Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11758 miejsce

Dziecięca sucha łza... Czyli rozwód rodziców

Pluszowy miś w objęciu kilku letniej dziewczynki, spogląda razem z nią, na ojca, który pakuje całe swoje życie do podręcznej torby. Co czuje dziecko w takiej chwili?

Ciche dni przerywa kłótnia. Odpoczynek po pracy zakłóca smutek. Miłość wypala się niczym osamotniony papieros w kryształowej popielniczce. Pozostaje tylko popiół, z którego nic nie można już zrobić. Drogi się rozchodzą... A stabilny, bezpieczny świat dziecka nabiera innych negatywnych barw.

Pluszowy miś w objęciu kilku letniej dziewczynki, spogląda razem z nią, na ojca, który pakuje całe swoje życie do podręcznej torby. Mama w tym czasie przy kuchennym stole ociera kolejne łzy. Po chwili ojciec wychodzi. Żegnając się obiecuje spotkania, raz w tygodniu...

W dziecięcej głowie pojawiają się pytania bez odpowiedzi. Czy tatuś wyprowadził się bo byłam niegrzeczna? Czy będzie miał teraz inną córeczkę? Inny domek? Dlaczego tak się stało? Pytania te po pewnym czasie same znajdują rozwiązania. Przychodzą same z wiekiem, z doświadczeniem. Lecz do tego czasu, trzeba było sobie radzić, z brakiem obecności, kogoś kogo znamy praktycznie od pierwszych chwil na tym świecie. Kogoś przy kim stawiało się pierwsze kroki i wypowiadało pierwsze słowa. Rozstanie z kimś, kto wprowadzał nas w świat bywa bardzo trudne. Zwłaszcza że w tak młodym wieku, często nie rozumiemy co tak naprawdę się dzieje.

Wesoły kolorowy i pełny życia domek staje się tylko zwykłym lokalem. Miejscem, w którym tylko spędza się czas. Brak czyjeś obecności wisi w powietrzu. Typowa pustka rozpowszechnia się po całej powierzchni świadomości, tworząc smutek i tęsknotę. Nikt tak jak tatuś nie czyta bajek na dobranoc, nikt inny tak dobrze nie potrafi uczyć jeździć na rowerze. Sztywne i sztuczne spotkania raz w tygodniu nic nie zmieniają. Odjazdowe prezenty nie mają już duszy, a ojciec wydaje się jakiś inny. Jakby bardziej obcy.

Mawiają że czas leczy rany, wszystko zmienia. Raczej czyny zawarte na osi czasu bywają lekarstwem. Dlatego bywa łatwiej. Rutyna, przyzwyczajenia. Mała dziewczynka, staje się kobietą, lecz podświadomie czegoś brakuje. Nie czuje się tego na co dzień. Lecz w przypadkach gdy jest się bezpośrednim świadkiem pozytywnych relacji córki z ojcem. Pojawiają się pewne emocję. Jakby tęsknota za czymś czego nigdy nie było, czego się nie miało. Swoista zazdrość i żal. Po chwili ponownie tłumi się uczucia. Tak jest łatwiej, nie myśleć, a tworzyć systemy obronne. Pozostaje niepewność i strach czy tak samo nie postąpi się w dorosłym życiu. Czy nie spotka to naszego dziecka?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.