Facebook Google+ Twitter

Dziecko trojga rodziców? Naukowcy nie wykluczają takiego rozwiązania

Taki pomysł ma służyć wyeliminowaniu dotychczasowych możliwości wystąpienia u naszego potomstwa groźnej, dziedzicznej choroby dotyczącej tzw. mitochondriów, będących swego rodzaju elektrowniami, które dostarczają komórce "chorej" energii.

 / Fot. Wikimedia CommonsNaukowcy medyczni pracują nad różnymi pomysłami w skomplikowanych rozwiązaniach, które mają ratować chorych lub ułatwiać chorym życie. Robią także wiele wysiłków dla zmiany sytuacji zdrowotnej człowieka, w momencie narodzin, albo już w trakcie poczęcia.

W walce z wirusami i bakteriami, które potrafią dość szybko uodparniać się na leki służące ich zabijaniu, zachodzi nieuchronna konieczność modyfikacji ludzkich genów. Takie próby, choć z wielu powodów są dziś jeszcze ostro krytykowane i ustawowo zabraniane, muszą w niedługim czasie stać się powszechnie uznane, jako niezbędne.

Zobacz zdjęcie - inShare - tech.money.pl.

Pierwszym państwem, w światowym wyścigu nowatorskich rozwiązań w medycynie, w zakresie stosowania nowej kontrowersyjnej techniki in vitro (sztucznego zapłodnienia), chce być Wielka Brytania. Nowatorstwo tej techniki ma powodować, że narodzone dziecko będzie mieć troje genetycznych rodziców, w tym – co dziś zdaje się być dziwną lub chorą mrzonką - dwie genetyczne matki - podała telewizja ITV, na którą powołuje się serwis money.pl.

Pomysł prowadzenia tego rodzaju medycznego zabiegu, ma służyć wyeliminowaniu dotychczasowych możliwości wystąpienia u potomstwa człowieka groźnej, dziedzicznej choroby dotyczącej tzw. mitochondriów, będących swego rodzaju elektrowniami, które dostarczają ludzkiej komórce złej (chorej) energii. Każda komórka naszego ciała ma setki a czasem nawet tysiące mitochondriów.

W czołówce artykułu, zdjęcie czarno-białe przedstawia mikrofotografię elektronową dwóch mitochondriów pochodzących z płuca ssaka, pokazującą ich matriks i błony. Zdjęcie kolorowe – to schemat typowej komórki zwierzęcej, ukazujący położenie jej składników, w tym m.in. mitochondria (nr 9). Oba zdjęcia z Wikipedii.

Według nauki, mitochondria dziedziczy się, ale wyłącznie po matce. Są one prawdopodobnie "potomkami" pradawnych bakterii, które weszły w symbiozę z różnymi naszymi (ludzkimi) komórkami. Potrafią się doskonale - niczym wirusy i bakterie - powielać i mają swoje DNA, które - bywa niekiedy, że ulega uszkodzeniom i mutacjom.

W populacji noworodków zdarza się, że raz na kilka tysięcy urodzeń, przychodzi na świat dziecko chore, z wrodzonym zadatkiem nieuleczalnej choroby mitochondrialnej. U takiego dziecka występują zaburzenia dotyczące różnych tkanek, o wysokim zapotrzebowaniu energetycznym, przede wszystkim jednak tkanki mięśniowej i nerwowej (są to naukowo - miopatie, neuropatie i encefalopatie). Wielka Brytania ma rocznie około dwustu urodzin dzieci z chorobami mitochondrialnymi. A liczba ogólna cierpiących na te choroby osób, szacowana jest na 12 tysięcy (na około 61 mln mieszkańców kraju).

Nowa technika zapłodnienia in vitro, nad którą pracują jeszcze brytyjscy naukowcy, umożliwia skuteczne powstrzymanie przekazywania w genach przez matki, tych chorób. W przypadku "trzyosobowego" zapłodnienia metodą in vitro, główną informację genetyczną zapewniają potomstwu - plemnik ojca i jądro komórkowe z komórki jajowej matki, ale umieszczane są one, w pozbawionej jądra komórce jajowej, pobranej od innej kobiety.

Dzięki tej metodzie, zaledwie około 0,1 proc. informacji genetycznej urodzonego dziecka, pochodzi od matki-dawczyni. Dziecko takie ma cechy genetyczne ojca i matki, a także zdrowe mitochondria matki-dawczyni. Jak wyjaśniają i zapewniają naukowcy lekarze, metoda ta nie ma wpływu na fragmenty DNA, które określają indywidualne cechy, takie jak: rysy twarzy i kształt kości głowy, czy kolor oczu.

Według zwolenników metody, zabieg ten przynosi znaczące korzyści społeczne i zdrowotne -zarówno jednostkom dzieci, jak i rodzinom, a dawczyni komórki jajowej nie staje się, w związku z tym "trzecim rodzicem", ani drugą matką, gdyż wnosi w nowe życie poczętego dziecka "skromny wkład genetyczny".

"Do wprowadzenia terapii pozwalającej ratować życie powinno dojść jak najszybciej. Na następnym etapie zaczniemy pracować nad regulacjami, przeprowadzimy w ich sprawie konsultacje, a następnie przekażemy sprawę parlamentowi" - powiedziała prof. Sally Davies, lekarz naczelny Anglii.

Dużo w kwestiach formalnych zależy od polityków. Jeżeli brytyjska Izba Gmin uzna, że nowa technika in vitro jest dopuszczalna etycznie - to pierwsze dzieci poczęte i mające "troje genetycznych rodziców", mogą się urodzić jeszcze przed końcem 2014 roku. Eksperci przewidują, że tą metodą przyjdzie na świat rocznie 5-10 dzieci - informuje ITV (Independent Television, czyli Niezależna Telewizja), obejmująca zasięgiem cały kraj.

Krytycy metody są zdania, że to "równia pochyła", która ma sankcjonować eugenikę i prowadzić z czasem, do "produkcji dzieci" na zamówienie. Jeden z przeciwników metody, David King z grupy Human Genetics Alert, przeciwnej eksperymentom genetycznym na płodzie ludzkim, uważa, że nowa technika jest "niepotrzebna i etycznie wątpliwa".

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Pani Barbaro, niech Pani nie będzie taka skromna, bo dobrze wszyscy wiemy, że ma Pani rację. To tak jak z życiem i prawem. To ostatnie też nie nadąża...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem. Niebezpieczne to zabawy, czy wspaniałe. Jakoś nie mogę się przekonać. W każdym razie nauka idzie jak burza a mentalność i moralność nie nadąża. I chyba w tym niebezpieczeństwo.
No ale może się mylę. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.