Pozycja materiału w rankingach:
Jak dowiedział się portal tvp.info ''w zespole doradców strategicznych premiera Tuska pracują dzieci wysoko postawionych osób zaprzyjaźnionych z Michałem Bonim''. Opozycja jednoznacznie mówi o nepotyzmie w kręgach premiera.
Michał Boni jest szefem zespołu doradców strategicznych w rządzie Donalda Tuska, przewodniczącym Komitetu Stałego Rady Ministrów. W szeregach zespołu jest zatrudnionych 15 osób.Zobacz także:
Artykuły
(72)
Galerie
(4)
Średnia ocen
(4.09)
Wiek: 25 | Miejscowość: Iłża, Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
paszczurek 31.01.2012 17:38
tak dajecie pieniadze Żydom którzy was przez TV oszukują i obrażają waszę religję
Jadwiga Kowalczyk 30.11.2009 14:57
Jarosławie - oczywiście; oboje mamy rację, a Ty zapewne prezentujesz racje o wiekszej wadze.
Rzecz w tym - i tu zapewne zgodzisz sie ze mną, że wiele spraw załatwia sie u nas niby w dobrej wierze, często wylewając dziecko z kapielą.
Polityków mamy takich, jakich wybraliśmy: a wybralismy mając takie warunki do ich wyboru, jakie mamy. Tu wraca jak bumerang sprawa innej ordynacji wyborczej. Niemniej jednak jest przysłowie: jak sie nie ma, co sie lubi, to sie lubi- co sie ma. Póki co.
Autor usunął profil 30.11.2009 14:41
Pani JK winda moja może nie była tak komfortowa jak mniemam Pańska, ale jestem i żyję w kraju, gdzie takich postkomunistycznych przekrętów niema. Człowiek pokroju Boni nie mógłby pozostać doradcą ministra, gdyż duma narodowa Szwajcara nie pozwoliłaby, aby donosiciela czy kolaboranta takim doradcą uczynić.
Jarosław Grondys (v.S) 30.11.2009 14:22
Pani Jadwigo i ja to rozumiem doskonale , jest tylko kwestia "dobrych obyczajów" i praktyk.
Brakuje zdrowego rozsadku w tym co robią politycy i chyba to komentarza nie wymaga.
Jadwiga Kowalczyk 30.11.2009 14:18
Jarosławie - mam taki specyficzny zwyczaj przejaskawiania pewnych rzeczy-zjawisk-zachowań, aby zwrócić uwagę na niesłychana głupotę, jaka opanowuje nasz kraj.
Ja nie wiem, czy doradcy premiera są wyszukiwani przez łowców glów, czy staja do konkursu.
Ale jest pewne, że zawsze znajdzie sie tak zwany "dziennikarz sledczy", który (he - może po tatusiu takie zdolnosci) zawsze znajdzie dziesiatą wodę po kisielu.
Gdziekolwiek zatrudni sie stosunkowo mlodych ludzi z odpowiednimi kwalifikacjami, zawsze mozna uzasadnic to zatrudnienie nepotyzmem; tutaj mowa o doradcach. W przemysle- pojawi sie zarzut "rozkradania przez swoich", w bankowosci - "koryto" itd. itd.
Ludzie oddaleni od ośrodków władzy, na prowincji maja podobną sytuację, w skali gminy, powiatu czy województwa.
Szukajacym dziury w całym rzekłabym "bez przesadyzmu, panowie".
Gdybym miała dziecko-lekarza, oczywiscie szukałabym dla niego na poczatek protekcji i zatrudnienia w "moim" szpitalu.
Jeszcze jedno - poniewaz dla wyjatkowych "naprawiaczy" wszystko jest podejrzane - równiez konkursy zostaną ocenione jako ustawione.
I wracamy do punktu wyjścia.
Panie TT - jaką windą wyjechał Pan do Szwajcarii? Chce Pan naprawiać - proszę to robić z poziomu równin mazowieckich, a nie z wysokosci Alp.
Autor usunął profil 30.11.2009 13:18
ja Jarosławie poszerzam wątek i mogę dodawać przykłady, ale one są wszystkim znane!
Jarosław Grondys (v.S) 30.11.2009 13:14
Unikał bym jak już wczoraj napisałem "osobistych wycieczek"TT , więc miej to na uwadze , a wracając do meritum sprawy dobrym obyczajem ludzi o wysokiej kulturze osobistej jest unikać podejrzeń o "nepotyzm" ale wiemy jak jest i wiemy że nie mamy na co liczyć , gdyż obecne "elity" polityczne dalekie są od wzorca "męża stanu".
Sondaż TNS Polska: Platforma w górę, PiS i Ruch Palikota mocno w dół
(odsłon: +3449)