Facebook Google+ Twitter

Dziecko to pieniądz

Dziecko poleca nam kredyt gotówkowy, reklamuje dachówkę, śpiewa i bierze za koncert 300 tys. dolarów. Dziecko przynosi duże zyski w show biznesie, jednak jego niewinność pozostaje bezcenna.

Marketingowe narzędzia czerpania zysków nie znają granic. Szok, kontrowersja, wulgaryzm i inne niebezpieczne aspekty pop kultury są nam już znane. I przynosi to spore zyski, bo bierny przeciętny odbiorca będzie oglądał pół nagie panienki krzyczące pełne refleksji teksty w stylu „dobrze jest być tu, imprezę czas zacząć już”.

Ostatnio nowym narzędziem do czerpania zysków stała się niewinność dzieciaków. Powstały w telewizji nowe programy z dziećmi w rolach głównych. Najgorsze jest to że twórcy jednego z programu telewizji TVP wdrażają dzieciom postawy negatywne, pełne arogancji, przemądrzałości a nawet w jednym ze spotów reklamowych programu pada hasło że „małe dranie będą męczyć znane osoby ze świata publicznego”. Koncepcja ma przynieść zysk materialny,co nie do końca jest pewne. Pewne jest to, że tego typu koncepcja rozrywki w mediach ma patologiczny wymiar wychowawczy. Dzieciom wręcz nakazuje się aby były „wredne i nieobliczalne”. Samo określenie dziecka jako drania do celów marketingowych świadczy o niskim poziomie kreatywności twórców nowych programów
telewizji państwowej.

Dziecko to dobrze sprzedawany towar w branży reklamowej. Kojarzy się z niewinnością i beztroskim, uśmiechniętym życiem. Dlatego też dzieci reklamują dziś nie do końca beztroskie kredyty gotówkowe, lekarstwa, niskie abonamenty telewizji cyfrowych . Nawet dziecko było angażowane do kampanii reklamowej jednej z firm która nie produkowała maskotek ale profesjonalny system dachówek. Ten kłócący się kontekst staje się coraz bardziej rażący nie tylko w reklamach i telewizji ale także w show biznesie.

Za oceanem wielką karierę odniósł młody niepełnoletni chłopiec-Justin Bieber. Według radia Eska za każdy koncert dostaje 300 tys. dolarów. Niepełnoletnie dziecko tak szybko zarabiające duże pieniądze ukazuje przerażające oblicze show biznesu. Show biznes jest miejscem na tyle niebezpiecznym że wymaga ukończenia 18 roku życia. Jednak młody Amerykanin padł ofiarą już jako dziecko. Justin to tylko aktualny przykład, że Amerykanie w show biznesie stawiają na dzieci, a słuchacze ten młody towar kupują.

Dlaczego dochodzi do masowo instrumentalnego traktowania dzieci jako żywe przedmioty napędzające zyski producentów telewizyjnych i muzycznych? Czy dziecko jest na tyle świadome swojego wyboru żeby w wieku kilku lat doradzać w którym banku wziąć kredyt? Dziecko w tych kontekstach kompletnie kłóci się z powszechnymi kanonami wychowawczymi. Aby zwalczać ten patologiczny proces zniekształcania młodych pokoleń, najlepiej byłoby nie kupować,nie słuchać i nie oglądać tego co podpisać można pod etykietę „dziecięcego niewolnictwa”. Oby coraz odważniejsze eksperymenty medialne na dzieciach nie schodziły do większych granic absurdu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Masz racje Autorze - ale ta lawina już się toczy i nic jej nie zatrzyma, dopóki twórcy reklam nie zastapią dzieci czymś o wiele bardziej szokujacym tak, jak dziećmi zastapiono gołe modelki;które już sie opatrzyły.
A swoja drogą - chce sie człowiekowi zwyczajnie rzygać, kiedy słucha przemądrzałych tekstów w wykonaniu dzieci, ktore w normalnych warunkach nie mają nawet jeszcze takiego zasobu słownictwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.