Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7504 miejsce

Dzieci w powstaniu warszawskim

Mieli po kilkanaście lat, byli jeszcze dziećmi, ale podjęli się ochoczo zadań ludzi dorosłych, walki o wolność stolicy. Ich odwaga budzi podziw, ale u niektórych oburzenie.

Różyczka Goździewska pomagała w szpitalu polowym. / Fot. Eugeniusz LokajskiW piątek 28 lipca 1944 roku wśród Zawiszaków, najmłodszych żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego zarządzono pełną gotowość. Rozpoczęła się koncentracji zastępów. Nie wszyscy rodzice byli świadomi podziemnej działalności ich pociech, co często wywoływało u nastolatków pewne moralne dylematy. Lecz w sobotę rano odwołano alarm. Rozczarowanie było wielkie i chłopcy rozeszli się do domów. W następnych dniach sytuacja w mieście się nieco uspokoiła. Niemcy opanowali panikę zauważoną przez nas w ostatniej dekadzie lipca; nie było też więcej widać wycofujących się w nieładzie oddziałów z Pragi, które przedtem ciągnęły mostem Poniatowskiego i Alejami Jerozolimskimi na zachód. Nic nie zapowiadało Powstania – po latach wspomina dr Jerzy Grzywacz, Zawiszak, uczestnik walk powstańczych.

Niedawno fakt.pl przypomniał powstańcze losy jedenastoletniego Wojtka Zalewskiego. Chłopak bez wahania przystąpił do powstańców. Tak pojmował swój obowiązek wobec ojczyzny. Przenosi meldunki, ale uratował też oddział wyprowadzając powstańców w bezpieczne miejsce. Sam poległ w czasie służby.

 / Fot. Sylwester BraumGdy wybuchło powstanie Marek, syn pułkownika ze „Szkoły Orląt”, ledwo skończył 14 lat. Był na Powiślu i tam włączył się w działania Harcerskiej Służby Pomocniczej Szarych Szeregów w Patrolu Transportowym pod dowództwem Andrzeja Tomaszewskiego. Później był łącznikiem w zgrupowaniu „Krybar” oraz wszedł w skład drużyny obrony przeciwlotniczej. Jego stanowisko ogniowe ulokowano w okolicy skrzyżowania ulic Topiel i Zajęczej. Uczestniczył w zestrzeleniu niemieckiego samolotu nurkującego.

Czytaj wywiad z 15-letnim Powstańcem

Rówieśnik Marka, Ryszard Urban, opowiadał mi onegdaj, jak walczył w powstaniu w Kolumnie Motorowej „Wydra”. Operował na Powiślu. Opowiadał o dniach sukcesów i porażki. Ale jego młody wiek nie przeszkadzał nikomu z tej elitarnej jednostki.

Dwunastoletniego Jurka powstanie zastało na Żoliborzy. Zgłosił się do powstańców i otrzymał przydział jako ministrant Kapelana Powstańczego księdza Wincentego Marczuka. Rano służył do mszy świętej, a w ciągu dnia był łącznikiem przy komendzie pododdziału por. „Tatara”. Pod koniec działań bojowych również uczestniczył w segregowaniu amunicji pochodzącej ze zrzutów lotniczych. Jego o cztery lata starszy imiennik był gońcem w sztabie generała „Montera”. 10 września podczas przekraczania barykady w Alejach Jerozolimskich został ciężko ranny w obie nogi. Groziła mu amputacja nóg, ale w polowym szpitalu lekarze uratowali go. Otrzymał Krzyż Walecznych.

Czytaj także: Komu było potrzebne Powstanie Warszawskie?

Każdy powstaniec, również ten najmłodszy, nastolatek, przeżywał chwile, gdy myślał, że to już koniec jego walki i jego życia. Czarne myśli przychodziły w chwilach zwątpienia, gdy ataki niemiecki były nasilone. Właściwie żegnałem się z życiem, sądząc, że porannego ataku nie przeżyję. Byłem jeszcze czysty wewnętrznie, więc nie bałem się spotkania z Bogiem, ale bałem się umierania i śmierci – wspomina Jerzy Grzywacz.

 / Fot. Grafika Patriotyczna /  https://www.facebook.com/wywiesmyflagi/photos/gm.1533251163563667/697257156978027/?type=1Znane są udokumentowane bohaterskie czyny małych powstańców. Zdjęcie małej Różyczki Goździewskiej, która pomagała w szpitalu polowym kompanii „Koszta” w kamienicy przy Moniuszki 11 mówi samo za siebie. Albo inne zdjęcie, na którym widać idącego łącznika Zbigniewa Ślęzakowskiego w hełmie strażackim na tle kamienicy przy ul. Zgoda 15, lub te, na których mali chłopcy przenoszą meldunki, broń, amunicję i pocztę. Świadczą one o zaangażowaniu młodych Polaków w odzyskanie niepodległości. Poprzez walkę. Poprzez ofiarę krwi. Oddajmy im hołd w 70. rocznicę tamtych wydarzeń.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Być może. Po sobie jednak wiem, że kiedyś nic nie wydawało mi się śmiertelnie niebezpiecznym. Nawet przełażenie z okna do okna na IV piętrze po parapetach zewnętrznych, czy obserwowanie żmii z odległości niecałego metra dla sprawdzenia, czy faktycznie ma pionowe źrenice.
Dzieci nie mają jeszcze tej nabytej "ostrzegawczej wyobraźni", a zasłyszane bajki i opowiastki zawsze kończą się szczęśliwie...
Nie mniej wstrząsają widoki dziewczynki klęczącej przy świeżo usypanym grobie oraz smutnie zafrasowanego chłopca przykucniętego na gruzowisku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chodzi o wiek chłopców, którzy pełnia służbę w poczcie. [...] sam odkryłem dwunastolatka. Przecież to zbrodnia. Chłopiec w tym wieku jest bardziej narażony na śmierć lub kalectwo - pisał w drugim tygodniu Powstania Jan Wuttke w liście do Pomiana. Czyli już wtedy niektórzy mieli wątpliwości...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Grażyno, Marku, ludzie którzy nie mają kim się opiekować podejmują całkiem inne decyzje niż ci, którzy na co dzień muszą otaczać opieką osobę bliską. Dlatego w miarę zmiany warunków życiowych inaczej się myśli o podjętych w przeszłości decyzjach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grażyny komentarz tylko potwierdza, że dzieciaki były wciągnięte przez dorosłych w to, co "mądrzy dorośli" im zgotowali...niezależnie po której stronie skonfliktowanych stron to się działo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Darku, śmierć dla młodego człowieka, a co dopiero dla dziecka, jest dalsza niźli Księżyc od Ziemi.
Nie raz rozmawiałam z moją mamą na temat jej konspiracyjnej działalności w czasie okupacji i o tym, czy się nie bali.
- Nasza śmierć w ogóle nie wchodziła w rachubę - odpowiedziała. - Czasami myślę, że po prostu bawiliśmy się w ruletkę. Dzisiaj nikt by mnie nie przymusił do robienia tego, na co wtedy tak entuzjastycznie się decydowałam.
- Ale raz o mały włos nie straciłaś życia.
- Nie raz! - zaśmiała się. - Ale wtedy straciłam tylko wszystkie zęby. Dzisiaj wiem, że miałam fart trafić na SS-mana z resztkami ludzkich odruchów. Z rąk innego nie wywinęłabym się.

P.S. Załączone zdjęcie jest bezgranicznie smutne...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku, młodzi ludzie nie zawsze potrafią elokwentnie powiedzieć co czuja i co myślą. Tak było, tak jest i z pewnością tak będzie. Ale przez wiele lat pamiętają to co czują, to co myślą, zwłaszcza w w sytuacjach drastycznych. I po latach ładniej, dobitniej mogą to opowiedzieć.

Jakiś czas temu znalazłem w sieci film o powstaniu. Niemka, podczas powstania szukała swego 13-letniego syna, a on walczył w szeregach Zawiszaków. Bez wiedzy i przyzwolenia matki, bez przykładu ze strony najbliższych. Czuł się Polakiem i za Polskę walczył, wbrew matce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzieci, jako integralna część społeczeństwa, podzielają jego dole i niedole. W wielu różnych konfliktach musiały brać udział na zasadzie przymusowego uczestnictwa w wydarzeniach dorosłych. Znany jest przecież powszechnie mechanizm "przyspieszonego dorastania", zarówno psychicznego jak i fizycznego, w trudnych warunkach.

Z racji tego, że były dziećmi, w wielu przypadkach były one bardziej skuteczne od dorosłych. Niekiedy ich bohaterstwo wynikało z niedojrzałości, gdyż nie zawsze do końca uzmysławiały sobie ewentualne niebezpieczne skutki (dla siebie) swoich działań, a z kolei dorośli przeciwnicy często nie spodziewali się ze strony dzieci zagrożenia. W takich właśnie momentach dzieci były wykorzystywane przez świat dorosłych, celowo bądź w spontaniczny sposób.

Czy ochoczo podejmowały się działań dorosłych?

To pytanie jest chyba źle postawione, ponieważ dzieci mają zakodowane naśladownictwo, nieważne w jakich żyją warunkach, pokojowych czy wojennych.

- Byłem jeszcze czysty wewnętrznie, więc nie bałem się spotkania z Bogiem, ale bałem się umierania i śmierci – wspomina Jerzy Grzywacz. Takiego elokwentnego stwierdzenia nie mógłby się powstydzić niejeden dzisiejszy filozof. Ale czy tak myślał kilkunastoletni chłopak? Myślę jednak, że jest to ocena dojrzałego i doświadczonego już człowieka, choć dotyczy działań z czasów jego młodości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.