Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9959 miejsce

Dziecko za kratkami, czyli prawdziwa miłość matki

Zadanie które sobie wyznaczyłem nie należało do łatwych. Rozmowa, którą przeprowadziłem, dotykała spraw przykrych, bolesnych i jakże osobistych. Musiałem umieć znaleźć się w tej sytuacji tak, aby nie zranić rozmówczyni jeszcze bardziej.

Fot. ilustracyjna / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Handcuffs.JPG / Fot. Dawid SobolewskiCzęsto zdarza mi się przechodzić koło jednego z wrocławskich zakładów karnych. Przed jego wejściem, zawsze można spotkać mniejszą lub większą grupę ludzi, którzy stoją tu żeby odwiedzić osadzonych. Mijając ich, za każdym razem starałem się wejść w ich położenie, zadając sobie wiele pytań dotyczących sytuacji w której się znaleźli. Postanowiłem, że namówię do rozmowy jedną z nich. Nie było to łatwe. Mój wybór padł na panią Janinę.

Pani Janina mieszka w jednej z południowych dzielnic Wrocławia. Duży poniemiecki dom wymaga natychmiastowego remontu. Towarzystwa dotrzymują jej psy i koty, których jest miłośniczką. Przy świetnej herbacie i ciastkach, oraz przy przysłuchującej się rozmowie suczce Łajce, rozmawiamy o jej synu, przebywającym w zakładzie karnym, o jej miłości do niego oraz nadziei, że kiedyś go odzyska.


Pani Janino, kogo odwiedzała pani w zakładzie karnym i kim pani jest dla osadzonego?
- W więzieniu przebywa mój syn Adam. To jego drugi raz, choć ma dopiero 24 lata.

Czyli syn odbywa karę w warunkach recydywy? Proszę powiedzieć, za co syn trafił za kratki pierwszym razem?
- Przez głupotę, przez narkotyki i szukanie możliwości łatwego zarobku. Chociaż w gruncie rzeczy, to dobry chłopak. Dużo winy jest w tym mojego byłego męża. Jest alkoholikiem, często wszczynał awantury. Potrafił uderzyć i mnie i Adama. Nigdy go nie kochał, nie zależało mu na nim. Adam szukał w nim mimo wszystko oparcia. Chciał mieć ojca jak jego rówieśnicy, ale mąż zupełnie go lekceważył. Myślę, że to była główna przyczyna tego, że Adam popadł w złe towarzystwo i narkotyki. Zaczęły się kradzieże, rozboje i handel narkotykami. Nazbierało się tego wszystkiego na 2 lata więzienia. Pamiętam jak policja wyprowadzała go z domu w kajdankach. Tego widoku nie da się opisać. Myślałam, że pęknie mi serce. Płakałam, miałam problemy ze snem. Często chodziłam do jego pokoju i oglądałam jego zdjęcia. Byłam bardzo samotna.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Ponieważ od dziecka obserwowałam przypadek ukochanego syna, który był w stanie okraść z ostatniej kromki chleba matkę i najmłodsza siostrę - moge powiedziec tylko jedno:ta matka ma jeszcze siłe na 5 kilowe paczki. Ale jak długo to potrwa? Po kolejnej odsiadce synuś, "dobre dziecko" zaspokoi swoje potrzeby dokonując napadu. Widac degrengoladę, a kolejny pobyt pozwoli uzupełnić szkolenie i zawrzec znajomości obiecujące łatwy, szybki i duzy zarobek.
Nie wierzę w żadną resocjalizację. Chłopak jest zdemoralizowany i "szanuje" matkę tylko wówczas, kiedy ta zapycha mu żołądek. Chroniąc go od dziecinstwa przed złym ojcem, nie znalazła czasu na racjonalne wychowanie, stawianie wymagań i odcięcie pępowiny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest wielu ludzi, którzy mają problemy z dzieckiem (w tym przypadku już z mężczyzną).Współczuję im, bo przecież to nie ich wina, kim stał się syn czy córka.Część winy jest po stronie rówieśników i towarzystwa, w jakim przebywają.Po rozmowie widać, że Pani Janina ma jeszcze trochę siły i wiary w syna i za to ją podziwiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za zrobienie trudnego warsztatowo wywiadu. Trudna, ciekawie opowiedziana historia. Nie wszyscy mają w życiu "z górki".
IMHO miłość bywa także ślepa, a niektórzy rodzice nie potrafią zrozumieć, że dziecko nie jest ich własnością. W tym przypadku wydaje się, że syn tej pani musiał przejąć rolę dysfunkcyjnego ojca, w którą częściowo wepchnęła go matka. Nie każde dziecko potrafi sobie z czymś takim poradzić. Może w tym przypadku bardziej potrzebna byłaby terapia dla DDA niż więzienie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam to sobie zasłużył na taki los .

Komentarz został ukrytyrozwiń

mnie się jednak wydaje, że pytania nie najlepiej skonstrułowane, a niektóre, choć krótkie, niestety nawet psują materiał. Szkoda, bo temat rzeczywiście fajny i ciekawie się zaczyna. (to kursywą) . no, ale to moj osobisty odbiór.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli jest miłość, to tylko prawdziwa. Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Jarku za te miłe słowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kara pozbawienia wolności, to dramat najbliższych, często dużo większy niż dla samego osadzonego. Szkoda mi matki, której syn nie potrafi się zmienić. Wierzę, że w końcu zmądrzeje, choć fakt odbywania kolejnej już kary pozwala przypuszczać, że tak się nie stanie, wszak wiadomo jest, że polskie więziennictwo nie resocjalizuje...

Dla autora 5* za wyszukanie niebanalnego tematu, który pokazuje problem od innej strony i obrazowo ukazuje ludzką tragedię. Bardzo dobrze napisane, jestem pod wrażeniem, wzruszyłem się czytając...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.