Pozycja materiału w rankingach:
Mimo że prawie całe dzieciństwo spędziłem poza domem, uważam iż były to najlepsze dni mojego życia.
Przyszedłem na świat w 1955 roku, w szpitalu położniczym w Warszawie, przy ulicy Karowej. Gdy się urodziłem, rodzicie dostali pierwsze mieszkanie. Urodziłem się z porażeniem mózgowym; po pewnym czasie rodzice nie mogli sobie poradzić z moim wychowaniem i oddali mnie do specjalistycznego domu dziecka. Później trafiłem do domu opieki społecznej w Bardzie Śląskim, ale dzięki interwencji wychowawczyni zakładu, zabrano mnie powrotem do domu i otoczono troskliwą opieką.
Jakiś czas później ojciec dowiedział się o powstaniu nowego zakładu psychiatrycznego w Garwolinie i postanowił mnie w nim umieścić (miałem wtedy 7 lat). W budynku, w którym przebywałem, zobaczyłem rzeczy, jakich nie powinien oglądać mały człowiek - bardzo chore koleżanki i koledzy, poruszający się przy pomocy balkoników.Zobacz także:
Artykuły
(65)
Galerie
(90)
Średnia ocen
(4.44)
Wiek: 57 | Miejscowość: legionowo | Kraj: Polska
O mnie: jestem artystą malarzem ps " warszawski nikifor " wiecej informacjii na mój mozna się dowiedzec w : www.mkrauss.com
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Lucyna Firla 16.10.2009 18:55
Ciekawy tekst o trudnym życiu napisany lekko
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +204)