Facebook Google+ Twitter

Dziecko w sieci - Łowcy ciał polują w internecie na zagubionych nastolatków

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2007-01-30 08:43

Piętnastoletnia gimnazjalistka z Lubania uciekła z domu, żeby spotkać się z poznanym w sieci mężczyzną. Inna na czacie umówiła się z nieznajomym, który obiecał jej pomóc. Zrozumiała, że coś jest nie tak, dopiero w jego samochodzie, gdy zaczął ją dotykać.

– W internecie bardzo często zagaduje ktoś nieznajomy. Wtedy go blokujemy – przekonują uczniowie zgorzeleckiej SP 5. FOT. JANUSZ PAWULTylko dlatego, że znajomy rodziców potrafił wejść do archiwum wiadomości komunikatora internetowego, udało się odnaleźć 15-latkę.
– Zatrzymaliśmy ją, jeszcze zanim dojechała do Warszawy – mówi nadkom. Ryszard Podbucki z lubańskiej policji. Inny przypadek to nastolatka, która rozmawiała o swoich problemach na czacie. Była smutna, więc szybko znalazł się pocieszyciel. Kiedy się spotkali i wsiadła do jego samochodu, zaczął ją obmacywać. Z Lubania zawiózł na przejście graniczne w Świecku. Mieli wyjechać do Niemiec. Dziewczynie udało się skontaktować z koleżanką, gdy mężczyzna brał prysznic. Ta powiadomiła policję.

Ciemna strona internetu
– Pisałam kiedyś na gadu-gadu z nieznajomym, który podawał się za chłopaka. Po kilku dniach zrobił się nieprzyjemny i zaczął robić dziwne propozycje – mówi 13-letnia Paulina Bury ze Zgorzelca.
Do Kingi Suplickiej również próbowali zagadywać nieznajomi. – Blokuję takie osoby, ale ciągle odzywa się ktoś nowy – mówi nastolatka.
– Kiedy dzieci korzystają z komputerów w szkole, są bezpieczne. Robią to pod opieką, a dodatkowo nad zawartością stron, które przeglądają, czuwa specjalny program – mówi Małgorzata Machowska ze Szkoły Podstawowej nr 5 w Zgorzelcu. Jej zdaniem, znacznie więcej swobody mają w domach. – Czasem zbyt wiele – przekonuje Małgorzata Grzesiak z lubańskiej poradni psychologiczno-pedagogicznej. – Przychodzą do nas rodzice i mówią, że tracą kontakt z dziećmi, które nie widzą już świata poza komputerem. Potrafią nawiązywać tylko wirtualne znajomości.

Wojna ze zboczeńcami
Aby pomoc była efektywniejsza, lubańska poradnia psychologiczno-pedagogiczna zorganizowała konferencję pod hasłem: „Dziecko w sieci”. Z uczestnikami, nauczycielami i pedagogami swoją wiedzą dzielili się m.in. policyjni specjaliści i działacze organizacji zajmujących się ciemną stroną sieci. Jedną z nich jest stowarzyszenie Misja Dworcowa z Wrocławia.
– Mamy sygnały już o 12-, 13-letnich dzieciach prostytuujących się w internecie. Mają pseudonimy: Sex_15, Spotkanie_16 – mówi Adrianna Surmiak. – Ale są też inne: Smutna_16, Zrozpaczona_12. Do takich zawsze odzywa się ktoś, kto chce pocieszyć. To tzw. łowcy ciał – dodaje.
Wojnę z internetowymi pedofilami prowadzi także fundacja Kidprotect.pl z Gliwic.
– Zrobiliśmy niedawno eksperyment. Pod nazwą Kasia _13 zalogowaliśmy się na czat. Po kwadransie byliśmy już umówieni z mężczyzną, który zaproponował seks w zamian za telefon komórkowy – mówi Kuba Śpiewak z Kidprotect.pl. – To właśnie dlatego tak wiele zależy od rodziców i nauczycieli – apeluje. – Trzeba się bawić siecią z dziećmi. Tylko wtedy pokażą nam ulubione strony i z kim się kontaktują. •

Dzieci muszą wiedzieć
• W internecie nigdy nie wiadomo, kto siedzi po drugiej stronie.
• Nieznajomym nie podajemy danych osobowych i nie wysyłamy zdjęć.
• Spotkać się z kimś poznanym w sieci można tylko za wiedzą dorosłych i tylko w miejscach publicznych, najlepiej w towarzystwie kolegi lub koleżanki.

SMS

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Znalazłem ten artykuł na NaszymMiescie. Było podpisane *Janusz Pawul - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska*. Pewnie to autor. Czy prawo aut. nie wymaga podawania nazwiska autora? Choćby ze zwykłej przyzwoitości, niezależnie od obyczaju? Niektóre artykuły widuję podpisane nazwiskiem, inne nie. Od czego to zależy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

*Zrobiliśmy niedawno eksperyment. Pod nazwą Kasia _13 zalogowaliśmy się na czat. Po kwadransie byliśmy już umówieni z mężczyzną* - co począć z pannami (do 15 lat). które lubią ten sport i kochają pieniążki? Przede wszystkim to je karać i ich rodziców? Może w końcu trafi się pewnemu tetrykowi taka młoda a chętna łania? Karać najpierw je a potem uczciwych i statecznych panów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.