Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13295 miejsce

Dziecko na sprzedaż

Ile kosztuje niemowlak? Około 30 tysięcy dolarów. Tyle płacą Amerykanie za adopcję w Gwatemali. Proces nie jest skomplikowany. Zaledwie kilka miesięcy oczekiwania, wypełnienie prostych formalności, i „towar” można zabrać sobie do domu.

 / Fot. Łukasz Kasprzak/Express IlustrowanyWedług danych UNICEF Gwatemala jest krajem, w którym dokonuje się co roku największej na świecie liczby adopcji zagranicznych w stosunku do liczby mieszkańców. Poza Gwatemalą interes adopcyjny kwitnie w krajach takich, jak: Chiny, Rosja, Etiopia, Korea Południowa, Wietnam, Ukraina, Indie czy Kolumbia.
Od roku 2000 do chwili obecnej prawie trzydzieści tysięcy dzieci znalazło nowy dom poza granicami rodzinnej Gwatemali.

Prawie 90 procent z nich trafiło do Stanów Zjednoczonych, gdzie kilka tysięcy par rocznie jest na liście oczekujących. Tylko w ciągu ostatnich dwóch lat zapotrzebowanie wzrosło tam o około 15 procent.
Dzieci z Gwatemali cieszą się wzięciem nie tylko w USA, ale również w Europie: Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Italii, Irlandii oraz Niemczech.

Szybko nie znaczy dobrze

W większości krajów proces adopcyjny trwa zazwyczaj kilka lat i obejmuje wielokrotne wywiady środowiskowe, żmudną papierkową robotę i inne zniechęcające wymagania. W Gwatemali natomiast, dzięki nowej uproszczonej ustawie, która weszła w życie w styczniu bieżącego roku, okres oczekiwania na adopcję dziecka został dramatycznie skrócony do kilku zaledwie miesięcy. Przepisy te pozwoliły szajkom przestępczym na łatwe organizowanie intratnego handlu na skalę międzynarodową. Co więcej, brak kontroli adopcji spowodował przerażającą sytuację, gdzie kradzież, szantaż i oszukiwanie rodziców biologicznych stało się nieodłącznym elementem tego procederu. Tylko w ciągu dwóch ostatnich lat aż 226 dzieci z Gwatemali zostało ukradzionych lub zniknęło bez śladu. Podejrzewa się, że wiele z nich, jeśli nie wszystkie, stało się ofiarami handlarzy żywym towarem.

Domy - żłobki

Większość dzieci, które wpadły w ręce przestępców nie miała więcej niż trzy lata. Dzieci do trzech lat są bowiem najbardziej poszukiwanymi przez osoby starające się o adopcje. Funkcjonariusze gwatemalskiej policji już na początku bieżącego roku odkryli kilka domów-żłobków, w których ukrywano łącznie 18 niemowląt. Dzieci były przygotowywane tutaj do przekazania nowym rodzinom. Przy niektórych nie znaleziono jeszcze żadnych dokumentów. Natomiast kilkoro miało sfałszowane świadectwa urodzenia.

Prowadzone śledztwo ujawniło również inną formę przestępczą, jaką były domy dla ciężarnych kobiet. Wyszukiwano młode, samotne kobiety oczekujące dziecka i proponowano im opiekę w zamian za adopcję. W wielu przypadkach matki były wręcz przymuszane do oddania dziecka. Wiele z nich, otrzymując pomoc finansową, podpisywało nieświadomie dokumenty zrzeczenia się praw rodzicielskich. W sytuacji odmowy przekazania dziecka bywały zastraszane groźbami pozbawienia życia.

Kraj bez przyszłości

Gwatemala jest jednym z niewielu krajów, gdzie adopcja może zostać zalegalizowana u zwykłego notariusza, co w wielu przypadkach ułatwia fałszowanie dokumentów. Według policji Gwatemali nielegalnymi adopcjami nie zajmują się jednak pojedyncze osoby, ale dobrze zorganizowana grupa ludzi, która nierzadko skupia położne, prawników i urzędników państwowych. Badania przeprowadzone na zlecenie Narodowej Prokuratury Generalnej wykazały w wielu wypadkach znaczne nieregularności i brak danych w dokumentacji dzieci, odnośnie ich miejsca pobytu i opiekunów prawnych.

Gwatemala jest przez swoich mieszkańcow nazywana dzisiaj krajem bez możliwości przeżycia. Liczba osób pracujących dorywczo lub emigrujących w poszukiwaniu zarobku znacznie przewyższa liczbę zatrudnionych na stałe. Zubożenie społeczeństwa wzrasta. Interes nielegalnych adopcji zatem kwitnie i wciąga wiele osób mających nadzieję na szybkie wzbogacenie się. Adopcje, które w pierwotnym zamierzeniu rządu Gwatemali, miały być doskonałym rozwiązaniem dla rodzin wielodzietnych, o niskim statusie ekonomicznym, obrały niespodziewany kierunek. Interes ten przyniósł nieograniczone dochodowy, ale wyłącznie kryminalistom.

Niepewna przyszłość

 / Fot. Nuestro DiarioAdopcje stały się bardzo popularne w obecnym czasie. Rodziny planują je nie tylko ze względu na niemożność posiadania własnego dziecka. Wiele międzynarodowych organizacji humanitarnych, głównie tych skierowanych na pomoc nieletnim, zachęca do podjęcia decyzji o adopcji dzieci z krajów rozwijających się. Propozycja dotyczy umieszczenia dziecka w rodzinie zastępczej, albo jest to forma prostej adopcji na odległość, polegającej wyłącznie na sponsorowaniu edukacji i codziennych potrzeb ubogich dzieci.

Trend adopcyjny, skracanie okresu oczekiwania, czy ograniczanie ilości niezbędnej dokumentacji dziecka lub tej wymaganej od nowych rodziców, powoduje ryzykowne oddawanie dzieci w niepewne ręce. A co za tym idzie stawiane ich przyszłości pod znakiem zapytania. Uszczęśliwieni rodzice adopcyjni, świadomie lub nieświadomie, ignorują często fakty dotyczące przeszłości swego dziecka, jak też nieprawidłowości w jego pozyskaniu. Zdarza się też, że dowiadują się prawdy po znacznym upływie czasu, z komunikatów w mediach.

Fundacja "Sobrevivientes" (Przetrwali) jest jedną z organizacji działających w Gwatemali, która zajmuje się odzyskiwaniem dzieci utraconych w wyniku oszustwa czy kradzieży. W niewielu tylko przypadkach udaje sie
zaadoptowane dzieci zwrócić rodzicom biologicznym. Wiele z nich nie wraca do swoich domów już nigdy.

Źródło: Nuestro Diario, Gwatemala

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Otwarłaś mi oczy na ten problem - sądziłem, że sprawa takich adopcji jest czymś pozytywnym. Jest "+" i podziękowanie za artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawie napisane. Poruszyłaś trudny temat (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy tekst.Stawiam +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oglądałam kiedyś reportaż o tych adopcjach.

Pokazywali tam kobiety, którym udało się przeżyć napad i rozcięcie brzucha pod koniec ciąży. Nigdy nie zapomnę tej wielkiej szramy przez brzuch. A nie wszystkim udaje się przeżyć.

Wszystko dlatego, że jacyś Amerykanie koniecznie chcieli świeżego niemowlaka i bardzo im się spieszyło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.