Facebook Google+ Twitter

"Dzieci z Bullerbyn" w Teatrze Syrena

"Dzieci z Bullerbyn" to muzyczna interpretacja książki Astrid Lindgren w adaptacji i reżyserii Krzysztofa Jaślara. Rytmiczna muzyka i śmieszni aktorzy porywają najmłodszych w wyjątkowy dziecięcy świat.

Dzieci z Bullerbyn / Fot. Teatr SyrenaNa scenę wybiega wesoła i pełna pomysłów siedmioletnia dziewczynka. To Lisa. Dla niej, jak i dla każdego dziecka z osady każdy najzwyczajniejszy dzień jest wspaniałą przygodą. Razem z braćmi: Lassem i Bossem ganiają się, a także robią sobie psikusy. Dawniej dziewczynka z nimi mieszkała w jednym pokoju. Opowiada więc historię jak to Lasse wieczorami, zaraz po zgaszeniu światła, snuł różne opowieści o duchach. Pewnego wieczoru opowiadał historię o duchu, który krążył po domu i przestawiał meble. Nagle jedno z krzeseł zaczęło się przesuwać. Lisa przestraszyła się, myślała, że ten duch nawiedził ich dom, ale to tylko bracia przywiązali sznurek do krzesła i pociągali za niego w ten sposób, by mogło się poruszać.

W Bullerbyn jest więc bardzo wesoło, tym bardziej, że mieszkają tu także inne dzieci. Lisa ma świetny kontakt z Brittą i Anną, które są siostrami, a także z Ollem, przeciwieństwem Lassego i Bossego. To grzeczny chłopak, który jako jedyny ze wszystkich chłopców w Bullerbyn lubi bawić się z dziewczynkami. Dzieci razem chodzą do szkoły, wolne chwile zaś spędzają na podwórku, bo nie mają telewizora, telefonu czy komputera. Współczesne dzieci zapewne zadają sobie albo dorosłym pytanie: jak to możliwe?

Dzieci z Bullerbyn / Fot. Teatr SyrenaOtóż wyobraźnia dziecięca nie ma granic. Okno z pokoju Lisy było położone naprzeciw okna Britty i Anny, dlatego dziewczynki wpadły na wspaniały pomysł. Między oknami rozciągnęły mocny sznurek i przywiązały do niego pudełko po cygarach. Pociągając za sznurek, przeciągały pudełko z pokoju do pokoju, wkładały do niego kartkę i w ten sposób przesyłały sobie wiadomości. Bawiły się w księżniczki, zamknięte w wysokich wieżach, których strzeże zły smok. Taka wspólna zabawa umacnia ich przyjaźń, co stawi dobry wzorzec dla dzisiejszej młodzieży.

Najprzyjemniejszą postacią w całym przedstawieniu jest niewątpliwie Dziadziuś Britty i Anny, z którym dzieci uwielbiają rozmawiać, czasem mu śpiewają, a czasem czytaj gazetę, której wiadomości bardzo przeżywa. Choć staruszek niedosłyszy, niedowidzi, chodzi o lasce, to bardzo barwna i niesamowicie optymistyczna osoba. Dzieci kupują mu w pobliskim sklepie cukierki ślazowe, które bardzo lubi i którymi częstuje najmłodszych, a jego ulubionym powiedzonkiem jest: Ho, ho, tak, tak.

Dzieci z Bullerbyn / Fot. Teatr Syrena„Dzieci z Bullerbyn” to jedna z najpiękniejszych lektur szkolnych, która w wydaniu Krzysztofa Jaślara uzupełniana została o wspaniałą oprawę muzyczną i taneczną. To barwne, przyjazne dzieciom, pozbawione agresji czy wulgaryzmów przedstawienie, skierowane przede wszystkim do młodej publiczności – uczy, bawi i pozostawia niezapomniane wspomnienia! I choć historię dzieci z Bullerbyn każdy zna, bardzo miło jest ją na nowo odświeżyć i przybyć na wspaniały spektakl do Teatru Syrena. Warto dodać, że spektakl objęty jest honorowym patronatem Ambasady Szwecji i został dofinansowany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.