Facebook Google+ Twitter

Dziecięce marzenia poleciały do nieba

"Mam na imię Martyna, mam 13 lat. Jestem w szpitalu od 8 miesięcy. Mam nie złośliwego nowotwora i gronkowca. Niedługo będę zaczynać lekką chemię" - pisze w liście do nieba Martyna.

Dziecięce marzenia lecą w górę / Fot. Dawid SerafinNiebo nad Krakowem zazieleniło się od balonów, do których były przyczepione listy dzieci chorych na białaczkę. W ten sposób uczestnicy III Marszu Nadziei chcieli nagłośnić ideę dawstwa szpiku kostnego. - Około 70 proc. chorych nie posiada dawcy wśród najbliższej rodziny. Zachodzi wówczas konieczność poszukiwania odpowiedniej osoby w bankach i rejestrach dawców niespokrewnionych. Dlatego banki powinny posiadać jak największą ilość potencjalnych dawców - tłumaczy Urszula Smok, założycielka Fundacji "Podaruj Życie", która sama pomyślnie przeszła przeszczep szpiku.Marsz Nadziei zmierza na ulice Franciszkańską / Fot. Dawid Serafin

A dziecięce marzenia, o których pisali najmłodsi nie są zbyt duże. - Mam na imię Maks, mam 14 lat. Marzę, żeby spotkać się z kolegami i pójść do kina, bo bardzo często przebywam w izolatce - pisze Maks. - Mam na imię Paula i jestem piętnastolatką. Na oddziale hematologii leczę się od lipca 2009 roku na białaczkę. Moim marzeniem jest zorganizowanie rajdu rowerowego po Europie dla dzieci, które wygrały z chorobami nowotworowymi. Pokazałoby to innym ludziom, że da się je pokonać - pisze Paula.

Dziecięce listy czytali znani aktorzy. Od lewej Artur Dziurman, Urszula Grabowska, Piotr Cyrwus / Fot. Dawid SerafinZanim listy "powędrowały" do nieba, niektóre z nich zostały odczytane przez aktorów. Obok Urszuli Grabowskiej czy Artura Dziurmana listy czytał także Piotr Cyrwus (Rysio z Klanu).

Dlaczego warto oddać szpik? "Bycie dawcą jest często jedyną szansą na nowe życie dla chorego. Dawca w zamian otrzymuje bezcenną świadomość, że przyczynia się do uratowania życia człowieka z sąsiedztwa lub z przeciwległego krańca świata - umożliwiając mu powrót do jego codziennych zajęć. Dając niewiele - dajesz życie..." - czytamy w ulotce fundacji.

PRZECZYTAJ DZIECIĘCY LIST:

"Marzę żeby spotkać się z kolegami i pójść do kina..." / Fot. Dawid SerafinSzanowny Pani Boże,
Piszę do Ciebie ten list, ponieważ jestem pewien, że nie odstawisz tej kartki na bok i starannie go przeczytasz. Chciałbym abyś poznał moje marzenie i mam nadzieję, że pomożesz mi je spełnić. Wielu moich rówieśników marzy najczęściej o różnych, czasem bardzo drogich przedmiotach: komputerze, rowerze czy motorze. Moje marzenie jest inne. Jak wiesz od dłuższego czasu przebywam w szpitalu. Dzięki Tobie leczenie przebiega dobrze, lecz wiele tygodni nie byłem w domu wraz z rodziną, którą bardzo kocham. Marzę, aby wyjść ze szpitala Trzymając marzenia / Fot. Dawid Serafinw czasie Świąt i być z nią, ( choć przez chwilę) i później szybko zakończyć leczenie. Mam nadzieję, że dasz radę, aby moje marzenie stało się rzeczywistością. Byłbym ci wtedy naprawdę wdzięcznym.

Twój Filip

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Mądra inicjatywa, jak pisze Magda. A ilość balonów uświadamia rozmiar problemu...
Czy znajdzie się sponsor, który pomoże Pauli zorganizować rajd rowerowy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie mogę dać nic więcej, jak iskierkę nadziei. Potrzebujących są tysiące, a ilu ludzi wciągnę do banku dawców?
5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mądra inicjatyw, która robi dużo dobrego. A do tego dobrze napisany tekst i śliczne zdjęcia. Wielki +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.