Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

169665 miejsce

Dziecięcy Obóz Jezusa odzyskuje Amerykę

Stary świat jest zepsuty i tylko dzieci mogą dokonać w nim zmian. Przed tym muszą jednak narodzić się na nowo, stać się bojownikami a następnie wyrzec się swojego (zaledwie kilkuletniego) życia dla świętej nauki.

Powyższe przesłanie odnajdujemy we wstrząsającym dokumencie „Obóz Jezusa” („Jesus Camp”) w reżyserii Heidi Ewing i Rachel Grady. Bohaterką filmu jest Becky Fisher, pastor należąca do społeczności ewangelickiej USA. Organizuje ona chrześcijańskie obozy „Kids on fire”, podczas których dzieci są indoktrynowane, poddawane niczemu innemu jak praniu mózgu. Nie ma mowy o nauce samodzielnego myślenia.

 / Fot. screenStany Zjednoczone Ameryki to bez wątpienia jeden z najbardziej religijnych krajów na naszym globie. Słynne hasło „God bless America” zamieniło się w logo USA. Polityka miesza się z religią. Prezydent nawołuje do interpretacji konstytucji i prawa zgodnie z wiarą. Pojawia się fanatyzm religijny, dotychczas charakterystyczny dla świata islamu i działalności terrorystycznej.

Ewing i Grady w swoim dokumencie z bliska przyglądają się wydarzeniom jakie miały miejsce podczas wspomnianego obozu organizowanego przez charyzmatyczną Becky Fisher. Pani pastor stawia sobie za cel stworzenie Armii Boga, złożonej z kilkuletnich dzieci oraz nastolatków. Jak sama stwierdza: „Są takie użyteczne dla chrześcijaństwa”. Wyraża także podziw dla islamskich dzieci zamachowców – samobójców. Becky uświadamia również dzieci, że postacie takie jak Harry Potter, gdyby tylko figurowały w Starym Testamencie zostałyby skazane na śmierć.

A same dzieci? Levi (12 lat) prowadzi swoje pierwsze, jakże profesjonalne kazania. Nie chodzi do szkoły publicznej. Wiedzę zawierającą odmienne poglądy chociażby na temat ocieplenia klimatu przekazuje mu matka. Rachel (9 lat) roznosi religijne broszurki i podejmuje pierwsze próby nauczania. Nawet podczas gry w kręgle rozkazuje piłce „w imię Jezusa” dobrze trafić. Jest jeszcze Tory, potępiająca Britney Spears i Lindsay Lohan. Sama słucha chrześcijańskiego heavy metalu. Przekonuje, że Bóg jest tylko w tych kościołach, gdzie ludzie krzyczą, śpiewają, skaczą i tańczą.

Stajemy się świadkami szaleńczych seansów, podczas których dzieci płaczą, lamentują, przeżywają ekstazę i w spazmach wiją się po ziemi. Pojawia się również sam George W. Bush, co prawda w tekturowej postaci. Pan prezydent jest świętym człowiekiem, który został namaszczony do stworzenia chrześcijańskiego społeczeństwa. Pastor Becky nakazuje dzieciom z należytym szacunkiem przywitać gościa. Dzieci błogosławią tekturowego Busha. Miejsce mają także modlitwy za instalację elektryczną i PowerPoint’a.

Ewing i Grady tworzą obraz bez wątpienia jednoznaczny. Interpretacja może być tylko jedna, przy czym całość, ani trochę nie traci na wartości. Nie ma cienia wątpliwości, że to co obserwujemy graniczy z szaleństwem. Oglądając dokument niemalże uczestniczymy w show Becky Fisher. Doznajemy szoku, który potęguje obecność i udział w tym wszystkim dzieci. Zarówno motyw obrany przez reżyserki jak i jego realizacja znajdują się na tym samym, wysokim poziomie.

„Obóz Jezusa” jest dokumentem, który naprawdę warto zobaczyć. W kwietniu była jego polska premiera na DVD.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.