Facebook Google+ Twitter

Dziecko, które nie chciał abortować Chazan pochodziło z in vitro

Kobieta, która oskarża profesora Chazana o utrudnienia w dokonaniu aborcji poczęła dotknięte wadami genetycznymi dziecko w wyniku in vitro. Liczba rozmaitych defektów w przypadku tej procedury jest o wiele większa.

 / Fot. TVN24/xnewsPacjentka doktora Chazana przyznała, że jest to jej piąta ciąża, a trzy pierwsze poroniła na wczesnym etapie. Potem okazało się, że ma problemy immunologiczne, które "blokują rozwój zarodków".

Czytaj więcej: In vitro: prawa dziecka czy rodzica?

- Dostałam odpowiednie leki i zaszłam w kolejną ciążę. I wszystko było dobrze. Dziecko się świetnie rozwijało. Do 20. tygodnia, kiedy to szyjka macicy niebezpiecznie się skróciła – tak, jak to się dzieje przed porodem. Próbowano ratować, założono szef. Nie udało się. Dziecko było zdrowe, ale za małe, żeby żyć – wspomina swoją niewątpliwą tragedię matka. I dodaje, że później przeprowadzono zapłodnienie in vitro jeszcze raz. I właśnie w jego trakcie poczęło się dziecko, o którym mowa. Ciężko upośledzone.

Czytaj więcej: Czym zawinił doktor Chazan?

- Żadna kobieta starająca się o dziecko nie zakłada, że będzie chciała potem je usunąć – mówi i dodaje, że nie wie, czy będzie miała siłę na kolejną próbę in vitro.

Geraldine Viot, genetyk kliniczny z Port Royal Maternity Hospital w Paryżu opublikowała (na konferencji European Society of Human Genetics w Sztokholmie) dane z wieloletnich badań (15.162 przeanalizowanych przypadków), z których wynika, że dzieci poczęte poza organizmem matki są dwa razy bardziej podatne na choroby i wady genetyczne. Szczególne zagrożenie stanowią dla nich choroby serca, a także nieprawidłowości w zakresie układu moczowego i rozrodczego, zwłaszcza u chłopców.

Czytaj więcej: Deklaracja lekarzy dzieli nas po połowie

Spośród innych wad lekarka wskazała na występujące dwa razy częściej u dziewcząt naczyniaki - guzy umiejscowione w pobliżu powierzchni skóry. Anomalie genetyczne pojawiają się już w trakcie przeprowadzania sztucznego zapładniania in vitro. 10 proc. zapłodnionych komórek jajowych posiada trzy przedjądrza, które nie są ze sobą kompatybilne w sterowaniu rozwojem zarodka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (19):

Sortuj komentarze:

Ale czego nie musi?

Można zbudować sobie dowolną teorię. Pytanie tylko, czy prawdziwą. Czy do zastosowania w każdym przypadku. Jeśli nie, to w jakim, itd, itp.

To że ktoś to stosuje - nie jest wystarczającym argumentem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arturze, nie musi. Freud zbudował podwaliny psychoterapii na casach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jednostkowe badanie może nasunąć "pomysł". Który i tak należy zweryfikować na innych jednostkach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bo i może mętnie napisałem. Ech ten język giętki.. ;)

/badania jakościowe różnią się od ilościowych, tym, ze jednostkowy przypadek daje podstawy do wnioskowania./

Badania jakościowe różnią się wprowadzeniem/wyprowadzeniem "nowej jakości".
Jednostkowy przypadek daje podstawy do wnioskowania, ale nie wyłącznie.
Tylko w zestawie z całą resztą danych.

Rzecz przecież nie w nazewnictwie, tylko w prawidłowym rozumieniu zjawisk.
Stąd badania jakościowe i statystyka są pomocne w szukaniu przyczyn zjawiska i mechanizmu powstawania zjawiska. To jest przecież celem. Ale z drugiej strony - mogą być jedynie słownym wytrychem, który niczego nie tłumaczy.

Kwestia i konstrukcji badania i poprawnego wnioskowania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie rozumiem sensu dwóch ostatnich komentarzy.

badania jakościowe różnią się od ilościowych, tym, ze jednostkowy przypadek daje podstawy do wnioskowania.

prawdopodobieństwo w medycynie ma pryncypialne status quo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Weźmy prościutki przykład:

/...dzieci poczęte poza organizmem matki są dwa razy bardziej podatne na choroby i wady genetyczne./

Cóż nam mówi to zdanie ?
Czy to jest odniesienie do całej populacji ? Pewnie tak.
A co by "wyszło", gdyby porównywać prawdopodobieństwa patologii ciążowych, wynikające z nieuwzględniania ( brak badań) znanych czynników ryzyka, z zapłodnieniem pozaustrojowym ?

Świat nie jest czarno-biały.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/...wiesz co to są jakościowe badania?/

Ano wiem. Ale badania jakościowe wcale nie muszą być "jakościowe".
Wszystko zależy od zaprojektowania badania i wnioskowania właśnie.


/Właśnie tacy jak on są realistami, dotykają rzeczywistości a potem wnioskują./

To opinia. Pytanie, czy rzeczywiście są realistami, czy dotknęli rzeczywistości i czy poprawnie wnioskują.
Oraz czy mają do tego prawo w chwili wnioskowania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arturze, prof. Chazan nie musi uprawiać statystyki, żeby znać swoje pacjentki. wiesz co to są jakościowe badania?

Właśnie tacy jak on są realistami, dotykają rzeczywistości a potem wnioskują.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Raczej życiowe doświadczenie. Jakbyś miał do czynienia z tylu pacjentkami co on, to wiedziałbyś jak i co kobieta myśli./

No tak, statystyka na służbie.
Usłużna i gotowa "odczytać myśli" tej konkretnie kobiety.
O pojęciu "szczęścia" już tylko wspominając. Niestety, nie musi się ono pokrywać z wizją profesora. Ba, nie musi być nawet priorytetem w życiu.

Ale to już "do głowy nie przychodzi"...


/Piszesz jak ktoś uprzedzony albo cyniczny./

Jestem uprzedzony. Do uprzedzonych. Czyli też często do siebie. Jeśli sobie to oczywiście uświadomię. Możemy własne uprzedzenia olewać albo się z nimi zmierzyć. Najpierw wszak zawsze trzeba je sobie uświadomić.


Cynikiem jestem powszechnie znanym w okolicy ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Raczej życiowe doświadczenie. Jakbyś miał do czynienia z tylu pacjentkami co on, to wiedziałbyś jak i co kobieta myśli.

Piszesz jak ktoś uprzedzony albo cyniczny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.