Facebook Google+ Twitter

"Dziecko księżyca", czyli siła matczynej miłości

Ile jest w stanie zrobić matka dla swojego chorego dziecka? I czy cel uświęca środki? Na te pytania odpowiada powieść z cyklu "Wampir do wynajęcia" J.R. Raina.

okładka / Fot. wydawnictwo G+JGłówną bohaterką jest Samantha Moon, która jest samotną matką (gdyż rozwiodła się ze swoim mężem), prywatnym detektywem, a także... wampirem. Okazuje się, że jej 7-letni synek Anthony choruje na zespół Kavasakiego i pozostało mu niewiele czasu. Samantha staje przed najtrudniejszym wyborem, jaki może mieć matka. Albo będzie patrzeć, jak umiera jej ukochany synek ale ocali jego duszę albo przemieni go wampira i skaże na wieczne potępienie ale ocali go przed śmiercią...

Samantha postanawia postawić wszystko na jedną kartę, by go ratować. W zanadrzu ma przecież medalion, który może odwrócić przemianę. Sytuacja komplikuje się, gdy na jej drodze staje drugi wampir, niezwykle stary i potężny, który chce rozstać się ze światem i potrzebuje do tego medalionu. Zapowiada się ostre starcie potężnego wampira ze zdesperowaną wampirzycą, która nie cofnie się przed niczym. Kto wyjdzie z niego cało? I czy uda się ocalić chłopca?

Zwolennicy tradycyjnej wizji wampirów mogą poczuć się zawiedzeni. Wampiry według J.R. Raina nie śpią w trumnie, w której chowają się przed promieniami słońca. Mogą wychodzić w dzień, ale muszą nakładać na skórę krem przeciwsłoneczny. Nie boją się czosnku czy święconej wody, a tych najsilniejszych osobników nie może zabić kołek wbity prosto w serce czy srebrny sztylet czy kule. Istoty te mają wyczulony słuch i są niezwykle szybkie. Potrafią czytać w myślach śmiertelników, widzą duchy i ludzką aurę. Mogą też latać, gdy zmieniają się w potężnego nietoperza oraz pływać pod wodą, bo nie oddychają. Nie widać ich odbicia w lustrze czy kałuży oraz nie rejestrują ich kamery, dlatego muszą malować twarz, przedramiona i wierzchy dłoni, by na filmie nie było widać jedynie pustego ubrania. Oprócz krwi może pić alkohol i wodę, dla zachowania pozorów.

Przyznaję, że zdecydowanie bardziej lubię wampira przedstawianego przez Brama Stockera czy Anne Rice. Niektóre pomysły autora wydawały mi się, delikatnie mówiąc, zabawne - np. dawcy dla wampirów, którzy z własnej woli oddają swoją krew (podobnie jak w cyklu Charlaine Harris o przygodach Sookie Stackhouse), pisanie automatyczne, podczas którego można połączyć się z inną duszą, która odpisuje na pytania za pomocą naszej ręki czy detektyw, który jest ekspertem od wampirów, gdyż przeczytał po kilka razy wszystkie części sagi "Zmierzch" Stephanie Meyer. Do tej pory nie wiem, czy autor pisał to z ironią. Rozśmieszyło mnie także określenie "czarna magija".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.