Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Hyde Park > Dziecięcym wózkiem pod prąd

Pozycja materiału w rankingach:

66101 miejsce

Dział: Hyde Park

Ocena: 5pkt

Oceń:

Dziecięcym wózkiem pod prąd


Odrobina kręcenia nosem na kwestię wychowania dziecka w Polsce


Historia z pierwszą komunią ma swój sequel w postaci bierzmowania. Impreza jest już skromniejsza, a dziecko starsze i mniej skłonne do współpracy. A i my jesteśmy już trochę bardziej zmęczeni tym wszystkim.

Na szczęście po bierzmowaniu pozostaje nam już tylko czekać. Pewnego dnia nasza pociecha przyprowadzi nam do domu pociechę jakiejś innej pary rodziców i oznajmi, że się pobierają. Nastąpi zapoznanie się z drugą parą rodziców i, jeśli będziemy mieli szczęście, okażą się oni ludźmi o poglądach podobnych do naszych, i podobnej historii użerania się z tradycją. Wtedy w porządku - jeśli dzieci również podzielają nasze poglądy, ślub będzie tylko cywilny, a wychowanie kolejnego pokolenia przebiegnie już trochę łatwiej, bo przynajmniej rodzice i teściowie nie będą się aż tak bardzo wtrącać. Jeśli dzieci w ramach młodzieńczego buntu nawróciły się na wiodące w kraju wyznanie, to trudno. Przynajmniej użerać się z tradycją nie będą, tylko ją zaakceptują. Najgorzej, jeśli druga para rodziców to zatwardziali katolicy, a dzieci - nie. Wtedy cała historia powtórzy się na nowo.

Podsumowując, bycie młodym, liberalnym i niewierzącym, wcale nie oznacza, że człowiek luźno podchodzi do swoich poglądów i w zasadzie "co mu tam" że dziecko będzie miało chrzest, a później religię w szkole i tradycyjną pierwszą komunię. W zasadzie dla mnie, jako młodego, liberalnego i niewierzącego, jest dość ważne, żeby moje ewentualne dziecko nie miało chrztu. Nazwijmy to taką ateistyczną tradycją - brak chrztu. Posiadanie dziecka i tak wiąże się z wieloma innymi "ale": kwestiami ekonomicznymi, pytaniami czy podołam, czy nadaję się do tego psychicznie i czy mam wystarczająco silną wolę, by wychować dziecko w odpowiedzialny sposób. Konieczność wyboru, czy mam trwać przy swoich poglądach i kopać się z koniem, czy też poddać się naciskom otoczenia i uczestniczyć w rytuałach, w które nie wierzę i które czasami są mi po prostu wstrętne, wcale nie ułatwia wyboru.

Zobacz także:

Maciek Gorywoda OFFline profil autora

Autor: Maciek Gorywoda

Napisz do autora

Artykuły (3) Galerie (0) Średnia ocen (5.00)

Wiek: 31 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 17.03.2009 21:05

Ocena: Ocena pozytywna 68 Ocena negatywna 52

plus za realistyczny sposób patrzenia na świat :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.