Facebook Google+ Twitter

Dzieciobójczyni biła, żeby wychować. Przemoc metodą wychowawczą Polaków?

Klapsy to najczęściej stosowane kary cielesne - wynika z raportu, przeprowadzonego przez Fundację Dzieci Niczyje. Dlaczego bijemy dzieci? Przemoc wynika z bezsilności czy naszej mentalności?

Sonda

Wymierzyłeś kiedyś klapsa dziecku?

 / Fot. Materiały prasoweMedia żyją dziś sprawą kobiety, która zamordowała sześcioletniego chłopca i po odsiedzeniu kary pracowała jako nauczycielka w jednej z warszawskich szkół. Ewa T. dziś zrezygnowała z pracy, jednak to nie znaczy, że sprawa została zamknięta. Trzeba się zastanowić nad społeczeństwem: może gdyby rodzice nie stosowali kar cielesnych wobec kobiety, ona również nie uderzyłaby nigdy Tomka? Czy przemoc wobec dzieci to problem, który zniknął wraz z końcem epoki PRL? Niestety, nie.

Klaps najczęściej stosowaną karą

W 2008 roku Fundacja Dzieci Niczyje przeprowadziła badania, z których wynika, że klaps wciąż jest najczęściej stosowaną metodą wychowawczą w Polsce. Aż 69 procent badanych przyznało, że gdy inne środki zawodzą, wymierza dzieciom klapsy. Później łatwo przekroczyć granicę i sięgnąć po inne środki: pasy, kable, kapcie.

Czytaj także: Mariusz Szczygieł o Ewie T.: Nowy Hitler może pojawić się zawsze

- Mimo, że od wydarzeń opisywanych w reportażu minęło ponad 30 lat, to nadal mamy do czynienia w Polsce z czynnikami, które doprowadziły do tamtej tragedii: postrzeganiem przemocy wobec dziecka jako metody wychowawczej, pozostawieniem dramatu dziecka bez reakcji ze strony społeczeństwa oraz szkodliwym stereotypem, że w „dobrym domu” przemoc się nie zdarza - mówi W24 Anna Karczewska z Fundacji Dzieci Niczyje.

W dobrej rodzinie przemoc się nie zdarza

Rzeczywiście, w przypadku sprawy zamordowanego Tomka, świadkowie również mówili, że chłopiec był porządnie ubrany i grzeczny, a więc nie było żadnego sygnału, świadczącego, że w domu dzieje się coś niedobrego. Sąsiedzi nie słyszeli odgłosów bicia - dlatego, że Ewa T. zabroniła sześciolatkowi krzyczeć. Gdyby to zrobił, otrzymałby podwójną karę. Tego współmieszkańcy jednak juz nie mogli wiedzieć. - To szkodliwy stereotyp, który nadal ma się w Polsce dobrze: przemoc dotyka dzieci w rodzinach patologicznych. Nic bardziej mylnego. Pamiętajmy, że schludne ubranie nie ochroni dziecka przed przemocą. Nie zawsze przyczyną krzywdzenia jest alkohol, czy bieda w domu, choć niewątpliwie są to czynniki zwiększające ryzyko jej wystąpienia - wyjaśnia Anna Karczewska.

Wolimy nie widzieć i nie słyszeć

Problemem naszego społeczeństwa jest brak reakcji na przemoc. Nieważne, czy dochodzi do niej na ulicy, czy za ścianą - boimy się wtrącać albo po prostu nie chcemy tego robić. Bo to przecież nie nasza sprawa. - Taka postawa ma źródło m.in. w przekonaniu, że to, co dzieje się w rodzinie powinno w niej pozostać, że nie możemy się „wtrącać”, „donosić”. To bardzo szkodliwa postawa i czas ją zmienić. Każdy ma obowiązek reagować, gdy dziecku dzieje się krzywda. Wystarczy jeden telefon na policję, lub do organizacji i mamy szansę uratować zdrowie, a może życie dziecka - apeluje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

- No bo to jest właśnie powszechnie przyjęta postawa.
Bieda uważana jest za powód do interwencji, ale przemoc domowa nie - bo to "coś wstydliwego" i "nie wypada" interweniować.
Ludzie mają to tak mocno utrwalone w podświadomości, że nawet osoby których obowiązkiem są interwencje odruchowo starają się omijać temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak jest rodzina awanturnicza a któryś z członków rodziny agresywny, to nikt nie chce interweniować, ani policja, ani sądy.
Jeżeli zaś dziecko przyjdzie do szkoły często głodne, albo w dziurawych butach, na dodatek wybada się, że rodzice są zwyczajnie biedni i zagubieni (pozbawieni agresji), to robi się na taki dom nalot i próbuje umieścić dzieci w placówce opiekuńczo wychowawczej.
Dziwnie się zachowują ludzie o pewnych uprawnieniach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oto reakcja otoczenia na wielokrotne, ciężkie pobicie małego dziecka. Reakcja pedagogów, organów ścigania i kuratora sądowego:
"Zwracałam ojcu uwagę"
"jej też zwracałam uwagę, NAWET OSTRO"
"JUŻ nie mogłam tego tak zostawić"
"PO KILKU DNIACH kuratorka zadzwoniła"
"Pani kurator więcej się nie zgłosiła"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marto! Strzał w dziesiątkę! Tak to mniej więcej wygląda w wielu przypadkach, TO NIE JEST FIKCJA!

Komentarz został ukrytyrozwiń

W reportażu "Gdybyśmy krzyczeli" Barbara Seidler pisała:
" Dyrektorka przedszkola:
- Raz przyszedł ze skrzepem krwi pod nosem, zaklejonym plastrem. Widziałyśmy ślady uderzeń na rękach, plecach, pośladkach, czasem nie mógł się na leżance położyć na wznak, bo go wszystko bolało i zasypiał na brzuchu. Zwracałam ojcu uwagę, mówił mi, że chce syna wychować na prawdziwego mężczyznę, a nie mazgaja; jej też zwracałam uwagę, nawet ostro, ale mnie nie słuchała. (...)
Pod koniec listopada zeszłego roku przyszedł tak strasznie pobity, że już nie mogłam tego tak zostawić, zadzwoniłam do śródmiejskiej komendy milicji. Oficer dyżurny odesłał mnie do prokuratora, prokurator kazał mi się zwrócić do sądowego kuratora. (...) Pani kurator poleciła mi zrobić obdukcję.(...) Lekarka zrobiła obdukcję, zadzwoniłam do pani kurator, że ją mam na piśmie. Kurator kazała trzymać, oświadczając, że się zgłosi.
Po kilku dniach kuratorka zadzwoniła do przedszkola, ale pani dyrektor nie było, telefon przyjęła woźna, pani Tereska.
- Prosiłam kuratorkę - powiedziała mi - żeby coś zrobiła, bo oni Danielka zabiją (...)
Pani kurator zadzwoniła jeszcze raz do przedszkola. Zapewniła, że zajmie się sprawą. Niedługo po tym pobiciu dziecko zostało z przedszkola odebrane. (...)
Pani kurator więcej się nie zgłosiła. Dyrektorka zapomniała, jak ona się nazywa. Obdukcję nosiła w torebce kilka miesięcy, gdy przekładała drobiazgi do letniej torby, wyrzuciła ją."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kto bije dzieci ma problem ze swoimi emocjami .
Wyładowuje złość na dziecku ,które jest zawsze na przegranej pozycji .

Komentarz został ukrytyrozwiń

To chyba efekt tego, że nie wychowujemy dzieci tylko je tresujemy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry tekst p. Kasiu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.