Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30506 miejsce

Dzieciobójczyni zrezygnowała z pracy w szkole. MEN zrezygnował z niej

Od wczoraj cała Polska żyje reportażem Mariusza Szczygła o Ewie T., która przez 2,5 roku maltretowała 6-letniego chłopca, aż w końcu zakatowała go na śmierć. Kobieta obecnie jest nauczycielką i ekspertem MEN. Bo wyrok został zatarty.

Sonda

Zatarcie powinno dotyczyć dzieciobójców i gwałcicieli?

Zakatowała dziecko. Dziś jest nauczycielką i ekspertem MEN. Z czystą kartoteką. Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Karin Beate Nøsterud, CC BY 2.5 DKKatoliczka, z szanowanej i tradycyjnej rodziny, rozsądna, z zasadami. Z dyplomem z matematyki i teologii. Nauczycielka - tak można by scharakteryzować Ewę T.

Ale można też o niej powiedzieć: zimna, bezduszna, surowo wychowywana i powielająca te wzorce w dorosłym życiu. Bita przez rodziców i uznająca przemoc za sposób perswazji. Kobieta, nieradząca sobie z okazywaniem emocji. I morderczyni.

Regulamin ponad wszystko

Ewa T. wychowywała chłopca, syna swojego konkubenta. Metodą wychowawczą były dla niej regulaminy, które każdy członek rodziny musiał bezwarunkowo akceptować. Za niewypełnienie jakiegoś punktu groziła kara - cielesna. Chłopiec nie zjadł całego obiadu? Był bity. Nie umył dokładnie talerza? Dostał nim w głowę. Nie wiedział, gdzie ma kupić sznurowadło - zaczęła go bić. Pasem wojskowym ze sprzączką. Biła go długo, przez kilka godzin. Ojciec o tym wiedział i nie reagował. On również akceptował domowy regulamin.

Przestała dopiero, gdy po kilku godzinach Tomek powiedział, że już wie, gdzie kupi nowe sznurowadło. Ale było za późno - obrażenia były tak rozległe, że w nocy dziecko zmarło. Wcześniej wołało: "Tatusiu, daj mi zimnej wody".

Nie wiem, dlaczego nie przestałam bić

Kobieta nie tłumaczyła śledczym, dlaczego biła dziecko. Nie żałowała również, że to robiła. Nie rozumiała jedynie, dlaczego nie zapanowała nad sobą i nie zauważyła stanu, do jakiego doprowadziła 6-letniego chłopca. Gdyby wcześniej zorientowała się, że przesadziła, udzieliłaby pomocy dziecku.

I za kilka dni zapewne znowu uderzyła.

Zakatowała dziecko i uczy w szkole

Ta historia wydarzyła się 31 lat temu, ale od wczoraj żyje nią cała Polska. Mariusz Szczygieł w "Dużym Formacie" opublikował wstrząsający reportaż o kobiecie, która choć ma na sumieniu sześciolatka, pracuje jako nauczycielka i ekspert w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Jak to możliwe?

Za zabójstwo dziecka Ewa T. odsiedziała 10 lat w więzieniu. Miała spędzić tam 15 lat, ale wyszła wcześniej - za dobre sprawowanie. Po odbyciu kary imała się różnych prac, czekając aż wyrok zostanie zatarty. Gdy to nastąpiło, wróciła do pracy w szkole.

Z OSTATNIEJ CHWILI: Ewa T. właśnie zrezygnowała z pracy w szkole

Do dziś uczyła matematyki. Na jej lekcjach obowiązywały surowe zasady: ocenę niedostateczną można było otrzymać za zbyt późną reakcję na słowa nauczycielki, odezwanie się w nieodpowiednim momencie, nieporządek na ławce. Każdy uczeń na drugiej stronie zeszytu miał wklejony i podpisany regulamin, który musiał bezwzględnie akceptować. I robił to - bo przecież nie ma wyjścia.

Minister edukacji zapowiada zmiany w prawie

Kobieta nie tylko uczy dzieci - jest też ekspertem w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Krystyna Szumilas jest wstrząśnięta - po przeczytaniu reportażu zapowiedziała zmiany w prawie. Jestem głęboko poruszona sytuacją przedstawioną dziś w artykule redaktora Mariusza Szczygła. W mojej opinii stanowi on podstawę do ponownego poddania ocenie publicznej zbyt liberalnych rozwiązań prawnych, które niedostatecznie chronią nasze dzieci - napisała wczoraj w oświadczeniu.

Na Facebooku już powstała grupa Jestem przeciw. Internautom udało się także ustalić dane kobiety (Ewa T. to pseudonim, przyjęty przez Mariusza Szczygła) oraz miejsce pracy. Można się tylko domyślać, co czują rodzice dzieci, które uczy ta kobieta.

Zatarcie - jesteś za czy przeciw?

Człowiek, który odbył karę za popełnione przestępstwo, ma prawo do normalnego życia - to rzecz niepodważalna. Zatarcie w swej naturze nie jest złe - wykroczenie lub zbrodnia nie powinny ciągnąć się za człowiekiem do końca jego dni. Z kartoteką nie znajdzie dobrej pracy, więc nie będzie miał szansy na naprawienie swoich błędów. Zapis ten powinien być jednak surowo regulowany - dzieciobójca nie może mieć możliwości pracy z dziećmi. A Ty jak uważasz?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Z pewnością jest sympatyczką Platformy, a być może nawet członkiem tej partii.Takie, to typowe dla PO, że przyciąga ludzi z przeszłością kryminalną.W ostatnich wyborach partia Tuska może się poszczycić niemalże stuprocentowym poparciem, ze strony przestępców osadzonych aresztach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie dość, że dokonała z zimną krwią zbrodni na dziecku, czyli osobie, która jest najmniej zdolna do obrony, to na dodatek nie wykazała specjalnego zakłopotania swoim czynem.

Zastanawia mnie, czy nikt nie widział i nie widzi dalej, że z tą osobą jest coś nie "halo"?
Znęcanie się nad innymi ludźmi w formie psychicznej jest również przestępstwem, ponadto przestępstwem ściganym z urzędu, to znaczy takim, gdzie nie potrzeba pozwu osoby trzeciej, by prokuratura wszczęła postępowanie. Mało tego, każdy kto jest świadkiem takiego przestępstwa MA OBOWIĄZEK zgłosić takowe do organów ścigania.

Nie po raz pierwszy dostrzegam obojętność pracowników wymiaru sprawiedliwości w tej kwestii (zarówno pracowników organów ścigania jak sądów). Nie rozumiem jedynie czym taka obojętność jest podyktowana. Można domniemać, że albo boją się oprawców, albo też nie mają pojęcia, jak się do takiej sprawy zabrać (najlepiej gdy jest trup, bo wtedy sprawa jest jasna). W każdym z wymienionych przypadków wydają się nie przygotowani do pełnienia swoich funkcji. A ofiary? No cóż, muszą sobie jakoś radzić i strać się przeżyć, dorosnąć i uciec.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani marto, tez tak uważam.
Po prostu pytam w kontekście kołobrzeskiej sprawy link

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Edward Ksantowicz
Nie mogę się z Panem zgodzić. Ci ludzie sami postawili się w takiej sytuacji, odbierając prawo do normalnego życia lub życie dzieciom.
Uważam też, że zatracie w żadnym przypadku nie powinno następować automatycznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lektura artykułu Mariusza Szczygła i materiałów prasowych z lat 80-tych rodzi kilka pytań.
Jaką kwalifikację czynu przyjął wówczas sąd, skoro kobieta otrzymała tak niski wyrok, a po odbyciu 2/3 kary mogła opuścić więzienie? Zapewne założono, ze nie zamierzała pozbawić chłopca życia, ale który człowiek przy zdrowych zmysłach nie zdaje sobie sprawy, do czego prowadzi wielogodzinne katowanie małego dziecka. Może pora przenieść punkt ciężkości z ZAMIARÓW sprawców zbrodni na SKUTKI ich działań.
I kolejna zagadka: jak to możliwe, że niebezpieczna psychopatka i sadystka została zatrudniona jako nauczycielka i katechetka w tym samym mieście, w którym popełniła zbrodnię głośną w całym kraju? Nawet dziś, po z górą trzydziestu latach, wielu ludzi kojarzy jej prawdziwe nazwisko z przerażającymi reportażami Edmunda Żurka i Barbary Seidler. Czy to nie dziwne, że dyrektora szkoły nie zainteresowała dziesięcioletnia przerwa w życiorysie nauczycielki? Nie zainteresowała również władz duchownych, udzielających jej misji do nauczania religii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie rozumiem, dlaczego w sondzie nikt nie głosuje na: Tak. Oni również mają prawo do normalnego życia.......................

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ta historia była tematem jaki złożył się na jeden z poczytnych podówczas tomików "Expressów Reporterów". Egzemplarz znalazł się w moich rękach w owym czasie i jako reportaż o problematyce sensacyjno-kryminalnej był w swojej istocie jakby wykraczający poza ramy wyznaczonej tematyki. Jedna z tych tragedii jakie nie dają o sobie zapomnieć znalazła na dodatek swoje zwyczajne-niezwyczajne dopełnienie. Oburzenie obywateli i skupienie uwagi opinii publicznej daje do myślenia, jak zawsze przy tego rodzaju przypadkach. Przy tym wszystkim nie sposób pominąć pytań jakie stawiają zainteresowani. Pewnie znów będzie się przez lata roztaczać cichy "polityczny" odór w jakim spowito krótką historię jednego życia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powinna mieć absolutny i dożywotni zakaz pracy z dziećmi, bo jak widać, ciągle stosuje swoje "metody" ( na razie nie bije, tylko znęca się psychicznie) . Ta kobieta powinna być przebadana przez psychiatrę . Miejsce dla niej widzę w wojsku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak to możliwe? Tam gdzie funkcjonuje Wymiar "Sprawiedliwości", jak widzimy z dziesiątków przykładów pokazywanych w wolnych mediach, kaci i różni oprawcy (zarówno kryminalni, jak z okresu wojny oraz stalinizmu) w różnych obszarach życia publicznego nieźle funkcjonują. Wystarczy zrobić taką listę zbiorczą z ostatnich dwudziestu lat, pokazać ją w mediach, to tysiącom Polaków włos zjeży się na głowie.

Jest nawet i taka sytuacja, że oprawca może mieć szansę jeszcze za swojego życia modlić się do swojego zakatowanego, który świętym zostanie... wszak w katolickim kraju nad Wisłą dzieją się rzeczy graniczące z cudami...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.