze i mówi od lat - bez skutku. Owszem, nowelizuje się przepisy, ale to tylko kosmetyka. Ma Pani rację, że dobro dzieci powinno być priorytetem państwa. To powinno być jasne dla każdego, nie tylko dla szlachetnych altruistów. Nawet ludzie kierujący się w życiu skrajnym egoizmem powinni zdać sobie sprawę, że postępująca demoralizacja społeczeństwa kiedyś odbije się i na nich...
Elżbieta Romaniak 16.03.2010 17:49
Żal mi Dzieci, które są tak strasznie deprawowane:((( W moim odczuciu, optymalnym rozwiązaniem są Rodzinne Domy Dziecka, dopiero potem tak zwane Wioski Dziecięce z kompetentnymi wychowawcami, pedagogami, takimi, którzy naprawdę kochają Dzieci, a ich dobro leży im na sercu!!! Dobro Dziecka powinno być priorytetem państwa, to tym samym pilna troska o tych, co są przyszłością narodu:) Odbieranie rodzicom Dzieci?! - Nie w przypadku biedy, lecz jedynie z powodu patologii rodziców(!)
Moje uznanie dla Autorki artykułu za publiczne podniesienie tak palącego problemu! :)))
Jadwiga Kowalczyk 16.03.2010 08:45
Ewo - problem sterylizacji podniosłam w swoim artykule. link
Oczywiscie, jest zakazana i zapewne pamietasz, ile krzyku w prasie było w związku z zabiegiem sterylizacji na kobiecie, która zasłynęła jako matka małej Róży; swoja drogą ciekawa jestem bardzo, czy opiekunki społeczne nauczyły ja skutecznie sprzątac mieszkanie i zajmowac się dziecmi. Na uzytek kamer telewizyjnych jedna izba była "wypicowana" przez pracownice opieki. Jak jest teraz?
Ewa Szafranowicz 15.03.2010 14:46
Marto, masz 5*, ale humor to mi zepsułaś na cały tydzień. Ale tak trzeba, dziękuję.
Sądzę, że zabieranie i nie zabieranie ma swoje wady i zalety jak wszystko. Osobiście skłaniam się ku koncepcji rodzinnych domów dziecka a rezygnacji z totalnych odczłowieczających i nie uczących samodzielności placówek. A co do rodzin. W niektórych przydałoby się lepszy nadzór pracowników społecznych. A może nie nadzór tylko współpraca? A może forma społecznego wsparcia wśród sąsiadów? Idealizuje? Może ale coraz więcej ludzi udziela się społecznie, przeszkoleni i mający dostęp do stałej pomocy i wsparcia mogliby "przyjaźnić" się z takimi rodzinami. Jak usłyszę o takim programie sama się zgłoszę. A czasem jak czytam i niektórych rodzicach to jestem za sterylizacją.
Marta Jenner 15.03.2010 13:37
Tak to jest ze statystykami - nie pokazują chlubnych wyjątków. Ja też znałam wychowawców, którzy bardzo się starali, ale nie przezwyciężyli przeszkody, jaką jest forma organizacyjna, nie mająca nic wspólnego z rodziną.
Piotr Żyła 15.03.2010 13:25
... statystyki są dla pracujących tam pedagogów trochę krzywdzące. Pozdrawiam. (Dziecko mi "enter" kliknęło :)).
Piotr Żyła 15.03.2010 13:22
Nic dodać. Niczego nie ujmować. Świetny artykuł. Argumenty nie do odrzucenia, choć znam placówki, w których dba się o dobro wychowanków i te st
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +204)