Facebook Google+ Twitter

"Dziedzictwo" - Grahama Mastertona

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-12-22 13:42

"To krzesło jest absolutnie złe, potężne. To piekło na drewnianych nogach..." - słowa miejscowego znawcy antyków Ricky'ego Delatolli. Gdyby tylko zauważył to zanim krzesło trafiło w jego ręce...

 / Fot. Wydawnictwo RebisRicky po ukończeniu szkoły zaczął studia na wydziale sztuk pięknych uniwersytetu stanowego w Los Angeles. Tam uczył się o Chippendale'u i Sheratonie, zgłębiał Hepplewhite'a i Gillowa. Potrafił odróżnić drewno szlachetne od surowca gorszego gatunku, podpórki od listew poprzecznych, frety (wypukłe ozdoby o wzorze prostokątnym) od fryzów. W czasie studiów poznał też swoją przyszłą żonę Sarę, z którą do teraz mieszka w pięknym domu na obrzeżach miasta. Mają synka Jonathana, który jest ich oczkiem w głowie. Są szczęśliwi, mają wszystko, czego tylko w życiu pragnęli.

Jednak ich spokojne życie zmieniło się o 180 stopni, kiedy to pewnego niedzielnego popołudnia, odwiedził ich Grand - handlarz antykami. To co zaprezentował zafascynowało mężczyznę - było to krzesło. Pięć stóp i sześć cali. Poręcze pokryte rzeźbami w taki sposób, że wyglądały jak splecione ze sobą węże pełzające ku zakończonym szponami nogom. Siedzenie obite czarną skórą; czerń miała lekki odcień błękitu jak skrzydło kruka, a kiedy nacisnęło się je opuszkami palców, wydawało się, jakby było czymś ciepłym i żywym. Zapełnione było także rzeźbami, które układały się w setki ludzi, a każda z postaci miała tylko dwa cale wysokości. Tworzyło to zawiłą kaskadę splecionych ciał ludzkich, wszystkie były nagie i wszystkie z ustami szeroko otwartymi w niemym krzyku.

Od kiedy krzesło znalazło się w ich domu, wokół zaczęły dziać się nadzwyczajne rzeczy. Czas biegł dużo szybciej, aniżeli powinien. Wszystkie rośliny w ogrodzie pousychały. Na ścianach pojawiały się dziwne obrazy, a z wnętrzności ich psa wydobył się jakiś dziwny stwór, który "rodząc się" rozerwał ich zwierzę na strzępy. Gdy Ricky próbował porąbać szatańskie krzesło siekierą, uderzając w mebel, tym samym robił krzywdę swojemu synowi, który z ciętą raną na głowie zapadł w śpiączkę. Gdy Delatolla próbował pozbyć się tego przeklętego antyku wykonanego z mahoniu, ciągle do niego wracało. W końcu zmuszony był zawrzeć układ z niecnymi mocami zła.

Książka ta jest bardzo dobrze napisana, prostym i łatwym do czytanie językiem, należy z pewnością do tych, które się dosłownie "pożera"! Powiem szczerze, iż pochłonęła mnie bez reszty. Pozwoliła uciec w świat, który odzwierciedla nasze lęki.

Obawiałem się jedynie o zakończenie, gdyż jest ono raczej piętą Achillesową Mastertona, jednak zostałem mile zaskoczony. Jedynym minusem może być tylko objętość. 231 stron to zdecydowanie za mało jak na tak dobrą i budzącą ciekawość fabułę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

A Twoja ulubiona?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiesz, tyle tego było, że ciężko mi wskazać tę najciekawszą... wybór szalenie trudny. Ale spróbuję;p
Na pewno zwróciłbym uwagę na Wojowników nocy, co nie jest zaskoczeniem, bo generalnie ta pozycja uważana jest za jedną z lepszych Mastertona. Autor genialnie przenosi nas w sen, w którym szatan potrafi mordować, a trójka ludzi, którzy przypadkowo się spotkali, także przenosi się do tych snów, by ratować ludzi. Myślę, że tę książkę zapamiętałem jako tak dobrą, gdyż czytałem ją dawno temu, więc byłem jeszcze bardzo młody. A trójka głównych bohaterów pełni rolę jakby superbohaterów walczących w świecie snów z szatanem. Takie mam wrażenie, chociaż krytycy oceniają książkę bardzo wysoko. Może skuszę się do ponownego przeczytania i zobaczę, jak odbiorę tę książkę parę lat później.

Mi osobiście najbardziej jednak do gustu przypadł Rytuał. Szalenie polecam. Połączenie horroru z obrzędami kanibalizmu, ale autokanibalizmu - ludzie sami się zjadają! Robi wrażenie. Syn tytułowego bohatera pewnym sposobem dostaje się do tej sekty i zaczyna się...
Książka rewelacyjna, ojciec z problemami wyrusza, by uratować syna i w tej walce jest zupełnie sam - praktycznie wszyscy ludzie pomagają kanibalom.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.12.2009 16:10

Tutaj też jest ciekawa akcja jeśli chodzi o drastyczne morderstwo, a mianowicie z księdzem, który próbował egzorcyzmować to krzesło.. szkoda, że zapomniałem wspomnieć o tym;)

Jesteś może w stanie, wskazać najciekawszą książkę Mastertona, którą czytałeś? Ostatnio jego horrory bardzo przypadły mi do gustu, każda kolejna, którą miałem okazję przeczytać wydaje się lepsza od poprzedniej;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uwielbiam Mastertona:D Mam mnóstwo jego książek, teraz wypada mi się zaopatrzyć w tę.
Po recenzji wnioskuję, że książka w jego stylu - chociaż nie do końca. Masterton zawsze pisał prostym językiem, a jego bohaterowie byli prostymi ludźmi. Zawsze obecny także jakiś duch (np. Tengu), czy przedmiot (np. Zwierciadło piekieł). Tutaj mamy krzesło.
Jest drastyczność - z psem, natomiast Masterton zawsze rozpisywał się na temat drastycznych morderstw (jak przybijanie kończyn gwoźdźmi do podłogi etc.) Tutaj troszkę tego mało, chociaż autor nie może wszystkiego wspomnieć.

Dla mnie osobiście 231 stron nie byłyby problemem, skoro połyka się tę książkę. Zajęłoby po prostu trochę mniej czasu, czego i tak bym nie zauważył:)

5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.